Wielka Brytania wprowadza system opłat za emisje w transporcie morskim
Od 1 lipca operatorzy morscy, których statki zawijają do portów Wielkiej Brytanii muszą monitorować poziom emisji gazów cieplarnianych zgodnie z zasadami brytyjskiego systemu handlu emisjami UK ETS.

Nowy obowiązek dotyczy właścicieli lub dzierżawców statków o pojemności co najmniej 5000 GT, które zawijają do portów brytyjskich. System nie dotyczy rejsów, które zaczynają się w Wielkiej Brytanii a port docelowy znajduje się w innym kraju. Jest to różnica w stosunku systemu ETS Unii Europejskiej, który obejmuje również takie rejsy i w ich przypadku opłata dotyczy 50% emisji.
Operatorzy morscy muszą założyć kontro w systemie METS i złożyć wniosek o plan monitorowania emisji w ciągu 42 dni od rozpoczęcia działalności morskiej w ramach brytyjskiego systemu handlu emisjami UK ETS. Obowiązek monitorowania dotyczy nie tylko dwutlenku węgla, ale też tlenku azotu i metanu. Roczny raport po zweryfikowaniu musi być złożony do 31 marca 2027 r. Raporty będą sprawdzane przez akredytowanego weryfikatora. Monitorowanie emisji nie jest wykonywane na poziomie statku lecz na poziomie całej floty firmy.
Wyjątki od ETS
Firmy będą musiały dokonywać zwrotu jednego brytyjskiego uprawnienia za każdą tonę ekwiwalentu CO2. Pierwszy termin zwrotu wyznaczono na 30 kwietnia 2028 o obejmuje okres od 1 lipca br do końca przyszłego roku. W przypadku rejsów między Irlandią Płn a Wielką Brytanią możliwe jest odliczenie 50% zwrotu emisji. Z systemu UK ETS wyłączone są statki wykonujące działalność niekomercyjną, kutry rybackie oraz promy w Szkocji.
Wielka Brytania rozpoczęła prace nad wdrożeniem ETS w transporcie morskim jeszcze jako członek UE i jej system opiera się na unijnych rozwiązaniach. Po brexicie brytyjski system naliczania opłat za emisje był rozwijany samodzielnie i obecnie w Europie obowiązują dwa odrębne systemy EU ETS i UK ETS, które nie są identyczne. Transport morski włączony został do handlu emisjami w Wielkiej Brytanii rok później niż w Unii.
Brytyjska Izba Żeglugi zgłaszała wielu uwag co do systemu UK ETS i wzywała rząd Wielkiej Brytanii do opóźnienia wejścia w życie obowiązkowego handlu uprawnieniami do emisji w transporcie morskim. Krytykowała zwłaszcza brak jasnych wytycznych technicznych określających jak należy monitorować i raportować emisje. Krytykowano również brak wsparcia dla przedsiębiorstw, które musza ponosić koszty przejścia na paliwa zeroemisyjne.
— Przedstawiciele branży ostrzegają, że Wielka Brytania nie dysponuje jeszcze realnymi alternatywami paliwowymi ani mocą energetyczną portów niezbędną do wspierania działalności niskoemisyjnej. Paliwa alternatywne są obecnie cztery do pięciu razy droższe niż konwencjonalne, a większość brytyjskich portów nie ma wystarczającej ilości energii elektrycznej z lądu do zasilania statków w porcie. Bez reinwestowania przez rząd dochodów z ETS, system ten ryzykuje wzrost kosztów zamiast redukcji emisji — napisano w stanowisku Izby.
Czytaj także: Europejskie porty chcą rewizji EU ETS





