PE i Rada porozumiały się ws. dyrektywy o przepustowości. Czy zyska na tym kolej?
Negocjatorzy Parlamentu Europejskiego i Rady UE zakończyli negocjacje ws. Dyrektywy o zarządzaniu przepustowością, która ma zharmonizować krajowe rozkłady jazdy i zlikwidować wąskie gardła na sieci kolejowej. Przyjęte kompromisowe stanowisko może nie spełnić oczekiwań branży kolei towarowej i transportu intermodalnego co do procedowanej legislacji.

Dyrektywa o zarządzaniu przepustowością jest częścią pakietu legislacyjnego do. Zielonego Transportu. Jej celem ma być rozwiązanie problemów wąskich gardeł na kolejowych przejściach granicznych, które wynikają z braku harmonizacji rozkładów jazdy poszczególnych zarządców infrastruktury. Jest to jeden z koków ku utworzeniu Jednolitego Europejskiego Obszaru Kolejowego.
Problem wąskich gardeł dotyczy głównie pociągów towarowych, gdyż przy tworzeniu rozkładów jazdy priorytetem jest zapewnienie optymalnego rozwiązania dla pociągów pasażerskich. Z powodu niedostatecznej harmonizacji rozkładów jazdy i innych czynników takich jak konieczność zmiany drużyny trakcyjnej, pociągi towarowe często stoją przez dłuższy czas na przygranicznych stacjach w oczekiwaniu na możliwość przekroczenia granicy. Problem ten jest uciążliwy zwłaszcza dla operatorów transportu intermodalnego, który w większości obejmuje połączenia międzynarodowe i konkuruje bezpośrednio z transportem samochodowym.
Koniec negocjacji
19 listopada br. negocjatorzy Rady i PE przyjęli jednolite stanowisko co do ostatecznego brzmienia dyrektywy. Z przedstawionych propozycji wynika, że nie zostały uwzględnione postulaty branży transportu towarowego i intermodalnego. Stowarzyszenia branżowe wypowiadały się krytycznie o propozycji przyjętej przez Radę UE, która ich zdaniem zachowuje status quo. Stanowisko przyjęte w toku negocjacji przedstawicieli Rady i PE nie odbiega od tych propozycji.
Czytaj także: Branża kolejowa krytykuje poprawki Rady UE do projektu dyrektywy o przepustowości
W najnowszej propozycji Dyrektywy główną rolę w harmonizowaniu rozkładów jazdy będą odgrywać zarządcy infrastruktury, którzy będą zawierać dwustronne porozumienia. Jest to propozycja, która nie różni się zasadniczo od stanu obecnego. Rola Europejskiej Sieci Zarządców Infrastruktury ograniczona została do zadań doradczych i opiniujących. ENIM będzie przedstawiać ramy zarządzania przepustowością i ramy koordynacji ruchu transgranicznego, a także monitorować postępy w harmonizowaniu rozkładów jazdy. Nie przewidziano te większej roli dla regulatorów rynku. W praktyce oznacza to, że każdy kraj członkowski będzie mógł ustalać zasady harmonizowania rozkładów jazdy wg. własnych priorytetów.
— Wątpliwe jest, czy propozycja Rady zmniejszy wpływ tymczasowych ograniczeń przepustowości na usługi kolejowego transportu towarowego. Obecnie usługi kolejowego transportu towarowego w wielu państwach członkowskich UE doświadczają znacznych opóźnień i odwołań z powodu źle zaplanowanych i nieskoordynowanych ograniczeń przepustowości, które nie koncentrują się w wystarczającym stopniu na rozwiązaniach zapewniających ciągłość ruchu. Ważne jest, aby nowe rozporządzenie zawierało przepisy zapewniające większą przewidywalność kolejowego transportu towarowego w okresie ograniczeń przepustowości. Powinno to być wspierane przez rzeczywiste wzajemne zachęty dla zarządców infrastruktury do planowania przepustowości z dużym wyprzedzeniem w sposób przyjazny dla klientów — stwierdzono w stanowisku organizacji branżowych (ERFA, CLECAT ESC, UIP, UIRR) dot. propozycji przyjętych przez Radę UE, które znalazły się w wersji wynegocjowanej z PE.
Stanowisko przyjęte przez negocjatorów musi jeszcze zostać przegłosowane w Parlamencie Europejskim i na Radzie UE.





























