Donald Trump dezawuuje IMO i jej prace nad zieloną transformacją żeglugi
Podczas wystąpienia na forum ONZ prezydent Donald Trump zdecydowanie sprzeciwił się inicjatywie Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO) przyjęcia narzędzia zerowej emisji netto (Net Zero Framework – NZF). W założeniu, ma ono wymuszać na przewoźnikach morskich ograniczenie emisji dwutlenku węgla i „zieloną” transformację żeglugi. A to z kolei ma skutkować stopniową redukcją cen paliw alternatywnych dla żeglugi.

Ta wypowiedź Trumpa – nie pierwsza pod względem meritum - może mieć wpływ na decyzję podjęte podczas zaplanowanego na przełom listopada i grudnia posiedzenia Komitetu Ochrony Środowiska Morskiego (MEPC). Administracja Stanów Zjednoczonych stoi nieformalnie na czele grupy państw wydobywających ropę naftową, która od ponad roku bloku przyjęcie NFZ wpierw przez MEPC, a później zgromadzenie ogólne IMO. Obawiają się oni spadku przychodów z dalszego użytkowania tradycyjnego bunkra.
Patrz: Bez przełomu w projekcie wdrożenia Net Zero Framework w żegludze
Co istotnie, we wcześniejszych wypowiedziach przedstawiciele Białego Domu prezentowali elementy szantażu wobec tych krajów, które by głosowały za przyjęciem NFZ.
Wystąpienie prezydenta USA
„W zeszłym roku moja administracja musiała interweniować, by powstrzymać Międzynarodową Organizację Morską, mało znany organ ONZ, przed potajemnym ustanowieniem pierwszego w historii globalnego podatku węglowego (bardzo kosztownego podatku), który miałby podnieść koszty międzynarodowego transportu morskiego o 10–20 procent, a może nawet bardziej” – stwierdził Trump. „Nie istnieje rząd światowy i dopóki jestem prezydentem, nie będzie też globalnych podatków”, relacjonują niektóre media amerykańskie, w tym The MaritimeExecutive.
Konsekwentne stanowisko na „nie”
W podobnym tonie wypowiadał już wcześniej zarówno prezydent, jak i przedstawiciele Białego Domu. Np. w październiku 2025 r. sekretarz stanu USA Marco Rubio oraz sekretarz transportu Sean Duffy ostrzegli rządy innych państw, że promowanie „napędzanej przez aktywistów polityki klimatycznej” w postaci NZF może skutkować nałożeniem sankcji, ceł, nowych opłat portowych czy ograniczeń wizowych dla załóg statków z krajów popierających to rozwiązanie.
We wspólnym liście zagrozili również nałożeniem amerykańskich sankcji na poszczególnych zagranicznych urzędników popierających ten plan. „Będzie to pierwszy przypadek, w którym organizacja ONZ nałoży na świat globalny podatek węglowy” – pisali wówczas Duffy i Rubio. „Będziemy zdecydowanie bronić naszych interesów gospodarczych, obciążając kosztami kraje, które poprą NZF”. „Pozostali członkowie IMO powinni mieć tego świadomość”.
Kilka dni później, podczas burzliwych obrad Komitetu Ochrony Środowiska Morskiego, państwa członkowskie nie zdołały uzyskać większości niezbędnej do przyjęcia ram NZF mimo że wcześniej – w kwietniu 2025 r. – wyraziły dla nich poparcie. Zamiast tego zdecydowano o odroczeniu prac i powrocie do tematu w końcu bieżącego roku.
Obalanie półprawd
IMO jest agendą ONZ, zatem ciałem znanym nie tylko w branży morskiej. Już w 1997 r. państwa członkowskie głosowały nad rezolucją dotyczącą ograniczeniu emisji CO2. Od 2011 r. IMO wdraża w żegludze wskaźnik efektywności energetycznej projektu (Energy Efficiency Design Index – EEDI). A w 2023 r. państwa członkowskie IMO przyjęły (z pięcioletnim poślizgiem) Strategię w sprawie gazów cieplarnianych. Głównym założeniem jest ograniczenie do 2050 r. przez żeglugę emisji netto CO2 o połowę. Strategia ta wprowadziła również cele pośrednie na lata 2030 i 2040. Wobec opóźnień w przyjęciu „Ramy Net Zero”, zagrożona jest realizacja celów założona do końca tej dekady.
Sedno problemu
Paliwa niskoemisyjne są zbyt drogie, by szybko zyskały powszechnie uznanie. Właściciele statków i czarterujący je nie wykazują na ogół gotowości do ponoszenia dodatkowych kosztów „zielonego” transportu na dużą skalę. Pomocny – na zasadzie kija i marchewki – ma być właśnie mechanizm NFZ. NFZ nie jest podatkiem w rozumieniu sensu stricte, lecz opłatą karną uzależnioną od efektywności paliwowej. Ma na celu pobieranie opłat od statków zużywających większe ponad normy ilości paliwa konwencjonalnego i emitujących tym samym ponadnormatywne wolumeny CO2. Z kolei wpływy IMO z tych opłat – szacowane od 10 do 15 mld dolarów rocznie w ciągu najbliższych pięciu lat – mają służyć szeroko rozumianej transformacji żeglugi. Bezpośrednio - do dotowania paliw ekologicznych. ale pośrednio także np. do rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych.
Jak wykazał też raport Global Maritime Forum, brak przyjęcia w ub.r. przez MEPC, a w konsekwencji IMO ram dla mechanizmu NZF spowodowało, że szereg dużych firm wstrzymało się lub anulowało prace – zarówno nad produkcją paliw alternatywnych, mechanizmów napędów, jak i zamówień na statki z napędem dualnym. Warto dodać, że obecni główni producenci paliw konwencjonalnych nie angażują się przeważnie w prace nad technologiami produkcji paliw alternatywnych.





