Morski transport kontenerowy między Scyllą a Charybdą
Na mocy nowych przepisów, Chiny mogą nałożyć własne karne opłaty portowe i zablokować amerykańskim statkom usługi, ale mogą one uderzyć też w przewoźników z krajów trzecich, obsługujących handel chińsko-amerykański.

To działanie wyprzedzające i odpowiedź Pekinu na bliskie wprowadzenie (14 bm.) przez Biuro Przedstawiciela Handlowego USA (USTR) specjalnych opłat portowych od statków powiązanych z Chinami, co zapowiadane było już w kwietniu.
Patrz: Chińskie kontenerowce armatorów chińskich będą płacić ponad 8 mln USD za zawinięcie do USA
To nowy element w wojnie handlowej dwu największych gospodarek świata, grożący dalszymi komplikacjami w transporcie oceanicznym i w łańcuchach dostaw. Choć bliski jest termin wejścia w życie opłat USTR, to obserwatorzy wskazują, że nadal toczą się rozmowy handlowe na linii Waszyngton – Pekin. Termin opłat USTR może zostać przesunięty, a nawet… zniesiony. Ale świat spedytorów i nadawców ładunków czeka co najmniej dwa tygodnie nerwówki.
Dekret
W weekend premier Li Qiang podpisał dekret Rady Państwa ChRL, zmieniający przepisy o transporcie morskim. „Chiny podejmą niezbędne środki zaradcze wobec krajów lub regionów, które nakładają lub popierają dyskryminacyjne zakazy, ograniczenia lub podobne środki wymierzone w chińskich operatorów, statki lub załogi zaangażowane w międzynarodowy transport morski i usługi pokrewne” – poinformowała agencja prasowa Xinhua.
Przepisy przewidują „niezbędne środki zaradcze”, w tym: opłaty pobierane od statków danego kraju lub regionu podczas cumowania w chińskich portach; zakaz lub ograniczenie wejścia lub wyjścia statków danego kraju lub regionu z chińskich portów; zakaz lub ograniczenie organizacji i osób z danego kraju lub regionu uzyskiwania danych, informacji i uczestniczenia w międzynarodowym transporcie morskim… z udziałem chińskich portów.
Przepisy chińskie zakładają odejście od opłat (których wysokość nie została określona) w sytuacji, gdy traktaty lub porozumienia przewidują „pełne i skuteczne środki zaradcze”. To wskazuje, że Pekin zostawia otwartą furtkę do negocjacji handlowych z USA.
Co może się zmienić?
Przewoźnicy, który statki pływają pod banderą USA i obsługują połączenia do Chin są nieliczni. To przede wszystkim American President Lines, Matson czy oddział amerykański francuskiego CMA CGM. Ale dekret Pekinu może uderzyć w innych przewoźników, obsługujący handel chińsko-amerykański. W ostatnich dniach najwięksi przewoźnicy zachodni (np. Hapag-Lloyd, Maersk, HMM) wykluczyli, by sami nakładali na swoich klientów dodatkowe opłaty (amerykańskie). Teraz mogą jednak narazić się też Pekinowi. Ich wypowiedzi w sprawie skutków dekretu chińskiego – jeszcze nie ma.
Jednocześnie analitycy branżowi oceniają, że skutkiem zapowiadanych amerykańskich opłat portowych jest restrukturyzacja usług w transporcie transpacyficznym. Np. Cosco na tej trasie stopniowo wycofywał od kwietnia swoje statki pływające do USA, obecnie ten potencjał wynosi tylko w 18 proc. stanu z początku roku (dane firmy konsultingowej Xeneta). Nie razie nie wiadomo, czy i w jakim stopniu – pod wpływem dekretu RP Chin – mogą zajść zmiany w obsłudze przewozów towarów do USA przez przewoźników z „krajów trzecich”.
Opłaty USTR
Analitycy rynku kontenerowego w Alphaliner obliczyli teoretyczne opłaty pobierane przez USTR, z którymi musieliby się zmierzyć przewoźnicy w 2026 roku, gdyby utrzymali obecny poziom floty obsługującej handel USA. Statki należące do chińskiego podmiotu lub przez niego obsługiwane będą zobowiązane do uiszczania stałej opłaty w wysokości 80 dolarów za 1 tonę netto (NT) za rejs do USA. Natomiast operatorzy spoza Chin, mający statki zwodowane w Chinach będą obciążani: 23 dolary za tonę lub 154 dolary za TEU. Obie opłaty mają być nakładane na statek nie częściej niż pięć razy w roku.
Na podstawie obecnego rozmieszczenia kontenerowców Alphaliner prognozuje, że łączne opłaty 10-ciu największych przewoźników wyniosą w przyszłym roku 3,2 mld USD, w tym na chińską grupę COSCO (wraz z OOCL) przypadnie 1,53 mld USD. Floty ZIM, ONE i CMA CGM obsługujące Stany Zjednoczone będą obciążone opłatami w wysokości odpowiednio: 510, 363 i 335 mln USD. W przeliczeniu na 1 TEU, opłaty wahać się mają od 2121 USD w przypadku COSCO do zaledwie 26 USD dla Maerska.
Strachy na Lachy?
Choć bliski jest termin wprowadzenia opłat przez USTR, to nie opublikował on nadal ostatecznych przepisów (według stanu z 1 bm.). Służba Celna i Służba Ochrony Granic USA nadal pracują nad systemem poboru opłat. Niejasność nadchodzących przepisów skłoniła niektórych do opinii, że podobnie jak inne taktyki negocjacyjne przyjęte w tym roku przez ekipę Donalda Trumpa, termin 14 października może zostać przedłużony, a nawet zniesiony.
„Nie wszyscy są przekonani, że opłaty portowe USTR zostaną wprowadzone w życie, ponieważ kwestia ta może być częścią trwających negocjacji między USA a Chinami” – skomentował Judah Levine, szef ds. badań w Freightos, platformie ds. rezerwacji kontenerów w notatce do klientów.





























