Skutkują: opór i siła argumentów gospodarczych wobec polityki Donalda Trumpa
Realne kroki polityczne, ale i wypowiedzi i wpisy na portalach społecznościowych prezydenta Donalda Trumpa oddziaływają silnie na międzynarodową współpracę gospodarczą i sferę logistyki. W ocenie mediów (np. The Loadstar), spedytorzy obojętnie zareagowali na najnowsze wydarzenia, które sprokurował bezpośrednio lub pośrednio prezydent USA.

Świat logistyki z uwagą natomiast śledzi inny spektakl z politycznego rynku Stanów Zjednoczonych, dotyczący legalności podjętych działań przez prezydenta. Na razie jest stan 1:0 na korzyść praworządności.
Grenlandia? – to kraj przyjacielski
Występując na Forum Ekonomicznym w Davos Donald Trump wykluczył możliwość siłowego przejęcia Grenlandii, czyli odebrania tej wyspy sojusznikowi w NATO, Danii. Tym samym wycofał groźby wprowadzenia dodatkowych, 25-cio procentowych ceł wobec ośmiu krajów europejskich, które wysłały tam – skromne – kontyngenty wojskowe. „Teatralne działania Trumpa i wynikające z nich napięcia trzymały rynki w napięciu w tym tygodniu, co skłoniło inwestorów do przyjęcia najnowszych wydarzeń z rezerwą, mimo że ulga była namacalna” – stwierdza agencja prasowa Reuters.
Parlament Europejski wstrzymuje się
Obradująca komisja handlu Parlament Europejski zawiesiła w środę prace nad umową handlową między UE a USA, którą podpisali w lipcu ubr. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i prezydent Donald Trump, – poinformował przewodniczący komisji Bernd Lange. Miała ona ustalić swoje stanowisko w głosowaniach w dniach 26-27 stycznia. Termin ten został teraz przełożony.
Zgromadzenie UE debatuje nad propozycjami legislacyjnymi dotyczącymi zniesienia wielu unijnych ceł importowych na towary amerykańskie, co jest kluczową częścią umowy zawartej w Turnberry w Szkocji, a także kontynuowania zerowych ceł dla amerykańskich homarów, początkowo uzgodnionych z Trumpem w 2020 roku. Propozycje wymagają zatwierdzenia przez parlament i rządy UE, przypomina agencja France24.
W jej opinii, „wielu prawodawców unijnych” skarżyło się, że umowa handlowa w obecnym kształcie jest nierównomierna, bowiem UE musi obniżyć większość ceł importowych, podczas gdy USA trzymają się stawki ceł 15 proc., obejmującej gros towarów. Z drugiej strony, jak stwierdził z kolei Reuters, „wcześniej pojawili się chętni” do zaakceptowania wynegocjowanej w Szkocji umowy, choć z pod określonymi warunkami, takimi jak 18-miesięczna klauzula wygaśnięcia obecnych warunków handlowych, czy przyjęcia środków reagowania na możliwe duże przypływy towarów z USA. Wcześniej administracja Trumpa wykluczyła wszelkie ustępstwa, takie jak obniżenie ceł na alkohole lub stal, dopóki umowa nie zostanie zawarta.
Sąd: ustawa Jonesa – bez preferencji
Sąd Okręgowy dla Dystryktu Kolumbii oddalił skargę konstytucyjną przeciwko ustawie Jonesa (o marynarce handlowej z 1920 r.). Gwarantuje ona, że statki transportujące ładunki z punktu do punktu w Stanach Zjednoczonych muszą: być zbudowane, być własnością i obsługiwane przez Amerykanów.
Amerykańskie Partnerstwo Morskie (The American Maritime Partnership) „z zadowoleniem przyjęło decyzję sądu”. W obszernej, 46-stronicowej opinii, sędzia główny James E. Boasberg z Sądy Okręgowego stanowczo odrzucił zarzuty, że ustawa Jonesa narusza Klauzulę Należnego Procesu i mało znaną konstytucyjną Klauzulę Preferencji Portowych. Sędzia uznał, że ustawa Jonesa jest „neutralnym prawem, które nie tworzy żadnych bezpośrednich preferencji poprzez kierowanie handlu przez porty jednego stanu kosztem innych”.
W orzeczeniu podkreślono, że ustawa Jonesa „wywodzi się z wielowiekowej tradycji przepisów dotyczących kabotażu” i „ma jednolite zastosowanie we wszystkich rodzajach transportu, w tym w lotnictwie”, odzwierciedlając spójną politykę krajową w odniesieniu do wszystkich rodzajów transportu, a nie dyskryminację konkretnego stanu lub regionu, jak twierdzili powodowie. Seafarers Rights International wykazał, że 105 krajów – reprezentujących ponad 85 proc. linii brzegowych świata – jest objętych przepisami podobnymi do ustawy Jonesa.
Czy „globalne” cła zostały legalnie wprowadzone?
Sąd Najwyższy USA nie ogłosił (we wtorek) długo oczekiwanej decyzji w sprawie wprowadzenia przez prezydenta Donalda Trumpa globalnych ceł, odkładając ją „na później”. Nie jest jeszcze jasne, kiedy wyda opinię. Orzeczenie przeciwko Trumpowi w sprawie ceł oznaczałoby jego największą porażkę prawną od czasu powrotu do Białego Domu, ale i mogłoby również otworzyć drogę do zapłaty odszkodowań zarówno wobec krajowych firm, jak i inwestorów zagranicznych.
Patrz: Rozprawa stulecia w USA o cła wprowadzone podczas „Dnia wyzwolenia”



























