Partnerzy portalu

slideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslide

Branża żeglugi kontenerowej wypłynie w II półroczu na wzburzone morze

Chaos „celny”, jaki wprowadził Donald Trump, okazał się błogosławieństwem dla oceanicznych przewoźników kontenerowych. Ich zyski w pierwszym półroczu wzrosły znacznie więcej, niż prognozowali na początku roku. Ale zarazem chaos trumpowski okazał się przejściowy dla branży i jedynie opóźnił nadchodzący kryzys.

fot. Pixabay

Taka jest ogólna teza artykułu w tygodnikuThe Economist”, na który będziemy się powoływać. W uzupełnieniu tych opinii i danych przytaczamy wyniki największych przewoźników kontenerowych, które potwierdzają zarówno pierwszą, jak i drugą tezę tygodnika. Zwróćmy uwagę, że co jest dobre dla przewoźników, niekoniecznie jest korzystne dla ich klientów – szczególnie w kontekście stawek frachtu.

Branża korzysta z zakłóceń zewnętrznych 

Według firmy konsultingowej Drewry, w 2019 roku globalny przemysł kontenerowy osiągnął zysk operacyjny w wysokości zaledwie 6,5 mld dolarów. Ale w latach 2021-22 jego zyski wzrosły łącznie do 520 mld dolarów. Taki był skutek zawirowań, jakie spowodowała pandemia COVID-19. Zmusiła ludzi do pozostania w domach, a ci nie mogąc np. wydawać pieniędzy na szereg usług, typu turystyka i imprezy zbiorowe, przeznaczali je na zakupy. To wtedy handel wzrósł gwałtownie, windując stawki frachtu kontenerowego do rekordowych poziomów, a tym samym – zyski przewoźników. 

Sytuacja na rynku żeglugi zmieniła się diametralnie w 2023 roku. Osłabł popyt na towary, tym samym ich transport, natomiast armatorzy zaczęli obierać w stoczniach nowe statki zamawiane w okresie boomu. Nadwyżka popytu nad podażą na rynku żeglugi przerodziła się w nadwyżkę podąży. 

Rok 2024 zapowiadał pogłębienie tej nierównowagi rynkowej. Jednak nadwyżka mocy przewozowych została niemal w całości wchłonięta na skutek – innego nieoczekiwanego zjawiska – atakom Huti na Morzu Czerwonym. W rejsach z Azji do Europy statki musiały wydłużyć trasę, aby ominąć Kanał Sueski, a przewoźnicy zaangażować więcej statków. Stawki powróciły do rekordowych poziomów z czasu pandemii. Branża zamknęła 2024 r. jako trzeci najbardziej dochodowym okres w swojej historii, z przychodem 78 mld dolarów. 

Kolejny rok z niespodzianką

Także w I połowie 2025 r. zyski przewoźników kontenerowych utrzymywały się na fali wzrostowej, choć najwięksi z nich u progu tego roku prognozowali znaczne osłabienie tego tempa. Simon Heaney, analityk z Drewry nazywa to „dobrodziejstwem celnym”, czyli chaosem, jaki wywołała polityka handlowa Donalda Trumpa. 

„Wstępne ładowanie” importu przez Amerykę w oczekiwaniu na wyższe cła spowodowało gwałtowny wzrost globalnych wolumenów przewozów towarów w kontenerach i stawek frachtu, a następnie ich gwałtowny spadek po „Dniu Wyzwolenia”. Ale za chwilę nastąpił ponowny wzrost wraz z uchyleniem ceł, gdy amerykańskie firmy ścigały się z uzupełnianiem zapasów przed zbliżającym się kolejnym terminem, po czym ponownie spadły. To może wystarczyć, by nawet najbardziej zahartowany marynarz dostał choroby morskiej” – The Economist cytuje Heaneya.

Amerykański import w 2024 r. miał ok. 15 proc. udział w światowym handlu kontenerowym, z czego dwie piąte stanowił import z Chin. To sprawiło, że szefowie firm żeglugowych uważnie śledzą w tym roku każdą zmianę w polityce handlowej Trumpa, choć ich przewidzenie okazało się niemożliwe. 

Przestrzelili oceny zysków

Prezentując w maju wyniki po I kwartale br. Vincent Clerc, dyrektor generalny Maersk, prognozował, że w tym roku globalny transport kontenerowy zanotuje spadek przewozów o 1 proc. Tymczasem na początku sierpnia omawiając wyniki drugiego kwartału i pierwszego półrocza stwierdził, że światowy wolumen przewozów w całym br. wzrośnie od 2 do 4 proc. Sam Maersk odnotował lepszy niż zarząd oczekiwał wzrost wolumenu po I półroczu – o 4,2 proc. rdr który, jak stwierdził Clerc, był napędzany głównie eksportem z Azji. W rezultacie grupa Maersk odnotowała w I półroczu wzrost przychodów o 2,8 proc. (13,1 mld USD, z czego 8,5 mld USD z segmentu Oceanicznego (pozostałe m.in. ze spółki  APM Terminals oraz Działu Logistyka i Usługi). Firma osiągnęła wysoki zysk netto 845 mln USD, „pomimo znacznej niepewności geopolitycznej i ciągłej presji na stawki”. 

Choć Maersk spodziewa się „trudnej drugiej połowy roku”, zarząd prognozuje obecnie zyski (EBIT) w wysokości od 2 do 3,5 mld dolarów. Jest to istotny wzrost w porównaniu z prognozą z początku roku, która zakładała… osiągnięcie progu rentowności. O podobnie dobrych wynikach finansowych dla siebie po I półroczu informują te spółki kontenerowe, które są notowane na giełdach, w tym np. Hapag-Lloyd. 

Nadciągają chmury

Do tej pory wahania stawek ceł Trumpa pomagały firmom kontenerowym utrzymać rentowność. Jak wynika z danych Descartes, firmy analizującej rynek żeglugi, wolumen kontenerów wysłanych do Ameryki w pierwszej połowie roku był o 3,8 proc. wyższy niż w 2024 roku.Druga połowa roku wygląda już niepokojąco. Pomimo gwałtownych wzrostów na trasach między Chinami a Ameryką, stawki są generalnie znacznie niższe niż w zeszłym roku i mogą nadal spadać. 

Patrz: Stawki frachtu maleją w „stabilnym” tempie

Wraz ze wzrostem cen dla amerykańskich konsumentów, ich wydatki mogą spaść, co dodatkowo spowolni popyt. „Chociaż przewoźnicy mogą zarobić w tym roku kolejne 20 miliardów dolarów zysku, rok 2026 będzie okresem, w którym „rzeczywistość da o sobie znać”, zauważa Simon Heaney. 

Zwraca uwagę na inny aspekt „błędnej polityki pana Trumpa”. Nałożenie wysokich opłat portowych na statki chińskiej własności i chińskiej produkcji cumujące w Ameryce („daremna próba ożywienia krajowego przemysłu stoczniowego”) skłoni duże zachodnie linie żeglugowe do korzystania na tych trasach z innych jednostek niż chińskie. Mogą nastąpić zmiany na rynku. Polityka ta wywrze presję głównie na konkurencyjne chińskie linie żeglugowe, takie jak Cosco i OOCL.

Patrz: Od połowy października koszt przewozu TEU do/z USA wzrośnie „z urzędu” co najmniej o 150 – 250 dolarów

Niels Rasmussen z BIMCO, organizacji reprezentującej armatorów, ocenia, że rezultatem będzie niestabilność i wyższe stawki. Nic jednak prawdopodobnie nie zapobiegnie nadchodzącemu kryzysowi w branży. Ogromne zasoby gotówki zgromadzone podczas pandemii zapoczątkowały szaleństwo zakupów nowych statków, co trwa nadal. Obecnie portfel zamówień ma ok. 30 proc. udział w pojemności światowej floty. 

Bank HSBC szacuje, że w latach 2025-2027 globalny popyt na transport morski będzie rósł zaledwie o 2 proc. rocznie, w porównaniu z 6 proc. w 2024 r. Jeśli oprócz nadmiaru nowych statków udrożniona zostanie żegluga Morzem Czerwonym bank szacuje, że pojemność floty będzie zwiększy się o 7,5 proc., pogłębiając silnie istniejącą już nadwyżkę mocy produkcyjnych. Branżę czeka spadek stawek frachtu i powrót do nikłych marż zysku, które być może zatopią słabszych.

Możliwość komentowania została wyłączona.

Szanowny czytelniku Od 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w tym przechowywanych odpowiednio w plikach cookies. Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na zasadach określonych poniżej: Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania przez ze mnie z produktów i usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, w tym także informacji oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie* i w celach analitycznych przez Intermodal News Sp. z.o.o.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close