Europa skutecznie zwalcza statki pływające pod fałszywymi banderami, ale jest druga strona medalu
Zakładane efekty przynosi decyzja władz Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii o zaostrzeniu działań wymierzonych we flotę cieni tankowców transportujących rosyjską ropę naftową, w tym o częstszym ich zatrzymywaniu, ocenia organizacja non profit Centre for Research on Energy and Clean Air (CREA). Skutkiem jest znaczny spadek liczby statków pływających pod fałszywymi banderami.

Zarazem zmniejszyła się liczba dotychczasowych bezpiecznych przystani dla floty cieni, bowiem kilka krajów wykreśliło takie tankowe ze swojej bandery obawiając się sankcji zachodnich. Jednak do pełnego sukcesu jest daleko, gdyż reakcją na akcje europejskich marynarek wojennych jest nowe zjawisko - więcej tankowców objętych sankcjami znalazło schronienia pod banderą rosyjską.
Warto zauważyć, że daleko też do sukcesu politycznego. Jeszcze w maju Bruksela badała gotowość państw G7 do wprowadzenia pełnego zakazu usług morskich dla rosyjskich tankowców i w ten sposób ograniczenia potencjału finansowego Rosji do prowadzenia wojny w Ukrainie. Projekt ten nie znalazł poparcia m.in. w Wielkiej Brytanii oraz Stanach Zjednoczonych. Te drugie wkrótce później przedłużyły – po raz trzeci - wyłączenie dotyczące transportu rosyjskiej ropy drogą morską.
W uzupełnieniu tych zjawisk warto przypomnieć za źródłami ukraińskimi, że operacja Mołoczka - rozpoczęta 6 lipca br. na Morzu Azowskim i Czarnym - przyniosła eliminację (całkowitą lub okresowo) ok. 300 tankowców rosyjskich.
Akcje zatrzymań
Raport CREA wskazuje, że w wyniku działań służb zachodnich liczba jednostek floty cieni pływających pod fałszywymi banderami spadła ze szczytowego poziomu 101 w październiku ubr. do 45 pod koniec czerwca. W pierwszej połowie br. siły morskie UE i Wielkiej Brytanii dokonały inspekcji i zatrzymania ok. 13 tankowców na wodach przybrzeżnych Europy. Np. w maju francuska marynarka wojenna przeprowadziła inspekcję na pokładzie tankowca „Tagor” (o nośności 114 809 DWT) podczas jej rejsu po Morzu Śródziemnym, a w czerwcu siły brytyjskie przejęły na kanale La Manche tankowiec „Smyrtos”.
Z kolei w lipcu okręty uczestniczące w operacji IRINI weszły na pokład tankowca MV South Star, podejrzewanego o pływanie pod fałszywą banderą i powiązania z rosyjską flotą cieni. IRINI to przedłużenie operacji z 2020 r. na podstawie mandatu ONZ, by siły morskie monitorowały dostawy broni drogą morską do Libii.
Mniej bezpiecznych azyli
Zarazem zmniejszyła się liczba dotychczasowych bezpiecznych przystani dla floty cieni. CREA podała, że Barbados i Palau usunęły ze swoich rejestrów wszystkie objęte sankcjami jednostki floty cienia, natomiast Panama od maja ubr. ograniczyła ich liczbę o prawie dwie trzecie. Duże straty - w wyniku sankcji wobec operatorów rejestrów – poniosły Komory i Gambia. W rezultacie zmniejszyła się liczba przypadków ukrywania, ale potencjalnie większe są komplikacje geopolityczne.
Statek pod fałszywą banderą może zostać uznany za bezpaństwowca. Z kolei objęty sankcjami tankowiec, który otwarcie pływa pod banderą Rosji, staje się statkiem zarejestrowanym w Rosji. „Przesuwa to pytania dotyczące egzekwowania prawa z kwestii oszustw rejestrowych na to, jak daleko władze przybrzeżne i morskie są gotowe stawić czoła Moskwie bezpośrednio” – ocenia jeden z ekspertów.
Reakcja
Już w ub.r. rozpoczęła się swoista migracja tankowców pływających pod różnymi banderami pod banderę rosyjską. W efekcie tylko w I półroczu br. do rosyjskiego rejestru wpisano 107 jednostek, z czego aż 93 było już objętych sankcjami. Do końca czerwca 72 z nich przewiozło rosyjskie paliwa kopalne o wartości 7,5 mld euro (8,5 mld USD), szacuje CREA. Wśród statków, który wielokrotnie zmieniały banderę, zanim w styczniu przyjęły rosyjską, jest 19-letni tankowiec Boracay. Został on zatrzymany we wrześniu ub.r. przez siły francuskie w pobliżu Saint-Nazaire. Statek był wyłączony z eksploatacji przez dwa miesiące, a jego kapitan został zaocznie skazany na rok więzienia.
Autorzy raportu podkreślają, że aktywność w zmianie bandery na rosyjską spada – z 27 w grudniu ub.r. do trzech przypadków w czerwcu – także za sprawą dekretu prezydenckiego, który zakłada ograniczenie wieku jednostek przyjmowanych do rejestru.
Najnowsze dane Clarksons Research wskazują, że do 1 września br. rosyjski rejestr powiększył się o 38,2 proc., co czyni go szesnastym co do wielkości rejestrem na świecie. Łącznie liczba tankowców floty cieni pływających obecnie pod rosyjską banderą wzrosła o 36 proc. – z 280 do 382 (dane CREA).
A według danych Rady UE w połowy roku, sankcjami objęto dotychczas 632 jednostki uznawane za część rosyjskiej floty cieni. Obowiązuje je zakaz wpływania do portów Unii oraz korzystania z szerokiego zakresu usług związanych z transportem morskim.





