Bałtyk doświadcza pośrednio skutków wydarzeń na Morzu Czarnym
Skutki wojny prowadzonej od 2022 r. przez Rosję z Ukrainą przybierają różne formy. Wskazują na to także dwa wydarzenia, które opisują media: fińskie i estońskie, a które dotyczą także sąsiedztwa Polski. Jedno – to rosnące zatorów w rosyjskich portach bałtyckich, na co wskazuje kolejka statków oczekujących nie tylko na ich redzie, ale i wiele kilometrów wcześniej. Drugie dotyczy zatrzymań statków neutralnych bander przez Rosję, ale także rosyjskich przez inne kraje.

Fiński dziennik „Helsingin Sanomat” wyliczył, co potwierdziła straż przybrzeżna, że pod koniec września na wodach Bałtyku i Zatoki Fińskiej utworzyły się kolejki statków oczekujących na możliwość wpłynięcia do rosyjskich portów. W tym rejonie znajduje się aż 150 jednostek, w tym 65 tankowców i 85 innych statków towarowych. Kolejka rozciąga się przez wody Zatoki Fińskiej aż po Bałtyk.
Jedną z przyczyn narastania zatoru są skutki ataków przeprowadzanych przez Ukrainę na Morzu Czarnym, ocenia amerykański portal TheMatritimeEcexutive.Wskazuje na to drastyczny spadekw ciągu ostatnich trzech miesięcy ruchu statków na tamtym akwenie. Pojawiły się doniesienia o całkowitym wstrzymaniu ruchu w niektórych rosyjskich portach nad Morzem Czarnym oraz o zamknięciu terminali obsługujących przeładunek zboża i węgla. Ataki ukraińskie na terminal rurociągu Caspian Pipeline wymusiły też na operatorach tankowców unikania rosyjskich wód na Morzu Czarnym.
We wrześniu agencja Reuters informowała z kolei, że terminal do przeładunków chemikaliów i nawozów w bałtyckim porcie Ust-Ługa (po fińsku: Laukaansuu) został przystosowany do obsługi ładunków zboża i węgla. W związku z rosnącą liczbą statków oczekujących w Zatoce Fińskiej, dziennik „Helsingin Sanomat” zwraca uwagę na kwestie bezpieczeństwa ruchu w niej. Gazeta podkreśla też, że część tych oczekujących statków została objęta sankcjami przez Ukrainę w związku z udziałem w takich działaniach jak: przemyt broni, transport skradzionych ukraińskich towarów czy obchodzenie sankcji.
Zatrzymanie
Anglojęzyczny Estonian Public Broadcasting przekazał, że rosyjska straż przybrzeżna zatrzymała w nocy z 30 września na 1 października w Zatoce Fińskiej niemiecki statek Västerbotten (o nośności 6800 DWT) płynący ze Szwecji do estońskiego portu Sillamäe. Zatrzymanie trwało „krótko”, po czym statek kontynuował rejs. Statek został zatrzymany w odległości około sześciu mil od granicy z Estonią. Zapis trasy oparty na danych systemu AIS wskazuje, że jednostka wykonywała gwałtowne zwroty i zmieniała kurs.
Estoński Urząd Transportu poinformował ERR, że nie otrzymał wyjaśnień od strony rosyjskiej powodów zatrzymania statku. ERR ocenia, że mogła zaistnieć jedna z dwu okoliczności. Być może Västerbotten zboczył z kursu korytarza uznawanego na arenie międzynarodowej, akceptowanego przez Rosję, Estonię i Finlandię. Istnieje też prawdopodobieństwo, że płynął najkrótszą dostępną trasą, bo pozwoliło by to zaoszczędzić około 4,5 mili morskiej (40 minut rejsu). W obu przypadkach prawdopodobnie wpłynął na wody rosyjskie.
Nadal – to tylko incydenty?
ERR cytuje szefa fińskiego Urzędu Transportu który stwierdził, że sytuacja ta nie była niczym niezwykłym, ponieważ państwa mają prawo kontrolować statki wpływające na ich wody terytorialne. Był to jednak pierwszy odnotowany od 2025 r. przypadek zatrzymania statku przez rosyjskie władze w tym rejonie. W maju ub.r. Rosjanie zatrzymali pływający pod banderą Liberii, a należący do greckiego armatora tankowiec „Green Admire” – krótko po tym, jak jednostka wypłynęła z portu Sillamäe. Statek został na krótko zatrzymany, po czym pozwolono mu kontynuować rejs.
Rejon granicy był już wcześniej miejscem konfrontacji z udziałem obu stron. W kwietniu 2025 r. Estonia zatrzymała w tej samej okolicy tankowiec Kiwala (115 577 DWT), nieposiadający przynależności państwowej. Jednostkę przetrzymywano przez dwa tygodnie w celu wyjaśnienia kwestii naruszeń zasad bezpieczeństwa oraz uregulowania spraw związanych z rejestracją.
W maju 2025 r. także estońskie władze podjęły również próbę wejścia na pokład tankowca Jaguar (105 000 DWT), płynącego do rosyjskiego portu Primorsk i zarejestrowanego w Gabonie. Sytuacja ta doprowadziła do incydentu międzynarodowego: Estonia oskarżyła rosyjski myśliwiec o krótkotrwałe naruszenie estońskiej przestrzeni powietrznej, co miało być próbą udaremnienia przechwycenia tankowca. Sytuację monitorowały także samoloty NATO, zapewniające Estonii wsparcie w zakresie ochrony przestrzeni powietrznej. Estońskie służby odstąpiły od działań i pozwoliły jednostce kontynuować rejs, choć złożyły u strony rosyjskiej oficjalną skargę w związku z tym incydentem.





