Czy to naprawdę koniec wojny na Bliskim Wschodzie? – poczekajmy na podpisy pod umową pokojową
Ogłoszeniu przez USA i Iran informacji o porozumieniu i planowanym podpisaniu w piątek umowy pokojowej towarzyszą komentarze i oceny o różnym charakterze. Eksperci morscy zwracają uwagę, że długo jeszcze będą istnieć problemy z żeglugą przez Cieśninę Ormuz. Bodaj nikt nie spodziewa się szybkiego powrotu do sytuacji sprzed wojny, zwłaszcza biorąc pod uwagę zgłoszoną 30-dniową zwłokę na ponowne otwarcie cieśniny. Do starych problemów i wyzwań dopisuje się m.in. nowy – usunięcie skutków biofolingu (porastania kadłuba) statków tam kotwiczących od ponad 100 dni.

Nie brakuje też wątpliwości natury politycznej, czy umowa zostanie faktycznie podpisana, a szczególnie – czy zacznie obowiązywać. Niestety, są ku temu pewne przesłanki, także takie, ze umowy nie sygnuje Izrael, drugi obok USA kraj, który 28 lutego zaatakował Iran. Zatem świat będzie musiał się wstrzymać do czasu, gdy podpisy pod umową będą złożone nie via Internet, lecz fizycznie przez przedstawicieli obu stron.
Stan po ogłoszeniu umowy
W poniedziałek w Cieśninie Ormuz słychać było szereg eksplozji. Pojawiły się również doniesienia o ostrzale przez siły irańskie statku próbującego przepłynąć przez cieśninę, bo nie miał zezwolenia Urzędu Bezpieczeństwa Zatoki Perskiej (PGSA), który rości sobie prawo kontroli przekraczania cieśniny. Wspólne Centrum Informacji Morskiej (JMIC), będące częścią dowodzonych przez USA Połączonych Sił Morskich, utrzymuje ocenę zagrożenia dla żeglugi na poziomie „poważnym”. Ostrzega też armatorów, aby nie podejmowali prób przeprawy, dopóki w piątek nie zostanie podpisane formalne porozumienie pokojowe.
Pomimo potencjalnego ryzyka ataku lub uderzenia w minę morską, rosną tranzyty Cieśniną Ormuz. Ich dokładna liczba jest trudna do oszacowania, bowiem niektóre wyłączają transpondery AIS. Reuters przytoczył dane z Vortexa, że takie „ciemne” tranzyty osiągnęły w maju szczyt na poziomie 65 proc. wszystkich przekroczeń cieśniny. Według szacunków, 8 czerwca Cieśninę Ormuz przekroczyło zaledwie osiem statków. Dla porównania, przed 28 lutego przepływało ją średnio po 138 dziennie.
Tranzyt odbywa się zarówno na północ od Traffic Separation Scheme (TSS) za pośrednictwem trasy kontrolowanej przez Iran, która wymaga zatwierdzenia przez Iran i uiszczenia opłaty, jak i południową drogą bliżej Omanu – którą kontrolują siły amerykańskie.
Wyzwania
Porozumienie, które ma zostać podpisane 19 czerwca między USA a Iranem, dało podstawę do optymizmu w sprawie ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz, ale pozostaje znaczna niepewność – komentuje Jakob Larsen, Chief Safety & Security Officer w Bimco (Bałtycka i Międzynarodowa Rada Żeglugowa). Zwraca uwagę, że zawarto obecnie nie porozumienie stricte pokojowe, ale Memorandum of Understanding (MoU), które oznacza początek 60-dniowego okresu negocjacyjnego i przedłuża zawieszenie broni na ten okres.
„Oświadczenia USA i Iranu są obecnie niejasne i nie oferują wystarczających informacji dotyczących kluczowych aspektów, takich jak terminy i bezpieczne trasy. Ze względu na brak szczegółów uważamy, że sytuacja bezpieczeństwa dla przemysłu żeglugowego pozostaje niestabilna. Nadal uważamy, że rozpoczęcie tranzytu przez statki jest bardzo ryzykowne. Radzimy armatorom, aby nadal przeprowadzali dokładne oceny ryzyka i apelowaliśmy do wszystkich stron, aby stawiały bezpieczeństwo marynarzy na pierwszym miejscu” – skomentował Larsen.
Międzynarodowa Izba Żeglugi (ICS) podkreśla: „Następnym krokiem jest zapewnienie armatorów, że tranzyt przez Cieśninę Ormuz jest nie tylko dozwolony, ale także bezpieczny. Statki uwięzione w Zatoce Arabskiej będą zainteresowane wyjazdem, gdy tylko będzie to bezpieczne. Musi to być zrobione w sposób skoordynowany ze względu na ograniczony charakter Cieśniny”.
Nawet jeśli Cieśnina Ormuz zostanie otwarta wkrótce dla żeglugi, rzeczywistość operacyjna prawdopodobnie będzie nadal chaotyczna. „Rozminowywanie Zatoki Arabskiej, wysokie koszty ubezpieczeń statków i ładunków oraz zatłoczenia portów mogą sprawić, że ropa będzie płynąć wolniej, niż sugerują nagłówki gazet” – skomentował Charu Chanana, główny strateg inwestycyjny w Saxo Markets. Z kolei inny makler okrętowy - z BRS ostrzegł, że poprawa wolumenu przewozów będzie raczej stopniowa niż natychmiastowa. „Ogółem, jeśli umowa zostanie podpisana w piątek i utrzymana, sugerujemy, że powrót do normalnego ruchu morskiego w cieśninie powinien zająć od czterech do pięciu miesięcy” – stwierdził BRS w ocenie rynku.
Biofoling
Właściciele ponad 500 statków uwięzionych w Zatoce Arabskiej mają nadzieję na szybką ich relokację wraz z ponownym otwarciem Cieśniny Ormuz. Tymczasem mogą spotkać się z wyższymi rachunkami za paliwo i obniżoną wydajnością statków, przestrzegają niektóry eksperci. Statki są zabezpieczane specjalną powłoką przed porastaniem kadłubów. Jednak postój ponad przez ponad 100 dni sprawił, że porosły one glonami, małżami i innymi organizmami morskimi. Do ich szybkiego wzrostu idealne warunki stwarzają wody Zatoki Arabskiej, z temperaturą powierzchni morza powyżej 30°C. Według szacunków, umiarkowane zanieczyszczenie kadłuba może zwiększyć zużycie paliwa od 15 do 30 proc., a intensywniejszy wzrost organizmów morskich skutkuje jeszcze większym spalaniem.
Ale problem polega też na tym, że w wielu krajach (np. w Australii, Nowej Zelandii, niektórych stanach USA, także w UE) obowiązują surowe wymogi, mające na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się inwazyjnych gatunków morskich – m.in. poprzez zakaz płukania zęzy w portach, czy kontrole ładunków pod kątem biofolingu. Statki, które wypłyną z Zatoki Arabskiej po dłuższym okresie bezczynności, przed uzyskaniem pozwolenia na wejście do wielu portów mogą napotkać inspekcje podwodne, obowiązek dopełnienia wymogów czyszczenia kadłubów i opóźnienia operacyjne.
Wątpliwości polityczne
„Czy to naprawdę koniec? Odkąd Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły wojnę w Iranie, mówi się o jej zakończeniu. Było wiele fałszywych startów” – stwierdził 15 bm. NewYorkTimes. Przypomina szereg wypowiedzi Donalda Trumpa, w tym z początku marca, że wojna „dość szybko się skończy.(,,,) Tym razem może być inaczej. Są powody, dla których ta umowa może faktycznie obowiązywać.Jednocześnie problemy między Stanami Zjednoczonymi a Iranem nie stały się łatwiejsze do rozwiązania. No i jest jeszcze kwestia Izraela”.
NYT zwraca uwagę, że „tak naprawdę nie wiemy, co stanowi umowa. Obie strony podpisały dokument cyfrowo, ale jego tekst nie został ujawniony. „Prezydent (Trump) zdaje się opisywać irańskie ustępstwa, które w rzeczywistości nie zostały poczynione. To typowy Trump”.
Gazeta analizuje trzy powody, dla których umowa może doprowadzić do długotrwałego pokoju i trzy powody, dla których może nie. Wśród tych drugich jest to, że „ta umowa naprawdę nie podoba się Izraelowi. Chciał tej wojny. Najpierw przekonał Trumpa do ataku na Iran. Następnie rozszerzył konflikt, włączając do niego sojusznika Iranu, Hezbollah, w Libanie. A kiedy wydawało się, że Trump jest bliski zawarcia umowy w ten weekend, Izrael rozpoczął ataki na obrzeżach Bejrutu, co skłoniło Trumpa do nazwania premiera Benjamina Netanjahu „trudnym facetem”.





