Pociągi wróciły na linię Hamburg-Berlin. Problemy intermodalu w Niemczech utrzymują się
Transport intermodalny w Niemczech ponosi duże straty z powodu zamknięcia kluczowych magistral kolejowych i źle zorganizowanych objazdów. Skutki problemów na kolei towarowej odczuwają też przedsiębiorstwa produkcyjne, które zgłaszają problemy z dostawą surowców i komponentów.

W niedzielę 21 czerwca br. przywrócono ruch na linii kolejowej Berlin — Hamburg, która była zamknięta przez 300 dni z powodu prac remontowych prowadzonych przez DB InfraGO w ramach programu „Generalnej Rewitalizacji”. Powrót pociagów towarowych na tę linię, która ma ogromne znaczenie dla operatorów intermodalnych nie tylko w Niemczech, ale też w Czechach i Polsce nie oznacza jednak końca kłopotów branży spowodowanych pracami remontowymi u naszego zachodniego sąsiada.
Jak poinformowała Międzynarodowa Unia Kombinowanego Transportu Drogowo-Kolejowego niemieccy operatorzy intermodalni zrzeszeni w tej organizacji utracili w 2025 r. prawie jedną piątą zleceń przewozowych w porównaniu do 2024 r. Przyczyną jest przekierowanie pociągów intermodalnych na znacznie dłuższe trasy objazdowy wytyczone liniami o gorszych parametrach technicznych. Część klientów w tej sytuacji zdecydowała się przenieść ładunki na transport samochodowy.
— Obecne zakłócenia w niemieckiej sieci kolejowej są ewidentnie spowodowane fatalnym zarządzaniem placem budowy DB InfraGO. Dotyczy to również wycofania się Deutsche Bahn z obiecanych elementów modernizacji korytarza, mimo że miały one stanowić decydującą wartość dodaną w porównaniu z konwencjonalnymi zamknięciami torów jednotorowych — komentuje Peter Westenberger, dyrektor zarządzający stowarzyszenia Güterbahnen.
Kontrowersyjne zmaknięcia
Organizacje branżowe krytykują również fakt, że całkowite zamknięcia kluczowych tras na długie okresy nie zostały wykorzystane do poprawy parametrów infrastruktury np. poprzez modernizację urządzeń sterowania ruchem kolejowym, czy montaż systemu ETCS. Zarządca infrastruktury zdecydował się jedynie do rewitalizacji, czyli odtworzenia parametrów linii i to pomimo zwiększonego finansowania federalnego. Z tego powodu całkowite zamykanie linii poddawane jest krytyce.
Niestety problemy na niemieckiej sieci widoczne są dalej w 2026 r. UIRR apeluje aby w związku z trudną sytuacją DB InfraGO zorganizowała trasy objazdowe zapewniające przepustowość dla minimum 90% ruchu pociągów intermodalnych oraz nadanie składom towarowym priorytetu w zarządzaniu ruchem. Organizacje branże chcą także rekompensaty dodatkowych kosztów operacyjnych spowodowanych dłuższymi trasami objazdowymi. Zaapelowane także o przygotowanie dodatkowych torów dla postojów pociągów przy terminalach intermodalnych, na których mogłyby czekać zapasowe wagony, które zapewniłyby bufor operacyjny.
W 2026 r. DB InfraGO zaplanowała prace na liniach Hamburg-Hannower, Hagen-Kolonia, Troisdorf-Koblencja, Norymberga-Wiesbaden, a w 2027 zamknięta będzie ważna linia Lehrte-Berlin, którą kursują pociągi jadące z portów w Belgii i Holandii do Polski. Tymczasem, jak informuje Güterbahnen, z powodu chaosu na sieci kolejowej problemy odczuwa już niemiecki przemysł metalurgiczny, który ma problem z dostawami surowców. — Ostatnie niedobory surowców w przemyśle stalowym pokazują, że liberalna postawa ministra zagraża nie tylko kolejom towarowym, ale całej niemieckiej gospodarce. Konieczne jest dokładne zbadanie, czy całkowite zamknięcia są uzasadnione, w jaki sposób można dotrzymać obietnic DB dotyczących terminów i technologii oraz jak można przywrócić koszty do normalnego poziomu — stwierdził Westenberger.
Czytaj także: Niemieccy przewoźnicy towarowi wygrali w Trybunale UE ws. stawek dostępu





