Unia Europejska rozszerzyła sankcje na rosyjski sektor energetyczny i transportowy
Rada Unii Europejskiej zatwierdziła 18 lipca br. osiemnasty pakiet sankcji gospodarczych przeciw Rosji określany jako „najsilniejszy z dotychczasowych”, choć eksperci wątpią w skuteczność niektórych środków.

Najnowszy pakiet sankcji wprowadzony w reakcji na agresję militarną Rosji przeciw Ukrainie obejmuje branże energetyki, transportu, finansów, militaria i handel. Analogiczny pakiet sankcji wprowadzono przeciw instytucjom i osobom z Białorusi. Restrykcje obejmą 41 firm i organizacji oraz 14 osób.
— UE właśnie zatwierdziła jeden z najsurowszych jak dotąd pakietów sankcji wobec Rosji. Każda sankcja osłabia zdolność Rosji do prowadzenia wojny. Przesłanie jest jasne: Europa nie wycofa się ze swojego wsparcia dla Ukrainy. UE będzie nadal zwiększać presję, dopóki Rosja nie zakończy wojny — skomentowała Kaja Kallas, Wysoka Przedstawiciel ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa oraz przewodnicząca Rady do Spraw Zagranicznych.
Uderzenie w flotę cieni
Sankcje nałożono na 105 statków handlowych z tzw. rosyjskiej floty cieni, wykorzystywanej do eksportu surowców energetycznych. Obecnie lista statków objętymi restrykcjami obejmuje 444 jednostki, głównie tankowce. Pełne sankcje obejmujące zamrożenie aktywów, zakazy podróżowania, zakaz dostarczania zasobów nałożono na rosyjskie i międzynarodowe firmy zarządzające flotą cieni i organizujące transport produktów z Rosji do krajów trzecich. Do listy sankcji wprowadzono m.in. jedną spółkę działająca w sektorze LNG.
UE zakazała importu produktów naftowych tworzonych z ropy importowanej z Rosji do krajów trzecich z wyjątkiem USA, Norwegii, Kanady, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Wprowadzono także zakaz transakcji na gazociągi Nord Stream 1 i 2, które uniemożliwią ukończenie, remont, rozbudowę i wykorzystywanie tych rurociągów.
Wątpliwa skuteczność
Rada UE obniżyła również limit cen rosyjskiej ropy naftowej z 60 do 47,6 dol. za baryłkę i wprowadziła dynamiczny mechanizm modyfikacji limitu cen ropy i zapewnienia jego skuteczności. Wcześniej Rosja potrafiła sprzedawać większość swojej ropy powyżej limitu cen i handlowcy powątpiewają, czy nowe sankcje zakłócą rosyjski eksport tego surowca, który zapewnia 1/3 dochodów do budżetu Federacji Rosyjskiej. Do unijnego mechanizmu nie przyłączyły się bowiem USA, a większość handlu ropą odbywa się z wykorzystaniem amerykańskiej waluty. Rzecznik Kremla Dmitry Peskov określił działania UE jako „nielegalne”.
Porozumienie ws. nowego pakietu sankcji było trudne do osiągnięcia, gdyż premier Słowacji Robert Fico domagał się wprowadzenia planu uniezależniania się Europy od rosyjskiego gazu i ropy. Ostatecznie Fico wycofał swój sprzeciw w nocy z czwartku na piątek.
Czytaj też: Rosja zatrzymała należący do Grecji tankowiec, UE wprowadza sankcje na flotę cieni






























