Przewozy cargo lotniczego do/z (niektórych) portów lotniczych Bliskiego Wschodu możliwe, ale znacznie droższe
Wojna w Iranie wymusiła ograniczenia w przestrzeni powietrznej regionu Bliskiego Wschodu, co zakłóca funkcjonowanie międzynarodowego transportu i logistyki. Wymusiła zamknięcie kluczowych węzłów komunikacyjnych, takich jak Dubaj, Doha i Abu Zabi, pełniących też funkcje hubów tranzytowych w połączeniach Europa – Daleki Wschód.

Zarazem irańska blokada Cieśniny Ormuz dla transportu tankowców podniosła ceny paliw. Paliwo stanowi około jednej czwartej wydatków linii lotniczych i jest drugim co do wielkości kosztem po kosztach pracy, co naraża przewoźników na wahania rynku. Szereg linii, wzorem Oman Air Cargo, ogłosiło wprowadzenie dopłaty wojennej do cen usługi. Z różnych informacji, także DHL Express Polska wynika, że wielu przewoźników lotniczych albo wznowiło loty do niektórych portów lotniczych regionu bliskiego Wschodu, albo planuje je to zobić w najbliższych dniach.
Podaż usług
Według danych Rotate (dostawca danych śledzący loty na ponad 9000 lotnisk świata) szacuje, że globalna przepustowość cargo lotniczego spadła w zeszłym tygodniu o 12 proc. w porównaniu z poziomem sprzed Nowego Roku Chińskiego. Najbardziej w tym okresie porównawczym ucierpiały trasy: Azja/Pacyfik – Bliski Wschód oraz Bliski Wschód – Europa, gdzie odnotowano spadek o około 40 proc. Zarazem przewoźnicy zareagowali na zmienioną sytuację, bowiem liczba miejsc na trasie Azja i Pacyfik – Europa wzrosła o ok. 20 proc.
Stawki frachtu lotniczego
Globalny indeks Baltic Air Freight Index (obliczony przez TAC Index) w tygodniu kończącym się 16 marca wzrósł o kolejne 2,6 proc., choć pozostał „nieznacznie niższy” niż 12 miesięcy wcześniej (spadek o 0,7 proc. rdr). Jednak jak podkreśla ten dostawca danych o cenach frachtu lotniczego w cotygodniowym raporcie rynkowym, występują znaczne różnice w tempie zmian stawek frachtu.
Koszty przewozu na trasach z Hongkongu do Europy są już znacznie wyższe niż stawki z Hongkongu do Ameryki Północnej, przekraczając 5,15 USD za kg. To wzrost o prawie 30 proc. w porównaniu z 4 USD/kg płaconymi na tej trasie tuż przed wybuchem walk w Iranie. Znacznie większe wzrosty w ujęciu tygodniowym odnotowano w przypadku lotów do Europy z innych części Azji (w porównaniu z Hongkongiem i Chinami), zwłaszcza z Wietnamu, a także z Seulu i Tajwanu. W szczególnościu stawki frachtu z Indii do Europy skoczyły aż o 80 proc., a z Indii do Stanów Zjednoczonych o ok. 60 proc.
Prognozy
TAC spodziewa się dalszej podwyżki cen transportu cargo ze względu na rosnące koszty paliwa lotniczego, które obejmą wszystkie trasy. „(Nasze) źródła spodziewały się dalszych znacznych wzrostów, biorąc pod uwagę gwałtowny wzrost szerokości „spreadu crack” między cenami ropy naftowej a paliwa lotniczego, przy czym ceny lotów lotniczych są obecnie prawie dwukrotnie wyższe niż w zeszłym roku, a do wielu lotów prawdopodobnie nie zostały jeszcze doliczone dopłaty paliwowe”.
Odwołania lotów
Według danych agencji Reuters z 18 bm., 23 linie lotnicze odwołały lub zawiesiły loty pasażerskie i/lub frachtowców do portów lotniczych w rejonie Bliskiego Wschodu, podając różne terminy. Np. Air France odwołał loty do Tel Awiwu i Bejrutu do 21 marca, a do Dubaju i Rijadu do 20 marca. KLM zawiesił do 28 marca loty do Rijadu, Dammam i Dubaju (do Tel Awiwu „na pozostałą część sezonu zimowego”).
Niemiecka grupa lotnicza, w skład której wchodzą: Lufthansa, Austrian Airlines, Swiss i Brussels Airlines, a także ITA Airways, zawiesiła loty do Tel Awiwu do 2 kwietnia oraz do Bejrutu, Dubaju, Ammanu, Erbil i Abu Dhabi do 28 marca. Loty do Teheranu zostały zawieszone do 30 kwietnia, a do Damanu do 17 marca.
PLL Lot odwołał wszystkie loty do Dubaju do 28 marca, do Tel Awiwu do 18 kwietnia, a także odwołał loty do: Rijadu (do 24 marca) i Bejrutu (od 31 marca do 30 kwietnia). Linie lotnicze ZEA (Emirates – Dubaj i Etihad Airways – Abu Zabi) poinformowały, że obsługują zmniejszony harmonogram lotów po częściowym ponownym otwarciu regionalnej przestrzeni powietrznej, przy czym Abu Dhab obsługuje „wiele kluczowych portów regionalnych”.
Komentarz
– W obliczu dynamicznej sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz związanych z nią ograniczeń w ruchu lotniczym, od pierwszych dni na bieżąco monitorowaliśmy rozwój wydarzeń i dostosowywaliśmy nasze operacje do zmieniających się warunków – komentuje Tomasz Buraś, prezes DHL Express Polska.
W zależności od kraju regionu sytuacja się różniła i wymagała dostosowanego podejścia. W niektórych lokalizacjach konieczne było czasowe ograniczenie wybranych usług lub wprowadzenie dodatkowych procedur operacyjnych, podczas gdy w innych możliwe było utrzymanie odbiorów i obsługi przesyłek przy wykorzystaniu alternatywnych rozwiązań transportowych. W piątek (13 marca) dzięki determinacji i zaangażowaniu naszych zespołów operacyjnych, możliwe było oficjalne wznowienie działań i przywrócenie przepływu przesyłek kierowanych na Bliski Wschód, co pozwoliło stopniowo odbudowywać standardowe procesy logistyczne w regionie, informuje prezes Buraś.
Czytaj także: To nie nasza wojna, ale…





























