Branża transportowa oczekuje ambitniejszej reformy EU ETS
Propozycje reformy systemu handlu emisjami EU ETS przedstawione w ubiegłym tygodniu przez Komisję Europejską to krok w dobrym kierunku, ale nie rozwiązują wszystkich wyzwań jakie przynosi dekarbonizacja transportu morskiego - uważa Stowarzyszenie Armatorów Wspólnot Europejskich (ECSA). Z kolei organizacje zrzeszające firmy z branży transportu kolejowego i intermodalnego uważają, że wpływy z sprzedaży pozwoleń na emisje powinny być przeznaczone również na dofinansowanie elektryfikacji i interoperacyjności sieci kolejowej.

17 lipca br. KE przedstawiła propozycję kolejnego etapu reformy EU ETS, która ma w założeniu zapobiec dużemu wzrostowi cen uprawnień do emisji, chronić energochłonne branże w Europie oraz spowodować, że większa niż dotychczas część przychodów z handlu uprawnieniami zostanie przeznaczona na wsparcie firm inwestujących w dekarbonizację.
Czytaj także: KE przedstawiła propozycję kolejnego etapu reformy ETS
ECSA pozytywnie oceniła propozycję uproszczenia procedur sprawozdawczych, które mają zmniejszyć administracyjne obciążenie przedsiębiorstw. Armatorzy popierają też wsparcie dla działań na rzecz efektywności energetycznej i wdrażania czystych technologii w tym paliw alternatywnych w żegludze. Stowarzyszenie skrytykowało jednak fakt, że wniosek KE zawiera bardzo wąska listę technologii, które kwalifikują się do wsparcia, mianowicie technologie wiatrowe i elektryfikację. Zdaniem ECSA wsparcie powinno być dostępne dla wszystkich technologii poprawiających efektywność energetyczną w żegludze.
Przedstawiciele branży transportu morskiego pozytywnie przyjęli też propozycję aby kraje członkowskie i UE były zobowiązane do przeznaczania dochodów z ETS na dekarbonizację transportu w tym na wsparcie dla produkcji i dystrybucji paliw alternatywnych. Zgodnie z propozycją KE 110 mln uprawnień przeznaczono na sektor żeglugi, co oznacza kwotę ok 10 mld euro. ECSA uważa jednak, że branży tej powinna przypaść większa część dochodów z ETS.
KE zaproponowała przedłużenie do 2035 r. odstępstw od obowiązku wykupywania uprawnień na emisje dla rejsów do wysp i regionów najbardziej oddalonych oraz dla statków klasy lodowej. Zdaniem ECSA to odstępstwo powinno zostać utrzymane dłużej, aby nie narażać mieszkańców odległych regionów UE na wysokie koszty. Stowarzyszenie domaga się także jasnej deklaracji, że w przypadku ustanowienia przez IMO globalnego systemu handlu uprawnieniami do emisji, żegluga zostanie wyłączona EU ETS aby uniknąć podwójnego obciążania firm.
Głos kolejarzy
Swoje stanowisko ws. proponowanej reformy EU ETS przedstawiło też 8 europejskich organizacji branży kolejowej i intermodalnych. W piśmie do KE wskazują, że transport szynowy już obecnie jest w dużym stopniu zdekarbonizowany i jest skutecznym i sprawdzonym rozwiązaniem na ograniczanie emisji w transporcie lądowym. Z tego powodu przychody z handlu emisjami powinny wspierać również kolej. Organizacje zaapelowały o dofinansowanie przystosowania infrastruktury kolejowej do przyjmowania dłuższych składów towarowych, likwidacji wąskich gardeł, elektryfikacji linii kolejowych i inwestycji w interoperacyjność systemu.
— W segmencie przewozów kolejowych około 1000 intermodalnych pociągów towarowych dziennie łączy około 1300 terminali w całej Europie, co umożliwia przeniesienie przewozów z dróg na kolej. Taka zmiana trybu transportu zmniejsza zużycie energii na tonokilometr nawet o 70%, a emisję dwutlenku węgla o 60-90%. Mimo to, i pomimo pozytywnego wyniku sektora na koniec 2025 roku, udział kolei w rynku przewozów towarowych pozostaje daleki od celu 30%, który ma zostać osiągnięty do 2030 roku. Przyczyną nie jest brak popytu ze strony spedytorów, ale ograniczenia infrastrukturalne - napisano w piśmie, pod którym podpisały się m.in. ERFA, UIRR i CER.
Zdaniem organizacji branżowej zaproponowane przez KE narzędzia takie jak Fundusz Innowacji, Fundusz Modernizacyjny i Fundusz Społeczno-Klimatyczny powinny priorytetowo traktować projekty kolejowe, które zapewniają mierzalne ograniczenie emisji dwutlenku węgla.





