NATO skutecznie zapobiega atakom na infrastrukturę krytyczną na Bałtyku
Od czasu uruchomienia operacji Straż Bałtyku przez siły NATO w styczniu br. nie doszło do żadnego poważniejszego incydentu na infrastrukturze energetycznej i telekomunikacyjnej na Morzy Bałtyckim. W ostatnim czasie kraje NATO zaostrzyły sankcje przeciwko rosyjskiej flocie cieni.

NATO uruchomiło misję Straż Bałtyku w reakcji na przypadki uszkodzeń infrastruktury krytycznej w latach 2023-2024. Pod koniec ubr. Finlandia zatrzymała statek Eagle S pływający pod banderą Wysp Cooka, który był podejrzewany o uszkodzenie kabli pod Zatoką Fińską. Kolejny akt sabotażu na Bałtyku miał miejsce 12 stycznia br. kiedy przerwano kabel podmorski łączący Szwecję z Litwą.
Podczas szczytu NATO w Heslinkach, który miał odbył się 13 stycznia podjęto decyzję o rozpoczęciu misji ochrony infrastruktury krytycznej i śledzenia statków zaliczanych do rosyjskiej floty cieni. NATO prowadzi od tego czasu patrole w ramach Połączonych Sił Ekspedycyjnych wykorzystujące brytyjską technologię do wykrywania podejrzanych ruchów statków.
Czytaj także: NATO powoła „Straż Bałtyku”
Jak powiedział Arlo Abrahamson, szef komunikacji publicznej Sojuszu w wywiadzie dla „Moscow Times” od czasu uruchomienia przez NATO operacji Straż Bałtyku nie odnotowano żadnego ataku na infrastrukturę podmorską. Statki rosyjskiej floty cieni są bacznie obserwowane przez okręty państw Sojuszu, co działa odstraszająco na załogi statków wykorzystywanych przez Rosję do omijania zachodnich sankcji.
Zagrożenie nie zniknęło
Przedstawiciel NATO wskazał, że zagrożenie tzw. „wojną hybrydową” ze strony Rosji z wykorzystaniem tankowców nie zostało wyeliminowane. Przykładem jest niedawne zakłócenie pracy portu lotniczego w Kopenhadze przez drony. Francuska marynarka zatrzymała 2 października br. statek Boracay, który pływał bez bandery i który prawdopodobnie wykorzystany został jako platforma startowa dla dronów, które naruszyły przestrzeń powietrzną Danii.
Kraje NATO zaostrzają także sankcje przeciwko rosyjskiej flocie cieni. Wielka Brytania ogłosiła 16 października kolejne sankcje przeciwko rosyjskim koncernom Rosnieft i Łukoil oraz 44 tankowcom. Brytyjskie restrykcje polegają na dyskwalifikacji dyrektorów, ograniczeniom w transporcie i zakazowi świadczenia brytyjskich usług powierniczych. Polowa z tankowców, wobec których władze brytyjskie podjęły działania, wcześniej została objęta sankcjami przez Unię Europejską. Londyn dodał do tej listy kolejne 20 statków. Obecnie łącznie sankcjami ze strony USA, Ue i Wielkiej Brytanii objętych jest ponad 560 tankowców.
Wielka Brytania podjęła również działania, przeciwko firmom eksportującym produkty naftowe, do użycia których wykorzystywany jest rosyjski surowiec. Dotyczy to m.in. indyjskiej firmy Nayara Energy, która w ubr. zaimportowała ropę z Rosji o wartości 5 mld dol.






























