Operacja Freedom – odblokowanie Zatoki Perskiej czy próba sił w rokowaniach USA i Iranu ws. pokoju?
Dowództwo sił zbrojnych USA w rejonie Bliskiego Wschodu (CENTCOM) ogłosiło w poniedziałek, że rozpoczęło realizację inicjatywy prezydenta Donalda Trumpa – Projekt Freedom. Ma ona na celu podjęcie próby przywrócenia wolności żeglugi przez Cieśninę Ormuz, dzięki wsparciu konwojów przez okręty marynarski wojennej.

Iran odpowiedział na tę inicjatywę atakami na statki. W ocenie niektórych mediów, jest to zatem kolejna akt w trwającej wojnie USA – Iran, a zarazem zbieranie atutów w toczących się – z przerwami – negocjacjach w sprawie warunków pokoju. Trump powiedział, że jego przedstawiciele prowadzą „bardzo pozytywne rozmowy” z Iranem, które mogą doprowadzić do czegoś „bardzo pozytywnego dla wszystkich”, choć nie podano szczegółów. Ministerstwo spraw zagranicznych Iranu poinformowało w niedzielę, że przegląda odpowiedź USA na niedawną 14-punktową propozycję pokojową.
W tych warunkach na znaczeniu znów nabiera rola najkrótszego szlaku z Azji do Europy, wiodącego przez Morze Czerwone. Jak informuje zarząd Kanału Sueskiego, przepłynął nim ultra duży kontenerowiec Maerska (23.9 tys. TEU) zasilany LNG, co ma wskazywać na bezpieczeństwo tej trasy. Z kanału zaczęły też korzystać niektóre linie pasażerskie, np. MSC.
Operacja Freedom
W konwojach statków handlowych przepływających Cieśninę Ormuz uczestniczyć mają niszczyciele rakietowe, ponad 100 samolotów, platformy bezzałogowe oraz około 15 000 żołnierzy. Według Marynarki Wojennej USA, statki będą kierowane na południe od tzw. Schematu Separacji Ruchu – przez wody terytorialne Omanu. W ocenie analityków, trasa ta sama w sobie niesie ze sobą poważne ryzyko, ze względu na obecność min.
Zagrożenie minami szczególnie zaniepokoiło ekspertów marynarki. Własne zalecenia USNAVCENT potwierdzają, że cieśnina nie została ani w pełni zbadana, ani oczyszczona, co niesie poważne ryzyko nawet eskortowanym statkom dla ich właścicieli i ubezpieczycieli. Co równie istotne, na inicjatywę Freedom Iran odpowiedział atakami na statki. Już w niedzielę trafiony został rakietą jeden z tankowców znajdujących się w Zatoce Perskiej, a kilka małych jednostek zaatakowało masowiec 11 mil morskich na zachód od Sirik, płynący na północ w kierunku cieśniny. We wtorek agencja Reutersa podała, że kapitanowie kilku znajdujących się w Zatoce statków handlowych również zgłosiło eksplozje lub pożary, a rakiety irańskie podpaliły port naftowy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie znajduje się też duża amerykańska baza wojskowa.
Oceny
Podobnie jak USNAVCENT, na poważne zagrożenie dla statków wskazuje Lars Jensen, dyrektor generalny duńskiej firmy analitycznej Vespucci Maritime. „Ataki na statki podkreślają obawy wyrażane przez ekspertów marynarki wojennej dotyczące tego, czy Marynarka Wojenna USA jest w stanie skutecznie zorganizować taki konwój ochronny” – napisał Jensen na LinkedIn.
Jensen nawiązał też do kryzysu na Morzu Czerwonym, rozpoczętego atakami Huti jesienią 2024 r. na statki handlowe. Doświadczenia te wskazują, że nawet przy dostępnej ochronie marynarki, ostateczna decyzja o skorzystaniu z oferty konwoju okrętów wojennych należy do armatorów i ich własnych ocen ryzyka.
„To nie różni się od tego, co widzieliśmy przez dwa i pół roku na Morzu Czerwonym, gdzie również mieliśmy dostęp do pewnej ochrony morskiej, lecz wiele linii żeglugowych zdecydowało się nie skorzystać z ochrony i wybierało drogę wokół Afryki, kierując się własną wagą bezpieczeństwa i komercyjnej wygody” – zauważył Jensen.
Powroty na Morze Czerwone
Władze Kanału Sueskiego (SCA) poinformowały, że mega kontenerowiec Maerska wybrał trasę przez Morze Czerwone i Kanał. Sama informacja, w ocenie mediów, jest fragmentem nieustannych działań administracji Kanału, mających na celu przywrócenie zaufania do najkrótszej trasy z Azji do Europy i przyciągnięcie głównych przewoźników.
CMA CGM Grand Palais został ukończony około sześć tygodni temu w jednej ze stoczni China State Shipbuilding Corporation. Kontenerowiec, o pojemności 220 923 DWT i pojemności 23 876 TEU, jest największym na świecie tego typu statkiem zasilanym LNG. Ma 400 metrów długości i 61 metrów szerokości. Jest zarejestrowany pod banderą Singapuru.
Przewodniczący SCA Osama Rabie powiedział, że tranzyt nowego kontenerowca przez cieśninę Bab al-Mandab „świadczy o odnowionym bezpieczeństwie i stabilności w regionie”. Podkreślił, że CMA CGM od dawna współpracuje z SCA i nadal wysyła statki przez drogę wodną po przywróceniu tranzytów na początku tego roku. Rabie zapowiedział też, że ma zgłoszenia skorzystania z kanału przez kilku armatorów statków pasażerskich.





























