Sealegend Line uruchomi sezonowe połączenie do Gdyni przez Morze Arktyczne
Chiński przewoźnik kontenerowy Sealegend Line ponownie uruchomi oceaniczne połączenie między Azją Wschodnią a Europą wykorzystujące Północną Drogę Morską. W tym roku statki w ramach tej usługi będą zawijać m.in. do Portu Gdynia. Liczba rejsów zostanie podwojona w porównaniu do ubiegłego roku, a Chińczycy promują usługę jako alternatywę dla Nowego Jedwabnego Szlaku.

Szlak wzdłuż arktycznego wybrzeża Rosji to nakrótsza droga morska łącząca Daleki Wschód z Europą. Zmiany klimatyczne powodują, że Północna Droga Morska jest obecnie częściej dostępna dla żeglugi handlowej niż w poprzednich dekadach. Z tego powodu cieszy się rosnącym zainteresowaniem niektórych, głównie chińskich i rosyjskich armatorów.
Firma Sea Legend Line zorganizowała w ubr. kilka testowych rejsów z Chin do Europy przez Morze Arktyczne w celu zbadania możliwości tego szlaku. W październiku 2025 r. kontenerowiec Istambul Bridge pobił rekord czasu podróży z Azji do Europy pokonując tę trasę w 25 dni. Statek ten dotarł m.in. do Portu Gdańsk. Dla porównania rejs przez Kanał Sueski zajmuje od 30 do 40 dni, a transit time dla najcześciej obecnie wykorzystywanej w żegludze trasie wokół Przylądka Dobrej Nadzieji, wynosi co najmniej 50 dni.
Czytaj także Kontenerowiec Istambul Bridge pobił rekord czasu podróży z Chin do Europy
W tym roku Sealegend Line zapowiada podwojenie liczby rejsów przez Morze Arktyczne. Od połowy do końca listopada Chińczycy planują zrealizowanie 16 rejsów Z Azji do Europy wykorzystując Północną Drogę Morską. Na trasę tę skierowanych zostanie 7 kontenerowców klasy arktycznej Dubai Tower, o pojemności od 1528 do 4890 TEU: Dubai Tower, Riyadh Mukaab, Athens Odeon, Istanbul Bridge, Tiger Maanshan, Tiger Bintulu i Tiger Lianyungang.
W ramach arktycznego serwisu Sealegend Line kontenerowce obsługiwać będą porty Dalian, Qingdao, Szanghaj, Taicang, Fuzhou, Nanasha po stronie chińskiej oraz Felixstowe, Rotterdam, Wilhelmshaven i Gdynia po stronie europejskiej.
Korzyści i kontrowersje
Uruchomienie regularnych rejów wzdłuż Północnej Drogi Morskiej oznacza, że przez prawie 4 miesiące spedytorzy organizujący przewozy ładunków a Azji do Europy będą mogli korzystać z dodatkowej możliwości transportu alternatywnej dla żeglugi wzdłuż tradycyjnej trasy, przewozów intermodalnych na Nowym Jedwabnym Szlaku i frachtu lotniczego. W przypadku transportu z Chin do Europy Zachodniej transit time oferowany przez Sealegend Line jest porównywalny do przewozów kolejowych przez Małaszewicze, a jednocześnie statki, choć są to feedery o stosunkowo niewielkiej pojemności, to zabierają na pokład nieporównywalnie więcej kontenerów niż może przewieźć nawet najdłuższy pociąg. Z kolei Port Gdynia zyskuje kolejne regularne, choć ograniczone sezonowo bezpośrednie połączenie z Dalekim Wschodem.
Wykorzystanie Północnej Drogi Morskiej przez żeglugę cywilną budzi jednak pewne kontrowersje związane z kwestiami środowiskowymi i geopolitycznymi. Sealegend Shipping zapowiada, że przewożenie ładunków drogą przez Morze Arktyczne powoduje dwukrotnie mniejszą emisję gazów cieplarnianych niż żegluga na tradycyjnych szlakach oceanicznych. Dla zachodnich firm problematyczna może być jednak konieczność korzystania z asysty lodołamaczy należących do państwowego, rosyjskiego koncernu Rosatom. Istnieje też sporo obaw co do negatywnego wpływu żeglugi na delikatny ekosystem Arktyki. Z tych powodów jak dotąd zachodni przewoźnicy kontenerowi nie zdecydowali się na uruchomienie serwisów arktycznych. W poprzednich latach testowej rejsy na tej trasie wykonywał m.in. Maersk.





