Odkurzanie prawa łupu transporcie morskim
Prawo pryzowe lub prawo łupu (ang. prize law), którego korzenie sięgają co najmniej średniowiecza, a o którym współcześnie w zasadzie zapomniano, znów wraca na wokandy sądów. Ma jednak różne oblicza.

Puryści prawni mogą przede wszystkim domagać się o określenie, co rozumie się pod pojęciem „statek nieprzyjacielski”. Najnowsze wydarzenia wskazują bowiem, że formalnie strony konfliktu przeważnie nie wypowiadają sobie wojny. A ponieważ taki stan uzurpuje sobie jedna tylko ze stron, druga może być zwolniona z dowodzenia, że prowadzi wojnę.
Wojna gospodarcza
„Blisko sześć milionów baryłek (o wartości niemal 600 milionów dolarów) przejętej irańskiej ropy naftowej przemierza właśnie Atlantyk płynąc (w trzech tankowcach klasy VLCC) w kierunku Stanów Zjednoczonych” – poinformował w ubiegłym tygodniu serwis Tanker Trackers w serwisie X, opierając się m.in. na informacjach agencji Bloomberg,
Chodzi o jednostki Tifani i Majestic X, przejęte w kwietniu przez siły amerykańskiej Marynarki Wojennej na Oceanie Indyjskim oraz tankowiec Lenore (inna nazwa to Davin), zajęty także na tym akwenie, ale w czerwcu.
USA rozpoczęły blokadę morską Iranu w kwietniu, biorąc na cel statki próbujące wpłynąć do irańskich portów lub z nich wypłynąć – opisuje też amerykański tygodnik Fortune. Obejmowała ona również jednostki powiązane z Iranem znajdujące się „w dowolnym miejscu na świecie”, w tym na Oceanie Indyjskim i Spokojnym. Choć krótkotrwałe zawieszenie broni doprowadziło latem do zniesienia blokady, kilka tygodni później Donald Trump przywrócił ją, zmieniając strategię z działań zbrojnych na wojnę gospodarczą.
Podstawa prawna działań US Marine
Podczas konfiskaty tankowców i ładunku administracja Białego Domu korzysta z tzw. prawa łupu (ang. prize law), którego korzenie sięgają średniowiecza, przypomina Fortune. W przeciwieństwie do przepisów prawa cywilnego dotyczących zajęcia mienia, które wymagają od rządu USA wskazania naruszenia konkretnego przepisu i wykazania właściwości sądu, prawo łupu nie wymaga od strony przejmującej ani posiadania nakazu, ani powiązania zajęcia statku z naruszeniem obowiązującego prawa.
Zamiast angażować organy ścigania (takie jak Straż Wybrzeża) do zajęcia jednostki na mocy przepisów cywilnych, Departament Obrony może więc przejąć statek nieprzyjacielski. Co istotne, kwestie prawa dotyczącego zdobyczy wojennych na morzu reguluje Konstytucja Stanów Zjednoczonych, a konkretnie zawarta w niej klauzula dotycząca przejęć (Captures Clause), określająca zasady zajmowania i konfiskaty jednostek pływających nieprzyjaciela w czasie wojny. Z prawa tego korzystał prezydent Abraham Lincoln podczas wojny secesyjnej, a ostatnio USA – w końcu XIX, popierając Kubańczyków w wojnie Stanów z Hiszpanią.
Jeśli tankowce przewożące irańską ropę faktycznie dotrą do portu w USA, najprawdopodobniej stanie się to u wybrzeży Teksasu. Biuro prokuratora federalnego dla Południowego Okręgu Teksasu poinformowało agencję Bloomberg, że jest gotowe reprezentować USA w postępowaniach sądowych dotyczących uznania zajętych jednostek za zdobycz wojenną (adjudicating prizes), prowadzonych przed sądami federalnymi w Teksasie.
Ukraina ściga złodziei zboża
W ub. tygodniu prokuratura generalna Ukrainy złożyła w sądzie krajowym dokumenty mające na celu postawienie zarzutów kolejnemu rosyjskiemu kapitanowi oskarżonemu o transport zboża z zamkniętego – z powodu wojny - portu w Sewastopolu. Chodzi o Mykołę Tełahina, który w latach 2022–24 dowodził masowcem pływającym pod banderą rosyjską „Matros Pozynicz”. Zarzuca się mu organizację i kierowanie transportem ładunku przy „pełnej świadomości działań wojennych toczących się między Rosją a Ukrainą”, czyli – udział w procederze kradzieży.
„Matros Pozynicz” co najmniej trzy razy wywoził po ok. 27 500 ton pszenicy z terminala zbożowego Awlita na Krymie, głównie do Syrii, fałszując sygnały AIS, że ładunek pochodzi z tureckiego portu Iskenderun.
Wcześniej Ukraina przejęła kilka mniejszych statków towarowych, które – według jej ustaleń – również uczestniczyły w transporcie zboża i innych materiałów z Krymu, a także postawiła zarzuty ich kapitanom. Ukraińskie sądy wydają orzeczenia o zajęciu skradzionego mienia oraz transportujących je statków, co pozwala dyplomacji Kijowa żądać blokowania tych ładunków w portach państw trzecich. Przynosi to pewien skutek.
Choć same akty oskarżenia i wyroki karne są domeną ukraińskiego wymiaru sprawiedliwości, Kijów skutecznie współpracuje z sądami państw trzecich w celu zabezpieczania dowodów oraz przejmowania statków. Przełomowym tego typu zdarzeniem był wyrok w sierpniu br. Sądu Najwyższego Szwecji, który utrzymał w mocy decyzję o zajęciu i przekazaniu Ukrainie rosyjskiego statku Caffa, transportującego skradzione ukraińskie ziarno.





