Oddala się termin podpisania pokoju między USA a Iranem
Dwa tankowce (w tym należący do Arabii Saudyjskiej) i gazowiec LNG (pod banderą Kataru) zostały w ostatnich dwu dniach trafione pociskami niewiadomego pochodzenia w Cieśninie Ormuz i jej pobliżu, poinformowała w raporcie brytyjskie Centrum Morskich Operacji Handlowych (UKMTO), powiązane z marynarką wojenną. Katar obwinił Iran o atak na jego gazowiec Al Rekayyat. Teheran ani nie udzielił komentarza w tej sprawie, ani nie przyznał się do odpowiedzialności za ataki. Był to zarazem czwarty potwierdzony atak – 26 czerwca kontenerowiec Ever Lovely został trafiony także pociskiem „niewiadomego pochodzenia”.

W następstwie tych ostatnich incydentów USA ponownie rozpoczęły w środę rano serię ataków na cele irańskie oraz nałożyły sankcje na wywóz irańskiej ropy. W czerwcu zgodziły się na jej eksport do 21 sierpnia, co było jednym z ustaleń kruchego porozumienia między Teheranem a Waszyngtonem.
Jak informuje agencja Reuters, ceny ropy wzrosły dziś o ponad 5 proc. Pośrednie rozmowy w sprawie pokoju między USA a Iranem zakończyły się w zeszłym tygodniu bez żadnych publicznych oznak postępu, pomimo upływającego 60-dniowego zawieszenia broni.
Ataki i ich skutki
Pierwszy atak na tankowiec pobliżu wybrzeża Omanu zgłosiła UKMTO 7 lipca „osoba trzecia”. Drugi atak – na tankowiec Wedyan należący do Arabii Saudyjskiej - został zgłoszony przez władze wojskowe. Także w tym przypadku statek został trafiony pociskiem niewiadomego pochodzenia, powodując niewielki pożar nadbudówki który ugasiła załoga. Nie odnotowano żadnych ofiar wśród marynarzy ani szkód dla środowiska. Dzień później trafiony został gazowiec Al Rekayyat katarskiego przewoźnika Nakilat. Wybuchł pożar, który także ugaszono.
Rzecznik katarskiego MSZ - Majed Al Ansari napisał rzecznik na X, że „Pociągamy Islamską Republikę Iranu do pełnej odpowiedzialności prawnej za ten atak oraz za wszelkie wynikające z niego szkody i konsekwencje.” Iran odrzucił zarzuty Kataru. Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghaei „wyraził ubolewanie” z powodu oskarżeń katarskiego MSZ wobec Iranu, określając je jako „wątpliwe, sprzeczne z zasadą dobrego sąsiedztwa i niedopuszczalne”.
Que bono?
Jednym z wyjaśnień, dlaczego doszło do ataków jest wzrost antyamerykańskich nastrojów podsycanych przez pogrzeb byłego przywódcy ajatollaha Seyeda Ali Chamenei. Według innych ocen, poprze ataki Iran chce wywrzeć presję na armatorów, aby ich statki unikały południowej trasy przez cieśninę Ormuz (kontrolowaną przez USA i Oman). Iran nie zaatakował żadnych statków na północnej trasie biegnącej wzdłuż własnych brzegów.
Jest to zgodne z „linią polityczną” Iranu. Władze tego kraju skrytykowały regionalny szczyt bezpieczeństwa pod przewodnictwem USA, który odbył się 2 bm. w Bahrajnie. Teheran odrzucił to, co określił jako „zachodnie próby kształtowania architektury bezpieczeństwa Zatoki Arabskiej i Cieśniny Ormuz”. W poście na X irański wiceminister spraw zagranicznych ds. prawnych i międzynarodowych Kazem Gharibabadi argumentował, że amerykańskie dowództwo wojskowe nie ma żadnej władzy nad tym szlakiem wodnym, a szczyt wojskowy w Bahrajnie nie mógł ustanowić „porządku prawnego i bezpieczeństwa w Zatoce Arabskiej”. „Ormuz jest pod dowództwem Iranu, a nie CENTCOM” – stwierdził.
Należy się spodziewać, że ostatnie ataki na statki wstrzymają znów lub ograniczą liczbę tranzytów statków przez Cieśninę Ormuz. W dniach 3 - 5 lipca przepłynęło nią łącznie 108 statków, czyli średnio na dobę po ponad 30. Przed wojną notowano dziennie średnio po ok. 138 tranzytów.
Reakcja USA
We wtorek Departament Skarbu USA ogłosił, że ponownie nakłada sankcje na wywóz irańskiej ropy. Eksport ropy naftowej pozostaje kluczowym źródłem dochodów Iranu, pomagającym finansować wydatki rządowe i wspierać gospodarkę osłabioną wieloletnimi sankcjami USA. Pomimo ograniczeń, Teheranowi udało się w ostatnich latach zwiększyć dostawy ropy, głównie do Chin.
Urzędnik amerykański powiedział agencji Reuters, że pomimo ostatniej eskalacji napięć negocjatorzy z USA nadal pracują „w dobrej wierze na rzecz ostatecznego porozumienia z Iranem”. Ta sama agencja cytuje wypowiedź Boba McNally’ego, prezesa Rapidan Energy Group; „(ostatnie) wydarzenia są sygnałem, że zawieszenie broni nie jest tak solidne i trwałe, jak zakłada rynek ropy naftowej. (…) Rynek ten musi dokonać wyceny pewnego ryzyka”.
Minister spraw zagranicznych Iranu Seyyed Abbas Araghchi napisał 7 bm. na X 7 lipca, że protokół ustaleń między USA a Iranem jest jasny - negocjacje w sprawie ostatecznej umowy między narodami nie rozpoczną się, jeśli groźby będą kontynuowane. Pierwszy akapit protokołu ustaleń obejmuje zobowiązanie do powstrzymania się od zagrożenia lub użycia siły, a trzynasty mówi, że negocjacje rozpoczną się po spełnieniu innych warunków.





