Przewoźnicy kontenerowi umiarkowanie chętni do powrotu na Kanał Sueski
Linie żeglugowe analizują możliwość skierowania kontenerowców na Kanał Sueski, ale przed pełnym powrotem floty na tę przeprawę wstrzymuje je niepewność co do sytuacji na Bliskim Wschodzie, a także przewidywania spadku stawek frachtu po ewentualnym uwolnieniu dodatkowej zdolności przewozowej, która obecnie zaangażowana jest w opływanie Afryki.

Zarząd Kanału Sueskiego opublikował komunikat o zawarciu strategicznego porozumienia z duńskim armatorem Maersk, ws. możliwego powrotu jego kontenerowców na egipską przeprawę już w grudniu. Miałoby to być możliwe dzięki poprawie sytuacji bezpieczeństwa żeglugi na Morzu Czerwonym po zawarciu zawieszenia broni między Hamasem a Izraelem.
Maersk w oświadczeniu przesłanym 26 listopada zdementował pogłoski jakoby podjęta została decyzja o dacie powrotu statków sojuszu Gemini na Kanał Sueski. Drugi co do wielkości przewoźnik kontenerowy potwierdza, że docelowo pragnie powrócić na krótszą trasę łączącą Europę a Azją, ale obecnie nie ma określonych ram czasowych, kiedy się to stanie. Wątpliwości tego operatora budzi kwestia bezpieczeństwa w rejonie cieśniny Bab al-Mandab.
— Biorąc pod uwagę postępy w zawieszeniu broni w Strefie Gazy, uważnie monitorujemy rozwój sytuacji w regionie i stale przeprowadzamy szczegółowe oceny bezpieczeństwa. Gdy warunki bezpieczeństwa tego wymagają i zgodnie z wiodącą w branży niezawodnością terminów dostaw, Hapag-Lloyd i A.P. Moller-Maersk będą ściśle współpracować z naszymi klientami i ważnymi interesariuszami, aby zapewnić uporządkowany transfer do sieci w Suezie, minimalizując zakłócenia w łańcuchach dostaw naszych klientów — napisano w oświadczeniu Maersk.
Powrót do Suezu
Bardziej skłonni do powrotu na Kanał Sueski wydają się inni przewoźnicy w tym MSC i CMA CGM, którzy są silniej obecni w rejonie wschodniej części Morza Śródziemnego. CMA CGM skierowała już niektóre swoje kontenerowce na szlak przez Morze Czerwone. Z żeglugi Kanałem Sueskim korzystają też operatorzy chińscy jak COSCO czy BYD Shipping.
Czytaj także: Linie żeglugowe rozmawiają z Zarządem Kanału Sueskiego ws. powrotu na tę przeprawę
Szerszy powrót światowych linii żeglugowych na egipską przeprawę wstrzymują obecnie dwie kwestie. Przede wszystkim obawy co do dalszego rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie. Zawieszenie broni zawarte 10 października między Hamasem a Izraelem wydaje się kruche. Od czego czasu zarówno jedna jak i druga strona naruszały to porozumienie. I choć partyzanci Huti w liście opublikowanym 11 listopada zadeklarowali wstrzymanie ataków na statki, to część przewoźników woli poczekać na zawarcie porozumienia pokojowego na Bliskim Wschodzie.
Drugim powodem, dla którego linie żeglugowe wydają się mało skłonne do powrotu na Kanał Sueski mogą być kwestie ekonomiczne. Skierowanie statków na szlak dookoła Afryki spowodowało zmniejszenie dostępnej zdolności przewozowej i w konsekwencji wzrost stawek przewozowych. Prezes Sea-Intelligence stwierdził podczas konferencji TOC Asia, że powrót kontenerowców na Kanał Sueski spowoduje uwolnienie 7-9% mocy przerobowych światowej floty, co przy utrzymującej się od dwóch lat niższej aktywności konsumentów w Europie i mniejszym popycie na usługi przewozowe doprowadzi do spadku cen frachtu. Zdaniem Sea Intelligence, gdyby wszystkie linie żeglugowe jednocześnie wróciły na Kanał Sueski to w krótkim czasie wolumen kontenerów, które dociera do Europy podwoiłby się, co spowodowałoby ogromny chaos w portach.
Od czasu rozpoczęcia pod koniec 2023 r. przez jemeńskich partyzantów Huti ataków na statki przepływające przez Morze Czerwone przychody Zarządu Kanału Sueskiego zmniejszyły się w ubr. o 60%. Od października br. obserwowany jest powolny wzrost wolumenów transportowanych egipską przeprawą. CMA CGM skierował tam w ostatnich tygodniach swoje kontenerowce Benjamin Fraknklin i Zheng He.





























