Zmiana na rynku przewozów kontenerowych – popyt wyższy od podaży
Wolumen kontenerowców unieruchomionych z powodu zatorów w portach osiągnął nowy rekord, wyższy niż podczas pandemii Covid-19. Opóźnienia skutkują niedoborem statków i slotów, co przyczynia się do wzrostu stawek frachtu.

Niedobory slotów są zarazem korzystne finansowo dla branży. Od początku wojny z Iranem stawki frachtu kontenerowego podwoiły się. Zarazem przewoźnicy nadal ograniczają przepustowość, realizując sporą liczbę pustych przewozów. Z tego powodu, jak informuje Drewry's Container Capacity Insight, w minionym tygodniu dostępność slotów z Azji do portów amerykańskich zmniejszyła się o 9 proc. miesiąc/miesiąc.
Prognozy wskazują, że w najbliższych tygodniach zatory w portach będą rosły, do czego przyczyniają się dalsze ograniczenia w przepustowości Kanału Panamskiego i wolny, raczej sporadyczny, powrót statków do żeglugi Morzem Czerwonym i Kanałem Sueskim.
Patrz: Dalsze ograniczenia tranzytu Kanałem Panamskim, w oczekiwaniu na super El Niño
Szacunki Sea Intelligence
Globalna niezawodność harmonogramów połączeń liniowych kontenerowców utrzymuje się w tym roku na względnie stabilnym poziomie ok 60 – 65 proc., informuje duńska firma badawczo-analityczna Sea Intelligence. Opóźnienia w przybyciu statków do portów docelowych wynoszą średnio 5 - 5,5 dnia, w porównaniu z 3 - 4 dniami sprzed pandemii.
W latach 2011–2019 branża transportu kontenerowego była dość stabilna pod względem punktualności. W tym czasie średnio tylko 2,2 proc. światowej pojemności kontenerowców było zajęte z powodu opóźnień. Ten poziom wskaźnika przyjęto też jako standardowy do równoważenia podaży (przewozów) i popytu (na usługi transportu).
Standard ten zmieniła pandemia Covid-19, a w tym roku pogorszył się on. Obecnie 5 proc. globalnej pojemności kontenerowców jest wyłączonych z pracy co oznacza też, że tracone jest 2,8 proc. przestrzeni ładunkowej. „Z powodu ciągłych opóźnień, globalnemu rynkowi „brakuje” pojemności na poziomie 1,7 miliona TEU” – komentuje Alan Murphy, dyrektor generalny Sea-Intelligence.
Szacunki Linerlytica
Rosnące opóźnienia w obsłudze statków w portach w Chinach i innych krajach Azji oraz ciągłe opóźnienia w Europie skutkują niedoborem statków i ładowności, a co przyczynia się do wzrostu stawek frachtowych, stwierdza też Linerlytica. Obecnie tylko u wybrzeży Szanghaju na kotwicy stoją po kilka dni kontenerowce o łącznej pojemności ponad 1,5 miliona TEU. Duże „uwięzione” wolumeny oczekujących statków są także m.in. w portach: Singapur, Pusan, Kolombo, a rekordowy poziom kolejki do nabrzeża notuje Bombaj.
Obliczenia Linerlytica wskazują, że wolumen kontenerów unieruchomionych z powodu zatorów osiągnął w minionym tygodniu 4,31 mln TEU, co przekroczyło poprzedni szczyt 4 mln TEU osiągnięty w 2022 r., podczas gwałtownego wzrostu wolumenu kontenerów po pandemii Covid-19. Ponieważ jednak armatorzy wprowadzają od tamtego czasu nowe statki do eksploatacji, a oszczędnie złomują starsze jednostki, odsetek unieruchomionego potencjału wynosi obecnie 12,6 proc., w porównaniu z 15,7 proc. w 2022 r.
Jaki balans: podaż-popyt
Zanim zaczęły narastać opóźnienia, w tym roku branża kontenerowego transportu morskiego działała już z niewielką nadwyżką mocy nad popytem. Linerlytica szacuje, że obecnie nieczynnych jest 55 statków (z floty liczącej ponad 5400 aktywnych jednostek), co stanowi 0,5 proc. całkowitej floty i 164 000 TEU łącznej pojemność. Efektem jest niedobór statków i slotów, czyli – odwrócenie rynkowej tendencji podaż - popyt.
Niedobory i brak pojemności okazały się jednak korzystne finansowo dla branży. Linerlytica wskazuje, że od początku wojny w Iranie stawki frachtu kontenerowego wzrosły o 156 procent. Zmiana tendencji na rynku przyczyniło się też do stabilizacji stawek czarterowych dla armatorów kontenerowców, dodaje Linerlytica.
Prognozy wskazują, że w najbliższych tygodniach zatory w portach będą nadal stanowić wyzwanie i przyczyniać się do wzrostu wyłączonego dla klientów potencjału przewozów. Przyczyniają się do tego dalsze ograniczenia w przepustowości Kanału Panamskiego i wolny, raczej sporadyczny, powrót statków do żeglugi Morzem Czerwonym i Kanałem Sueskim.





