Kryzys paliwowy uderza w transport w Europie
Ceny ropy naftowej i gazu ziemnego rosną gwałtownie od czasu rozpoczęcia operacji militarnej USA i Izraela przeciw Iranowi. Sytuację zaogniają również skutki wojny rosyjsko-ukraińskiej. W poniedziałek 23 marca zaatakowany został rosyjski port naftowy Primorsk. Organizacje branży transportowej ponownie zaapelowały do polskiego rządu o podjęcie działań ochronnych w związku z trudną sytuacją przewoźników.

W ubiegłym tygodniu ceny ropy naftowej Brent utrzymywały się powyżej poziomu 100 dol za baryłkę osiągając poziom zbliżony do czasu początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r. Przełożyło się to na wzrost cen paliw. Od 27 lutego br. ceny oleju napędowego w Europie wzrosły średnio o 25%. Najwiekszy wzrost odnotowano w Hiszpanii, gdzie paliwo dieslowskie wzrosło o 35%. Powyżej 30% wzrost nastąpił w Polsce, Niemczech, Czechach, Austrii i na Łotwie.
Cena ropy Brent wzrosła z 73 dol. 27 lutego do 120 dol. 9 marca i 119 dol. 19 marca. W reakcji na kryzysową sytuacją związaną z zablokowaniem żeglugi w cieśninie Ormuz z światowych magazynów uwolniono łącznie 400 mln baryłek ropy spośród 1800 mln ton zmagazynowanego surowca. Spowodowało to spowolnienie wzrostu cen ropy, ale nie zapewniło znaczących obniżek i nie poprawiło sytuacji na stacjach paliw. Droga ropa i gaz ziemny przyczyni się prawdopodobnie do wyższej inflacji. Nawet powstrzymanie działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie nie poprawi szybko sytuacji.
— Nawet jeśli wojna zakończy się stosunkowo szybko, powrót do normalności zajmie tygodnie, a kwestie dotyczące zakładów, w których zmniejszono produkcję, pozostają niejasne, ponieważ zamykanie i ponowne uruchamianie może zagrozić wydajności — komentuje Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego.
Reakcje rządów
Niektóre kraje podjęły działania osłonowe, w związku z rosnącymi cenami paliw. Węgry, Włochy i Słowenia czasowo obniżyły opłaty paliwowe. Chorwacja i Słowacja wprowadziły kontrolowane ceny paliw. Portugalia obniżyła podatek akcyzowy na olej napędowy. Polski rząd jak dotąd nie wprowadził żadnych mechanizmów osłonowych dla branż dotkniętych kryzysem paliwowym pomimo apeli, które wystosowały różne organizacje branżowe. W poniedziałek 23 marca kolejny taki apel do premiera Donalda Tuska wystosowała Północna Izba Gospodarcza. W swoim piśmie za priorytetowe uznała wprowadzenie dopłat do paliwa, okresową redukcję stawek akcyzy i opłaty paliwowej i czasowe ulgi lub odroczenia w daninach publicznoprawnych dla firm najbardziej zagrożonych upadłością z powodu kryzysu paliwowego.
Czytaj także: Cen paliw uderzają w transport. Przewoźnicy apelują o działania ratunkowe dla branży
— Ostatnie tygodnie to kolejne problemy wygenerowane przez konflikt na Bliskim Wschodzie. Ten konflikt będzie powodować zachwiania łańcuchami dostaw, ale pilniejsza jest konieczność działania niwelującego gigantyczne straty, które będą efektem wzrostu cen paliw. Już teraz jest to wzrost na poziomie 30%. Operacyjnie niemożliwe jest, by zrekompensować potencjalnym zyskiem, tak wielkie koszty, szczególnie, że marża sektora TSL to zaledwie kilka procent. Sytuacja geopolityczna może niebawem poważnie wstrząsnąć polską gospodarką, a jedną z pierwszych ofiar będzie właśnie transport — komentuje Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej.
Oprócz sytuacji na Bliskim Wschodzie wpływ na drożejące ceny paliw ma również wojna rosyjsko-ukraińska. W poniedziałek 23 marca rano ukraińskie drony zaatakowały rosyjski port naftowy Primorsk nad Bałtykiem. Uszkodzone zostały magazyny ropy, a terminale przestały pracować. Primorsk jest największym portem eksportowym dla rosyjskiej ropy naftowej, którego dzienna zdolność przeładunkowa wynosi 1 mln baryłek. W ubr. Primorsk przeładował 16,8 mln ton surowca, choć jego zdolności wynoszą 75 mln ton.
Mniejsze przeładunki były wynikiem sankcji nałożonych na Rosję przez Unię Europejską i USA które obejmują m.in rosyjską flotę cieni. 20 marca br. francuska marynarka wojenna przeprowadziła na Morzu Śródziemnym operację w wyniku, której przechwyciła tankowiec Deyna z floty cieni. Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiadał intensyfikację działań w celu wywierania presji na Rosję i kontynuację wsparcia dla Ukrainy.





























