Cen paliw uderzają w transport. Przewoźnicy apelują o działania ratunkowe dla branży
Wzrost cen paliw obserwowany w ostatnich tygodniach uderzył w przewoźników drogowych, którzy mają ograniczone możliwości przerzucenia kosztów na klientów. Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych wystosowało apel do premiera Donalda Tuska o podjęcie działań ochronnych dla sektora, który znalazł się w kryzysie.

Konflikt na Bliskim Wschodzie i blokada żeglugi w Cieśninie Ormuz spowodowały poważne reperkusje gospodarcze. W ciągu ostatnich tygodni ceny hurtowe paliw w Polsce wzrosły o 40% co jest dużym obciążeniem dla transportu drogowego, który znajduje się w kryzysie od dłuższego czasu. Jak wskazano w piśmie przewoźników do premiera Tuska, branża transportowa nie może szybko przerzucić kosztów na klientów ze względu na kontrakty długoterminowe i sztywne stawki frachtu. Polskie firmy borykają się z najwyższymi podwyżkami w Europie co grozi utratą konkurencyjności całego sektora, będącego jednym z filarów polskiego wzrostu gospodarczego. Wysokie cen paliw doprowadzą do inflacji, która uderzy w całą gospodarkę.
— Przedsiębiorcy przyzwyczaili się do wielkich wyzwań, bo ostatnie lata to czas globalnej pandemii, ale też wojna w Ukrainie, która trwa i nadal rezonuje na naszą gospodarkę. Wysokie ceny paliwa na światowych rynkach będą mieć szybkie odzwierciedlenie na rynkach lokalnych. Przed nami więc kryzys, który odbije się na wielu branżach od TSL po handel, usługi, właściwie wszystkie branże, które do swojej pracy wymagają paliwa — komentuje Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
Apel do szefa rządu
ZSPD apeluje do szefa rządu o podjęcie działań w celu stabilizacji rynku: wprowadzenie czasowych dopłat do paliwa dla podmiotów posiadających licencję przewozów drogowych, czasową redukcję stawek akcyzy i opłaty paliwowej do minimalnego poziomu wymaganego prawem unijnym, uruchomienie pilotażowego mechanizmu zwrotu części kosztów zakupu paliw dla firm transportowych w okresie ekstremalnych wzrostów cen i wprowadzenie czasowych ulg lub odroczeń w daninach publicznoprawnych dla zagrożonych firm.
— Czujemy, że nasza sytuacja od lat nie jest najlepsza, a drastyczny wzrost cen paliwa to pogorszenie perspektyw nie tylko na rozwój, ale i w wielu przypadkach po prostu na trwanie w działalności. Mamy już przykłady firm decydujących się na zwolnienia, zawieszanie kursów czy występujących do prawników i mediatorów o wsparcie, bo działanie w tej formule finansowej będzie generowało straty przy tak wielkim wzroście kosztów. I kwartał roku 2026 porównujemy z rokiem 2020 i 2022, czyli czasem pandemii i czasem wojny w Ukrainie — komentuje Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
Czytaj także: To nie nasza wojna, ale…





























