Czy na Morzu Czarnym będzie obowiązywać nowa „umowa zbożowa”?
Ukraina złożyła Rosji za pośrednictwem strony trzeciej ofertę wstrzymania ataków na cele cywilne na Morzu Czarnym. Ukraina wciąż czeka na odpowiedź – informuje agencja Reusters, powołując się na własne źródło.

Zarówno Rosja, jak i Ukraina - główni gracze na światowym rynku rolnym - oskarżają się wzajemnie o nasilenie ataków na statki wykorzystywane do eksportu zboża i kukurydzy. Są one głównym środkiem transportu tych produktów. Rozejm umożliwiłby otwarcie tego kluczowego dla obu krajów korytarza. Obecna blokada portów Morza Czarnego spowodowała spadek ukraińskiego eksportu zboża o 76 proc. w ujęciu rok do roku.
Zamknięcie szlaku przed szczytem przewozów
Od lipca Ukraina skutecznie zamknęła Morze Czarne i Morze Azowskie dla rosyjskiej żeglugi handlowej. Jej drony zaatakowały tam prawie 220 statków rosyjskich, w tym tankowce, masowce do przewozu zboża a także promy pasażerskie. Ta kampania zmusiła Rosję do zawieszenia żeglugi kanałem łączącym Morze Kaspijskie z Morzem Azowskim za pośrednictwem rosyjskiej sieci rzecznej. Trasa przebiega przez Cieśninę Kerczeńską między okupowanym Krymem a Rosją i prowadzi do cieśniny Bosfor w Turcji – przypomina też brytyjski The Guardian.
W tym samym okresie Rosja nasiliła ataki na południowe porty Ukrainy, zadając poważny cios sektorowi rolnemu kraju. Około 90 proc. transportów zboża i słonecznika wypływa z Odessy oraz sąsiednich portów w Czarnomorsku i Piwdennym. W lipcu rosyjskie drony zabiły 10 marynarzy (w tym z Syrii i Indii) wkrótce po tym, jak ich należący do Turcji statek transportowy do przewozu zboża (Złoty Lew) wypłynął z Odessy. W innych niedawnych atakach rosyjskich zginęło 16 ukraińskich pracowników portowych i marynarzy.
Czy zwycięży pragmatyzm?
Doniesienia o negocjacjach Kijowa wydają się pragmatyczne, umożliwiając obu stronom wznowienie dostaw produktów rolnych, które mają kluczowe znaczenie dla międzynarodowego bezpieczeństwa żywnościowego, komentuje The Guardian. Według dziennika, oferta ta jest również następstwem doniesień „Financial Times”, że wiceprezydent USA J.D. Vance zwrócił się do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Żełenskiego z prośbą o zaprzestanie ataków na rosyjski port nad Morzem Czarnym w Noworosyjsku. W rozmowie telefonicznej 31 lipca Vance skarżył się, że ukraińskie ataki na tankowce przewożące ropę z Kazachstanu „szkodzą amerykańskim firmom i destabilizują ceny ropy”.
Biuro Zełenskiego nie skomentowało tej sprawy, ale Kijów jest w trakcie delikatnych negocjacji z administracją Trumpa, bowiem potrzebuje pocisków przechwytujących Patriot do obrony, komentuje brytyjski dziennik. Faktem jest natomiast, że od czasu rozmowy telefonicznej ukraińskie bezzałogowe siły powietrzne nie zaatakowały statków przewożących ropę z Kazachstanu przez terminal Konsorcjum Rurociągów Kaspijskich. Nadal jednak atakują inne cele w Noworosyjsku, gdzie stacjonuje rosyjska flota morska na Morzu Czarnym.
W środę Żełeński pochwalił „zmasowany” atak na ten port - z użyciem rakiet, samolotów odrzutowych i dronów morskich. Powiedział, że Ukraina zniszczyła okręty wojenne, w tym: dwie fregaty, okręt desantowy, korwetę i inne jednostki. „Ukrywały się” one w Zatoce Noworosyjskiej, napisał na platformie Telegram. Wśród innych celów znalazły się ponadto dwa duże silosy zbożowe.
Czy będzie nowa umowa zbożowa?
Wobec groźby drastycznego spadku dostaw zboża przez kraje importujące je, z inicjatywy m.in. ONZ Rosja i Ukraina podpisały 22 lipca 2022 r. w Stambule porozumienie w sprawie ustanowienia korytarza humanitarnego (tzw. czarnomorska inicjatywa zbożowa). Miało na celu zapewnienie bezpiecznego ruchu statków przewożących zboże, żywność i nawozy z ukraińskich portów.
Umowa ta była wznawiana na kolejne okresy (w listopadzie 2022 r. oraz w marcu i maju 2023 r.). W lipcu 2023 roku Rosja wycofała się z porozumienia argumentując, że z powodu sankcji zachodnich nie są realizowane równoległe zapisy dotyczące eksportu rosyjskich nawozów.
Po upadku formatu stambulskiego Ukraina zaczęła organizować własny korytarz wzdłuż zachodniego wybrzeża Morza Czarnego, eksportując zboże głównie przez porty Rumunii (częściowo i Polski). „Kijów twierdzi, że alternatywy – zarówno kolejowe, jak i przez Dunaj – są niezwykle ograniczone”, stwierdza Reuters.





