UE chce skuteczniej bronić się przed „China Shock 2.0”

Unijny komisarz ds. handlu Maroš Šefčovič uda się w czwartek do Pekinu na dwa dni rozmów z chińskimi urzędnikami, „aby spróbować powstrzymać wojnę handlową”,  informuje agencja AFP. W „agendzie” Sefcovica są trzy główne tematy, w tym zmniejszenie deficytu handlowego krajów unijnych z Chinami. 

vot. Pixabay

Eksperci ostrzegają jednak przed oczekiwaniem „zbyt wiele” po tym spotkaniu. Pekin już przestrzegł Brukselę przed możliwym przyjęciem przez UE amerykańskiego odpowiednika „sekcji 301” (Ustawa o handlu z 1974 r., która pozwala rządowi USA badać i blokować nieuczciwe praktyki handlowe innych państw). O takie rozwiązanie wnioskowało „kilka krajów UE, w tym Francja”, stwierdza AFP.  Ponieważ KE nie spodziewa się znaczących zmian w polityce handlowej Chin, pracuje nad przygotowaniem nowych narzędzi wsparcia przedsiębiorstw w dywersyfikacji dostawców z sektorów krytycznych.

Postulaty KE

UE chciałaby przede wszystkim zmniejszyć deficyt handlowy z Chinami, poprzez równoważenie dwustronnej wymiany handlowej oraz ograniczenie gwałtownego wzrostu eksportu z Chin, zwłaszcza w krytycznych sektorach, stwierdza AFP. W 2025 r. deficyt ten miał wartość ok. 360 mld euro (według danych chińskich - 292 mld euro na niekorzyść UE), w tym roku należy się spodziewać jego dalszego wzrostu.

Denis Redonnet, szef UE ds. egzekwowania prawa handlowego powiedział, że z „nienormalnymi" podwyżkami importu z Chin borykają się w szczególności sektory: maszynowy, tekstylny, chemiczny i metali podstawowych. W tej chwili istnieją „potencjalnie niepokojące tendencje dla prawie 1/4 całego importu UE”, napędzanych głównie przez chińskie towary, powiedział Redonnet w ubiegłym tygodniu w Parlamencie Europejskim.

To skutki zjawiska, nazywanego „China Shock 2.0” - przejścia chińskich firm na produkcję towarów o zaawansowanych technologiach, co zagraża wielu tradycyjnym gałęziom UE. Jest ono bardziej groźne niż pierwszy szok na początku XXI wieku, tj. eksportu przez Chiny tanich, nisko technologicznych towarów. Drugim postulatem KE wobec Pekinu jest ustanowienie „systemu licencjonowania eksportu dla metali ziem rzadkich i innych produktów” po tym, jak Chiny, główny ich producent, wprowadziły w ub.r. ograniczenia na nie. Po trzecie, UE liczy na uregulowanie kwestii chińskiego eksportu poprzez dobrowolne ograniczenia – np. samochodów hybrydowych trafiających na unijny rynek. Zarazem przedstawiciel KE poinformował AFP, że Bruksela chce objąć ograniczeniami również inne produkty.

Możliwa odpowiedź

Pekin już oświadczył, że „zdecydowanie sprzeciwia się takim unijnym kwotom importowym”, jak również rozwiązaniom na kształt amerykańskiej Ustawy o handlu z 1974 r. Pekin ostrzegł, że „zareaguje zdecydowanie na dyskryminujące środki ograniczające”. Nie są to puste groźby. Chiny wcześniej wprowadziły już środki odwetowe na działania obronne UE, podnosząc cła na europejski koniak oraz sondowały cła antydumpingowe na europejską wieprzowinę i produkty mleczne.

W ocenie AFP, Chiny mają ograniczone pole manewru w negocjacjach handlowych z UE z powodu słabego popytu wewnętrznego. Oznacza to, że aby utrzymać poziom wzrostu PKB, rząd polega nadal na eksporcie. Także europejscy ostrzegają przed oczekiwaniem zbyt wiele po dwustronnych rozmowach gospodarczych. „Może być kilka okruchów, ale nie spodziewałbym się żadnego większego przełomu” - powiedziała Penny Naas, dyrektor brukselskiego biura niemieckiego funduszu Marshalla Stanów Zjednoczonych (GMF).

Mogą istnieć „porozumienia dotyczące pewnych konkretnych kwestii, ale nie jakiegokolwiek szerokiego rozliczenia stosunków handlowych” - powiedział Zhu Tian, profesor ekonomii w China Europe International Business School (CEIBS) w Szanghaju.

Szukanie alternatyw

Bruksela jest świadoma, że rozmowy w Pekinie nie rozwiążą wszystkich swoich problemów. Dlatego Komisja pracuje równolegle nad nowymi narzędziami ochrony europejskich przemysłów, które mają zostać przedstawione przywódcom w grudniu, informuje AFP. Jednym z nich ma być wsparcie finansowe przedsiębiorstw unijnych, by w sektorach krytycznych mogli zdywersyfikować dostawców.

Jednak wciąż jednak nie jest jasne, jak daleko UE jako całość byłaby skłonna pójść na wojnę z Chinom, z obawy przed odwetem, stwierdza AFP. W szczególności najbardziej narażone mogą być Niemcy, ponieważ ich największym partnerem handlowym są właśnie Chiny. Europa ma „zdolność do zrobienia czegoś bardziej agresywnego, aby powstrzymać szok Chin 2.0. Kluczowe pytanie brzmi: czy tego chce” - powiedziała Penny Naas z GMF. 

Możliwość komentowania została wyłączona.

Szanowny czytelniku Od 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w tym przechowywanych odpowiednio w plikach cookies. Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na zasadach określonych poniżej: Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania przez ze mnie z produktów i usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, w tym także informacji oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie* i w celach analitycznych przez Intermodal News Sp. z.o.o.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close