Jak UE zrewiduje warunki współpracy handlowej z Chinami?
Komisja Europejska przeprowadziła 29 maja wewnętrzną debatę na temat stosunków UE - Chiny, w tym możliwości ograniczenia nadwyżki Chin w dwustronnym handlu zagranicznym i kierunków polityki w tej sprawie. Komisarze przedstawiali pomysły przed szczytem przywódców UE, który odbędzie się w dniach 18-19 czerwca. Oczekuje się, że konkretne propozycje zostaną ogłoszone dopiero w trzecim kwartale tego roku.

Mogłyby one obejmować m.in. zmuszenie unijnych firm do dywersyfikacji łańcuchów dostaw lub wprowadzenie nowych mechanizmów handlowych w celu ograniczenia dostępu Chin do unijnego rynku: chemikaliów, metali i technologii czystej energii, ocenia agencja Reutera. Z analiz oraz wstępnych informacji (do 1 bm. włącznie KE nie opublikowała oficjalnego komunikatu z debaty) wynika, że narzędzia, którymi dysponuje UE w tej kwestii są ograniczone i „są już wykorzystywane do granic możliwości”.
Ograniczeniem w tym zakresie są zarówno przepisy Światowej Organizacji Handlu (WTO), jak i praktyka - zmiany w polityce handlowej spotykają się z mniej lub bardziej adekwatną odpowiedzią partnera. Sama zapowiedź debaty KE w tych sprawach spowodowała wydanie oświadczenia chińskiego ministerstwa handlu: „Jeśli UE będzie nalegać na jednostronne wprowadzanie nowych instrumentów handlowych i nakładanie dyskryminacyjnych ograniczeń, Chiny zdecydowanie podejmą środki zaradcze i wdrożą skuteczne środki w celu ochrony własnych interesów”
Stan obecny
Chiny są głównym światowym dostawcą części i komponentów do Europy. W pojedynkę eksportują 47 proc. wszystkich materiałów potrzebnych do skonstruowania produktu końcowego wchodzącego do UE. Unijny deficyt w wymianie towarowej z Chinami osiągnął rekordowy poziom w 2022 roku (396 mld euro) i choć zmalał rok później (291 mld euro), to znów rośnie (304,5 mld w 2024 r., 360 mld euro w 2025 r.).
Jednocześnie nadwyżka unijna w wymianie usługami z Chinami pozostaje skromna, a dodatnie saldo bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) również uległo stagnacji. „Chociaż chiński rynek kurczy się zarówno pod względem europejskich produktów, jak i inwestycji, jego produkcja wcale nie spada, a Pekin oczekuje, że to Europa wchłonie te towary”, ocenia Atlantic Coucil.
Uwarunkowania i ograniczenia
Skuteczna okazała siędecyzja KE z października 2024 r. o nałożeniu ceł wyrównawczych na chińskie pojazdy elektryczne (choć nie z napędem hybrydowym; w I kwartale stanowiły 40 proc. rejestrowanych nowych aut w UE, według Reutera). Wykazała, że są one subsydiowane, co jest niezgodne także z przepisami WTO. Zmusiło to Chiny do podjęcia rozmów i przyjęciem przez nie (co prawda niewielkich) zobowiązań cenowych.
„Opracowanie ceł zgodnych z WTO wymaga jednak miesięcy pracy dziesiątek ekonomistów ds. handlu i konkurencji. Podobnych (jak w motoryzacji) takich środków w praktyce nie da się zarazem powtórzyć we wszystkich zagrożonych sektorach”, stwierdza AC. I ocenia, że dostępne narzędzia polityki handlowej w rękach UE są albo doraźne (od 1 lipca UE wprowadza dopłatę w wysokości 3 euro za paczki poniżej progu de minimis 150 euro), albo wymagają powszechnego stosowania przez wszystkich partnerów handlowych.
Tymczasem w szeregu przypadków nie ma jednomyślności wśród państw członkowskich, na co wskazuje np. propozycja wprowadzenia systemu kontyngentów taryfowych na stal. Na brak jednomyślności pośrednio wskazuje też to, że inicjatorem debaty komisarzy unijnych były tylko cztery państwa:Hiszpania, Włochy, Francja, Holandia i Litwa.
Jeszcze inne przepisy, jak np. rozporządzenie w sprawie subsydiów zagranicznych, obejmuje jedynie rynek wewnętrzny UE.Można je wykorzystać do wykluczenia chińskiego producenta kolei z przetargu na metro w Lizbonie, ale nie może ono dotyczyć jego dotowanej fabryki w Wuhan, która pierwotnie zapewniła mu tak wysoką konkurencyjność.
Z kolei mechanizm polityki klimatycznej CBAM (zwany powszechnie granicznym podatkiem węglowym) wyrównuje koszty emisji CO2 pomiędzy producentami unijnymi a importerami towarów spoza niej, ma też zapobiegać migrację za granicę zakładów o wysokiej emisji CO2, ale nie został zaprojektowany jako narzędzie obrony handlu.
Co zaproponowano?
Tuż przed piątkowym spotkaniem komisarz ds. przemysłu, Stéphane Sejourne powiedział, że chce, aby istniejące narzędzia handlowe Wspólnoty, takie jak cła importowe i kontyngenty, były wykorzystywane „bardziej systematycznie” w różnych sektorach, a nie tylko w odniesieniu do konkretnych firm lub materiałów. Jednym ze środków przygotowywanych do dyskusji UE było rozważenie zaostrzenia przepisów dotyczących zamówień publicznych.
Portal EuroNews podał, że komisarze rozważali sprawę ograniczenia łańcuchów dostaw produkcji; zamiast kupować tanie, w 100 proc. chińskie komponenty, europejskie firmy byłyby zmuszone pozyskiwać je z co najmniej w trzech różnych krajów.Według tego samego źródła, zrewidowano również wniosek, który mógłby umożliwić przedsiębiorstwom zakup maksymalnie od 30 do 40 proc. części z jednego kraju.
Agencja Reutera zwróciła uwagę, że nowe rozwiązania unijne w sprawie handlu zagranicznego mogłyby obejmować zmuszenie unijnych firm do dywersyfikacji łańcuchów dostaw lub wprowadzenie nowych mechanizmów handlowych w celu ograniczenia dostępu Chin do unijnego rynku: chemikaliów, metali i technologii czystej energii, ocenia agencja Reutera. „Nadrzędnym celem Komisji pozostaje ograniczanie ryzyka, a nie jego rozdzielanie. Chiny są kluczowym partnerem, a zaangażowanie i dialog będą kontynuowane” – skomentowała jeszcze 29 maja Komisja Europejska w aktualizacji informacji o debacie i jej celach.






