Logistyka morska wstrzymuje oddech przed rozmowami polityków w Islamabadzie
W sobotę rano w Islamabadzie rozpoczną się rozmowy między Iranem a Stanami Zjednoczonymi w sprawie pokoju na Bliskim Wschodzie. Podstawą do negocjacji jest 10-cio punktowa propozycja, którą złożył Iran z warunkami zawarcia pokoju. W ocenie mediów zachodnich są w nim postulaty nie do przyjęcia przez USA (i Izrael), jak np. reparacje dla Iranu za szkody wojenne. Innym jest pełna kontrola Iranu nad Cieśniną Ormuz.

Ten postulat – jak również ewentualna opcja wspólnej kontroli nad cieśniną przez USA i Iran – już wywołał sprzeciw międzynarodowej społeczności prawniczej i międzynarodowych organizacji, w tym IMO (Międzynarodowa Organizacja Morska) i Komisji Europejskiej. Rozwiązanie takie byłoby nie tylko sprzeczne z prawem do swobodnej żeglugi, ale mogło stworzyć precedens i otworzyć żądania państw leżących nad innymi wąskimi gardłami (np. Cieśnina Malakka, Bosfor, itp.).
Brak przełomu w żegludze
W ciągu 48 godzin od ogłoszenia porozumienia o zawieszeniu broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem na dwa tygodnie nie wznowiono normalnej żeglugi przez Cieśninę Ormuz. Z Zatoki Perskiej przedostają się 10-11 statki dziennie (w porównaniu ze 130–140 przed wojną), a ten strategiczny szlak wodny nadal pozostaje pod kontrolą wojskową Iranu (a nie USA).
Patrz: Zrobiono krok, ale daleko jest do normalizacji swobodnej żeglugi do/z Zatoki Perskiej
Ocenia się, że w Zatoce Perskiej utknęło ok. 2000 statków i 20 000 marynarzy. „Dwutygodniowe zawieszenie broni między USA a Iranem nie przywróci przewozów kontenerowych przez Cieśninę Ormuz do warunków sprzed konfliktu, stwarza jedynie krótką okazję do przetransportowania najpilniejszych ładunków, a zakłócenia w łańcuchu dostaw oceanicznych i wysokie stawki frachtowe będą się utrzymywać” – stwierdza Xeneta, platforma analityczna ds. frachtu morskiego i lotniczego.
Priorytetem będzie usunięcie zalegających ładunków, które zgromadziły się w portach alternatywnych – w szczególności w Nhava Sheva – i przetransportowanie ich do Dżabal Ali, skąd „zostaną wywiezione tak szybko, jak to możliwe”. „Przepływy przez Cieśninę Ormuz prawdopodobnie wzrosną, ale jak ta transformacja zostanie przeprowadzona, dopiero się okaże, w jakim warunkach i gwarancji będą realizowane” – powiedział Peter Sand, główny analityk Xeneta. W jego ocenie, konflikt spowodował przemieszczenie 250 000 TEU tygodniowej przepustowości kontenerów.
Uważa on też, że szybki powrót w regionie do stanu sprzed konfliktu przez żeglugę kontenerową nie jest możliwy, ponieważ „przewoźnicy włożyli wiele wysiłku i pieniędzy w ustanowienie alternatywnych tras, aby umożliwić przepływ towarów do regionu. Nie można tego nagle wyrzucić przez okno, ponieważ obowiązuje dwutygodniowe zawieszenie broni”.
Złe przesłanki
Nowej niepewności do szybkiego odblokowania Zatoki Perskiej i powrotu do normalności dodały sprzeczne sygnały z Waszyngtonu i Teheranu dotyczące tego, kto powinien czerpać zyski z opłat tranzytowych przez Cieśninę Ormuz. W środę Donal Trump zasugerował w wywiadzie dla ABC News, że Stany Zjednoczone i Iran „rozważają wspólne przedsięwzięcie” w sprawie opłat tranzytowych przez cieśninę, opisując to porozumienie jako „sposób na zabezpieczenie go, a także na zabezpieczenie go przed wieloma innymi osobami”.
Jednak w ciągu 24 godzin Trump całkowicie zmienił kurs po pojawieniu się doniesień, że Iran już wdraża własny system opłat. „Pojawiają się doniesienia, że Iran pobiera opłaty od tankowców przepływających przez Cieśninę Ormuz – lepiej, żeby tego nie robili, a jeśli już, to niech przestaną!” – napisał Trump na Truth Social. Hamid Hosseini, rzecznik irańskiego Związku Eksporterów Ropy Naftowej, Gazu i Produktów Petrochemicznych powiedział Financial Times, że Teheran będzie wymagał od tankowców przepływających przez cieśninę uiszczania kryptowalutowej opłaty w wysokości 1 dolara za baryłkę ropy. Według szacunków JP Morgan mogłaby to przynieść Iranowi od 70 do 90 miliardów dolarów rocznie.
Sprzeciw
Międzynarodowa Organizacja Morska ostrzegła, że wprowadzenie opłat za tranzyt Cieśniną Ormuz „stworzy niebezpieczny precedens”. Powołała się na postanowienia UNCLOS gwarantujące prawo tranzytu przez cieśniny międzynarodowe i zabraniające państwom graniczącym utrudniania tego prawa. Jak się okazuje, ani USA, ani Iran formalnie nie ratyfikowały tego prawa. Także Komisja Europejska stwierdziła, że wolność żeglugi oznacza „brak jakichkolwiek opłat i opłat”, określając cieśninę jako „dobro publiczne dla całej ludzkości”.
Z kolei Rada Bezpieczeństwa ONZ nie przyjęła jednak rezolucji mającej na celu ochronę żeglugi przez Cieśninę Ormuz, bowiem zablokowały ją Rosja i Chiny. Kreml stwierdził, że rezolucja przyjmuje działania Iranu jako jedyne źródło napięć regionalnych, podczas gdy ataki Stanów Zjednoczonych i Izraela „w ogóle nie zostały wspomniane” oraz że projekt rezolucji ma na celu „ukaranie ofiary za obronę jej suwerenności i żywotnych interesów narodowych w Zatoce Perskiej i Cieśninie Ormuz, zapewniając jednocześnie polityczne i prawne uzasadnienie dla dalszych bezprawnych działań agresorów” (!).
Projekt rezolucji miał na celu zachęcenie państw zainteresowanych korzystaniem z handlowych szlaków morskich w Cieśninie Ormuz do „koordynowania działań” w celu zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi oraz domagał się, aby Iran natychmiast zaprzestał wszelkich ataków na żeglugę i wszelkich prób utrudniania tranzytu lub swobody żeglugi w cieśninie.





























