Wraca alternatywa większej obsługi towarów kierowanych do Ukrainy przez polskie porty
Hapag-Lloyd ogłosił 31 lipca, że tymczasowo zawiesza zawinięcia do ukraińskich portów nad Morzem Czarnym i przekierowuje je do portów rumuńskich lub polskich. Wcześniej ogłosił to Maersk. Powodem są nasilone ataki rosyjskie na porty ukraińskie. W sobotę rosyjskie drony uderzyły m.in. w magazyny paliwa w ukraińskim porcie w Odessie i holownik używany przez ukraińskie wojsko w Mykołajowie.

Po trwających dwa tygodnie rosyjskich atakach dronami i rakietami na Odessę i inne nadmorskie miasta, minister rolnictwa Ukrainy stwierdził w lipcu, że porty ukraińskie są otwarte i operacyjne. Ale pomimo tego ok. 90 proc. armatorów zawiesiło połączenia bo nich, oceniają agencje prasowe (Reuters, AFP). Dlatego, że podobnie jak w Cieśninie Ormuz i na Morzu Arabskim, składki ubezpieczeniowe statków i ładunów wzrosły z powodu ryzyka dalszych ataków.
Dlaczego nasilone ataki?
To nie pierwsze wyłączenie czarnomorskich portów ukraińskich od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Fale rosyjskich ataków na porty pod koniec 2025 r. i na początku 2026 r. nie spowolniły długo operacji. „Ale ten ostatni wskazuje, że był zarówno szerszy, jak i bardziej intensywny głównie dlatego, że ostatnie sukcesy Ukrainy, szczególnie w Rosji, sprowokowały Putina do próby odzyskania rozpędu na polu bitwy” – stwierdza amerykański tygodnik Time.
Poza zmniejszeniem dochodów Ukrainy i ograniczeniem jej zdolności do finansowania wojny, Moskwa ma również nadzieję osłabić międzynarodowe poparcie dla Kijowa poprzez wzrost światowych cen żywności, komentuje tygodnik.
Jak podkreślają agencje prasowe, z powodu ataków Rosjan na statki handlowe i porty Ukraina domaga się zwołania Rady Bezpieczeństwa ONZ. „Światu grozi głód” - przestrzegają władze Ukrainy. Odpowiada ona za 6 proc. globalnego eksportu zbóż. Ukraina dostarcza ¼ pszenicy importowanej przez Egipt i ok. 18 proc. przez Indonezję. Jest również największym dostawcą kukurydzy do UE i oleju słonecznikowego.
Alternatywa
Informując, że „do odwołania” nie są dostępne usługi dowozowe do portów w Odessie i Piwdennym, Hapag proponuje rozładunku towarów kierowanych na Ukrainę „w alternatywnej lokalizacji”. Jest nim np. port Reni na Ukrainie, położony nad Dunajem. A jeżeli i operacje do tego portu okażą się niewykonalne „z operacyjnego lub komercyjnego punktu widzenia”, opcją jest zmiana miejsca rozładunku w Rumunii lub w Polsce. Będzie to rozpatrywane indywidualnie, w zależności od specyfiki przesyłki i instrukcji klienta, zaznacza zarząd Hapag.
Połączenia dowozowe na Ukrainę zostały przywrócone w maju 2024 r. dzięki współpracy Hapag z zewnętrznym dostawcą. Początkowo usługa była realizowana na pokładzie mniejszego statku o pojemności 1100 TEU i koncentrowała się głównie na transporcie towarów rolnych, takich jak olej słonecznikowy i zboże. Statek kursował między Konstancą w Rumunii a Czarnomorskiem.





