Powstał regionalny Sojusz Obrony Morskiej Morza Czerwonego i pobliskich akwenów
Ataki na statki handlowe na innych wodach Bliskiego Wschodu, niż Zatoka Arabska i Cieśnina Ormuz, zakłóciły żeglugę i zwiększyły ryzyko dla handlu międzynarodowego. Skłania to do utworzenia organizacji, z głównym udziałem państw leżących w tym regionie, mającej mieć zdolności operacyjne i realnie realizować bezpieczeństwo żeglugi i wymiany handlowej.

Ma ona chronić wody Morza Czerwonego, zachodniej części Oceanu Indyjskiego i Zatoki Adeńskiej. Obecnie przebywają tam, ale nie na stałe, okręty wojenne USA i kilku krajów unijnych, ale pomimo ich obecności dochodzi m.in. do aktów abordażu i uprowadzania statków z załogami.
Ataki
Kapitan statku Lutuf (1400 DWT) zgłosił 17 sierpnia w eterze, że co najmniej ośmiu piratów wdarło się na pokład i przejęło kontrolę nad jednostką. Doszło do tego około 4,5 mili morskiej na południe od Maraya, w wybrzeżu Somalii. Lutuf - zarejestrowany w Kamerunie - płynął z Turcji do Dar Es Salaam w Tanzanii (dane według firmy ochroniarskiej Vanguard Tech). Do tego ataku doszło w czasie, gdy cztery inne statki (Honour, Sward, Eureka i Asna) są nadal przetrzymywane przez Somalijczyków od około czterech miesięcy, pomimo licznych międzynarodowych prób uwolnienia załóg.
Negocjacje prowadzi m.in. MSZ Pakistanu, bowiem od 21 kwietnia przetrzymywanych jest 10 jego obywateli - spośród 17 członków załogi tankowca Honour. W zeszłym tygodniu ministerstwo „nakazało urzędnikom zintensyfikowanie kontaktów dyplomatycznych z władzami Somalii, organizacjami międzynarodowymi i innymi partnerami w celu zapewnienia uwolnienia marynarzy”. Podobne oświadczenie wydało MSZ Egipt, ale doniesienia mówią o walkach wewnętrznych między grupami pirackimi, co komplikuje wszelkie negocjacje.
Sojusz
Czwarty przypadek przejęcia statku zapewne przyspieszył finalizację rozmów w sprawie utworzenia wspólnie sił zbrojnych, jakie toczyły się od kilku miesięcy przed delegacje państw członkowskich Kodeksu Postępowania Dżibuti. Porozumienie to działa od 2009 r. pod auspicjami Międzynarodowej Organizacji Morskiej.
Według innych doniesień, był to jednak efekt zabiegów Arabii Saudyjskiej, która odczuwa skutki rozpoczętych w końcu lipca ataków na statki zmierzającego do jej portów przez jemeńskich rebeliantów Huti, wspieranych przez Iran. Właśnie w Dżuddzie (Arabia Saudyjska) zakończyło się 18 bm. spotkanie planistyczne mające utworzyć sojusz obrony morskiej. Uczestniczyli w nim przedstawiciele 39 „zaprzyjaźnionych i sojuszniczych krajów” Kodeksu Postępowania z Dżibuti.
Według Ministerstwa Obrony Arabii Saudyjskiej, wspólne oświadczenie utworzenia koalicji podpisało 15 krajów (13 ukończyło wymagane procedury krajowe, aby formalnie zostać członkami). „To oznacza faktyczne rozpoczęcie przez sojusz fazy instytucjonalnej i operacyjnej, podczas gdy pozostałe kraje kontynuują niezbędne procedury krajowe, aby dołączyć do sojuszu” – podano w komunikacie. Dotychczas nie wymieniono wszystkich 15 krajów, które podpisały wspólne oświadczenie lub 13., które formalnie przystąpiły do sojuszu.
Cele
Według założeń, kraje sojuszu wzmocnią ochronę międzynarodowych szlaków morskich oraz będą przeciwdziałać zagrożeniom dla żeglugi morskiej i handlu międzynarodowego. Sojusz koncentruje się na współpracy i wspólnym planowaniu działań. Jak uściśliło MO Arabii Saudyjskiej, kolejny etap działalności sojuszu będzie koncentrował się na osiągnięciu gotowości operacyjnej i realizacji wyznaczonych misji.
Według mediów zachodnich, dokładny skład Grupy Zadaniowej, w tym rodzaje jednostek bojowych i ich liczba, które mogłyby zostać wniesione do grupy przez państwa uczestniczące, nie został jeszcze ustalony. Sprawa ta zostanie omówiona podczas spotkania w Kenii w dniach 7-9 września. Międzynarodowe patrole w regionie są kontynuowane. Operującym tam statkom handlowym zaleca się zachowanie wzmożonej czujności, szczególnie w promieniu 150 mil morskich od wybrzeża Somalii, między Mogadiszu a Hafun.





