Dekarbonizacja żeglugi – gorącym tematem konferencji Posidonia w Atenach
Unia Europejska docenia znaczenie gospodarki morskiego, na co wskazują zarówno nowe inicjatywy ustawodawcze wspierające ten sektor, jak i fakty i dane statystyczne. Zakłada zarazem szybszą transformację energetyczną i dekarbonizację, szczególnie transportu morskiego, co zainteresowani w różny sposób odbierają.

Ważną rolę w kreowaniu takich zmian legislacyjnych odgrywa Grecja, kraj z największą flotą handlową w Europie, a także gospodarz 38. Konferencji Posidonia 2026. Wydarzenie to – rozpoczęte 1 bm. - jest głównym globalnym centrum biznesowym dla armatorów, dostawców usług morskich i przedstawicieli stoczni.
Rola żeglugi w UE
Według danych UE, Europa jest kontynentem wodnym z największym na świecie zbiorowym obszarem morskim. Jego sektor produkcji morskiej jest światowym liderem w dziedzinie wysokiej klasy produktów przemysłu stoczniowego, o zaawansowanych technologiach. Sektor żeglugi morskiej jest również wiodącym dostawcą usług morskich na całym świecie, mającą ponad 1/3 udziału w globalnym tonażu żeglugi we wszystkich jego segmentach.
Z danych Eurostat wynika, że żegluga unijna odpowiada za 76 proc. wolumenu importu i 73 proc. eksportu krajów członkowskich. Sam import morski jest wart około 1,3 biliona euro rocznie. Ze statków, w tym promów korzysta rocznie prawie 395 mln pasażerów. „Bez statków i portów nie ma konkurencyjnej Europy” – powiedział podczas otwarcia konferencji Apostolos Tzitzikostas, europejski komisarz ds. zrównoważonego transportu i turystyki.
Jako dowód na to, że Bruksela zamierza wzmocnić konkurencyjność morską regionu, jednocześnie realizując transformację energetyczną, Tzitzikostas wskazał na dwie ogłoszone w marcu inicjatywy unijne: Europejską Strategię Przemysłu Morskiego i Strategię Portów Europejskich. Pierwsza ma przyczynić się do zwiększenia konkurencyjności oraz zrównoważonego rozwoju unijnego sektora wodnego, skupiając się na innowacjach, bezpieczeństwie i dekarbonizacji. Celem drugiej jest „przywrócenie wiodącej pozycji Europy i wsparcie rodzimego sektora morskiego w obliczu rosnącej globalnej konkurencji”. W szczególności druga strategia uwzględnia też potrzeby marynarek wojennych, m.in. poprzez wsparcie dla budowy promów i jednostek podwójnego zastosowania.
Dekarbonizacja
Bruksela jest świadoma rosnących obaw dotyczących kosztów dekarbonizacji i zamierza unikać nakładania się opłat węglowych w miarę opracowywania przez IMO globalnych ram emisji. „Chcę jasno powiedzieć: europejskie firmy nie będą płacić dwa razy, ani w Europie, ani w IMO” – podkreślił Tzitzikostas. W opinii mediów branżowych (np. Splash24), był to wreszcie jasny sygnał i deklaracja w tej sprawie ze strony Komisji Europejskiej. Branża oczekuje bowiem na szczegółowe informacje na temat tego, jak unijny system handlu emisjami (ETS) będzie współdziałał z powstającymi ramami IMO dotyczącymi zerowej emisji netto.
Mówiąc o dekarbonizacji komisarz powtórzył stanowisko UE, że popiera ona trwające negocjacje IMO w sprawie wdrożenia strategii ograniczenia gazów cieplarnianych. Stwierdził, że nowy mandat negocjacyjny UE ma na celu znalezienie praktycznych rozwiązań, które mogą zyskać szerokie poparcie międzynarodowe, „po niedawnych dyskusjach IMO, które nie doprowadziły do ostatecznego porozumienia”.
Patrz: MEPC odkłada kolejny raz decyzję w sprawie NZF
Tzitzikostas podkreślił, że dochody z żeglugi w ramach ETS powinny być ponownie przeznaczane na wsparcie sektora w celu wspierania realizacji planów dekarbonizacji, zarówno na finansowanie badań i produkcji alternatywnych paliw, nowych systemów napędowych i przyszłych technologii, jak i modernizacji flot. Nie powinny natomiast służyć jako „ogólne źródło dochodów rządowych”. W podsumowaniu wystąpienia komisarza wybija się komentarz: Bruksela chce dekarbonizacji transportu morskiego, ale nie chce, aby tylko europejscy operatorzy ponosili ciężar kosztów emisji dwutlenku węgla, którego unikają ich międzynarodowi rywale.
Inne wyzwania
Komisarz Tzitzikostas przekazał też inne informacje dotyczące żeglugi morskie, w tym co do przyszłości europejskich systemów podatku tonażowego. Według niego, krajowe ramy wsparcia będą kluczowymi narzędziami utrzymania atrakcyjności europejskich rejestrów statków.
Tzitzikostas ostrzegł natomiast przed rosnącą zależnością Europy od pozaeuropejskich podmiotów finansujących morski sektor żeglugowy. Chodzi o problem rosnącej zależności unijnych przedsiębiorstw żeglugowych od usług poza unijnych firm leasingowych i instytucji finansowych. „Jeśli własność statków nabytych w drodze leasingu pozostanie poza Europą i będzie powiązana z krajowymi wymogami dotyczącymi ich budowy, powstanie nowe ryzyko strategiczne dla UE” – powiedział. Według niego, jeżeli Europa chce pozostać globalną potęgą morską, musi zachować wpływ na kluczowe morskie łańcuchy wartości, finansowanie i inwestycje.
Cd. „kwestii” dekarbonizacji
„Bądźmy rozsądni, wiedzący, co jest stawką i dążmy do tego celu. To pozwoli nam zyskać czas, przedyskutować i stopniowo osiągnąć realną decyzję w IMO w ważnych i poważnych kwestiach. Przede wszystkim bezpieczeństwo w świecie żeglugi” – powiedział Vasilis Kikilias, grecki minister ds. morskich i polityki wyspiarskiej otwierając 10. Szczyt Liderów Morskich Capital Link, podczas konferencji Posidonia 2026.
Przemawiając w obecności sekretarza generalnego IMO Arseniosa Domingueza, Kikilias wezwał tego regulatora do podjęcia „realistycznych kroków”, które nie zmuszą sektor żeglugi do podejmowania decyzji, których nie jest on w stanie wdrożyć. Grecja była wśród państw, które dwa razy głosowały za przesunięciem decyzji MEPC ws. ram zerowej emisji netto (NZF), czyli wdrożenia globalnego standardu paliwowego oraz mechanizmu ustalania cen emisji CO2.
Minister wskazał na koszty transformacji energetycznej flot i portów (do Grecji należy 5800 statków, tj. 19 proc. światowej floty i 61 proc. floty europejskiej, operujących w ponad 171 tys. portach) oraz przypomniał koronny argument „przeciw” szybkiej dekarbonizacji. „Dzisiaj LNG jest paliwem teraźniejszości i zobaczymy, jakie będzie paliwo przyszłości. Ponieważ jeśli chodzi o paliwa alternatywne, ich produkcja stanowi obecnie 0,5 proc. globalnego zapotrzebowania”, podkreślił Kikilias.






