Partnerzy portalu

To nie tylko gadanie: Chiny tracą swój urok dla biznesu zachodniego

Chiny szybko tracą swój urok jako miejsce docelowe inwestycji. Dzieje się tak przede wszystkim z powodu własnych doświadczeń przedsiębiorstw, jakich doznały one w ostatnich trzech latach w relacjach z firmami chińskimi, ale w pewniej mierze w niektórych krajach – także z presji politycznej.
Tak można twierdzić na podstawie dwu badań: Transport Intelligence („Agility Emerging Markets Logistics Index 2023 – Ti”) oraz Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii (IFW).

Chiny tracą swój urok dla biznesu zachodniego
źródło: istock

Multi-shoring – najbezpieczniejsza strategia

W odpowiedzi na pytanie w badaniu Ti: „Czy planujesz przenieść działalność produkcyjną lub zaopatrzeniową”, najwięcej odpowiedzi wskazało na kraje Azji Południowo-Wschodniej (13,6 proc.), Indie (13,4 proc.) i Europę (13,1 proc.). Chiny, jako kierunek biznesu, pozostało w tyle (12,6 proc. wskazań), choć w poprzednich edycja to ten kraj dominował we wskazaniach ankietowanych.
„To, że Chiny szybko tracą swój urok jako miejsce docelowe inwestycji, to nie tylko gadanie. Wielu producentów zaczęło wyprowadzać przynajmniej część produkcji z tego kraju” – zauważa Ti.
Tylko 10,8 proc. respondentów stwierdziło, że ich plan łańcucha dostaw po covid „wygląda mniej więcej tak samo”. Wyniki ankiety Ti pokazują ogólnie, że większość firm w celu zwiększenia odporności na zakłócenia wprowadziło zmiany strukturalne w swoich sieciach łańcucha dostaw, w tym wdrożyło jedną lub różne strategie: multi-shoring, on-shoring, near-shoring lub friend-shoring.

Dlatego popularną reakcją na ograniczanie ryzyka biznesowego było przeniesienie produkcji i zaopatrzenia do źródeł krajowych (19,4 proc. wskazań) lub do „pobliskich” krajów (16,7 proc.). Jednak zdecydowanie bardziej preferowaną strategią była dywersyfikacja, a nie relokacja, przy czym 24 proc. ankietowanych stwierdziło, że przeniosło produkcję i zaopatrzenie do wielu lokalizacji, co Ti określa jako „multi-shoring”.

Zarazem autorzy badania stwierdzają, że mniejsze zainteresowanie Chinami oraz duże  reinwestycje w innych krajach prawdopodobnie zostaną stłumione przez niestabilność w globalnej gospodarce. Około 70 proc. respondentów ankiety „przygotowuje się na globalną recesję”, 34,3 proc. stwierdziło, że z powodu wysokich kosztów energii podniesie ceny wyrobów i usług (w tym 9,5 proc. o ponad 10 proc.). Według banków centralnych może przyczynić się to do dalszego nakręcania spirali inflacji.

 

Niemcy „krytycznie, ale selektywnie” zależne od Chin

Niemieckie firmy są zależne od chińskiego importu tylko w przypadku pojedynczych produktów, ale za to w „krytycznym stopniu”. Ogólnie zależność ta jest „znacznie niższa niż sugerują to klasyczne statystyki handlowe” – wynika z badania Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii (IFW), informują Deutsche Welle i AFP. Zarazem w dużym stopniu Niemcy są też uzależnione od importu z Tajwanu. W sumie w niemieckim imporcie z Chin i Tajwanu dominuje 221 produktów, większość z nich ma 80 proc. udziału w dostawach na rynek.

Niemcy są szczególnie uzależnione od niektórych produktów elektronicznych – w szczególności od importu laptopów (80 proc. sprowadza z Chin), telefonów komórkowych, kart graficznych. Podobnie jest z nadmiernym uzależnieniem od importu z Chin metali ziem rzadkich i surowców sklasyfikowanych przez UE jako krytyczne (np. do produkcji baterii), w przypadku niektórych produktów medycznych (np. respiratory i środki przeciwbólowe), także niektórych produktów tekstylnych i lamp LED. Dlatego ekspert IFW Alexander Sandkamp odniósł się do niebezpieczeństwa konfliktu zbrojnego między Chinami i Tajwanem. „Z powodu sankcji wobec Chin i chińskiej blokady Tajwanu, prawdopodobnie ustałyby w tym przypadku dostawy niektórych krytycznych produktów”.

W komentarzu mediów niemieckich do badanie IFW stwierdza się, że „znaczenie Chin dla niemieckiej gospodarki jest zaskakująco niskie”. Według obliczeń tylko około 0,6 proc. bezpośrednich komponentów dla niemieckiej produkcji pochodzi z Chin. Większe znaczenie mają USA (0,8 proc.) i Francja (0,7 proc.). Nawet uwzględniając pośrednie komponenty z innych krajów, które z kolei są produkowane z chińskich półproduktów, znaczenie Chin w niemieckiej produkcji wzrasta do 1,5 proc., a w przypadku produktów końcowych dla niemieckich konsumentów udział chińskich produktów jest dwukrotnie wyższy. Według analiz IFW ponad 80 proc. produkcji i ponad 70 proc. konsumpcji w Niemczech

Czytaj także: Chiny łagodzą zasady kontroli pandemii, co to zmieni w światowej logistyce?

Możliwość komentowania została wyłączona.

Szanowny czytelniku Od 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w tym przechowywanych odpowiednio w plikach cookies. Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na zasadach określonych poniżej: Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania przez ze mnie z produktów i usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, w tym także informacji oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie* i w celach analitycznych przez Intermodal News Sp. z.o.o.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close