Rozmiękczanie wstępnej wersji Ram Zerowej Emisji Netto w żegludze
Administracja Białego Domu zmienia stanowiska w dwu sprawach dotyczących gospodarki morskiej. Jedna (okresowe zawieszenie ustawy Jonesa) dotyczy bezpośrednio USA, choć sięga zakłada większy zakres usług armatorów zagranicznych. Natomiast groźne dla losów globalnej żeglugi wydaje się nowe stanowisko w sprawie Ram Zerowej Emisji Netto (NZF).

Mechanizm ten określa światowy standard paliwowy oraz ustalania cen emisji gazów cieplarnianych (GHG) przez żeglugę i w założeniu stwarza przesłanki do osiągnięcia przez branżę do 2050 r. zerowej emisji netto GHG.
Zawieszenie ustawy Jonesa
Administracja Trumpa ogłosiła w środę 60-dniowe zniesienie przepisów dotyczących żeglugi wynikających z ustawy Jonesa, informuje agencja Reutersa.Zgodnie z nią towary między portami USA muszą być przewożone statkami zbudowanymi w USA, pływającymi pod banderą USA i w większości należącymi do USA. Już w czasie „pokoju” wymóg ten znacznie ograniczał liczbę tankowców dostępnych do przewozów krajowych. Obecnie, wraz z wojną w Iranie i blokadą Cieśniny Ormuz, zakłócone są dostawy także do USA paliw i nawozów.
Jak powiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, czasowe zawieszenie ustawy Jonesa „umożliwi swobodny przepływ kluczowych zasobów, takich jak ropa naftowa, gaz ziemny, nawozy i węgiel, do portów amerykańskich przez 60 dni, a administracja nadal jest zdecydowana na dalsze wzmacnianie naszych kluczowych łańcuchów dostaw,” cytuje Reuters.
Tymczasowe zniesienie zawieszenie działania ustawy ma umożliwić statkom zagranicznym przewóz ładunków między portami USA, co potencjalnie może obniżyć koszty transportu i przyspieszy dostawy. Analitycy twierdzą jednak, że wpływ na ceny na stacjach benzynowych będzie prawdopodobnie minimalny. Reuters komentuje, że wysokie ceny energii niosą ze sobą poważne ryzyko polityczne dla prezydenta Donalda Trumpa i republikanów, którzy od dawna argumentują, że ich polityka zapewni amerykańskim konsumentom paliwo w przystępnej cenie.
Zerwanie umowy?
Podczas głosowania 18 października ubr. członkowie Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO) przyjęli nowe przepisy określane jako NZF, choć z opcją rocznego opóźnienia ostatecznego przyjęcia jego kształtu. USA były wówczas przeciwne NZF, a komentarze Donalda Trumpa w sprawie tej inicjatywy IMO sprawiły, że w mediach branżowych uznano go za arcywroga nowego ustawodawstwa. Teraz – przed debatą w tej sprawie zaplanowaną w połowie października podczas 84. posiedzenia MEPC (Komitet Ochrony Środowiska Morskiego) – administracja Trumpa podjęła kroki w celu całkowitego unicestwienia wdrożenia NZF.
O ile poszczególne kraje składają w IMO wnioski – deklaracje przyjęcia inicjatywy lub jej korekt – w złożonym wniosku USA wzywają do całkowitego porzucenia tej inicjatywy. Jako argument wskazują m.in. „poważne konsekwencje ekonomiczne” dla branży żeglugowej i globalnych konsumentów, bowiem ramy te opierają się na drogich, niesprawdzonych paliwach, jednocześnie niesprawiedliwie karząc istniejące technologie. USA zarzuca też IMO, że stanie się ona „globalnym bankiem klimatycznym”.
Biały Dom domaga się ochrony dalszego wykorzystania przez żeglugę paliw konwencjonalnych, LNG i energii jądrowej. „Być może najbardziej destrukcyjnym sygnałem jest sugestia USA, że proponowane wejście w życie w marcu 2027 r. jest obecnie prawnie niemożliwe i że odroczona sesja nadzwyczajna nigdy nie powinna zostać wznowiona”, wskazuje portal Splash24.
Nowe propozycje
Posiedzenie MEPC może jednak wprowadzić korekty do projektu NZF. Decydujący może być głos krajów, które mają największe floty handlowe. Zmiany w projekcie NZF zgłosiła np. Japonia, trzeci co do wielkości armator statków na świecie. Proponuje zniesienie obowiązkowych płatności systemu NZF i zastąpienie ich rozwiązaniem, w którym statki równoważą deficyty intensywności emisji gazów cieplarnianych (GFI) głównie poprzez jednostki nadwyżkowe (SU) sprzedawane na rynku. Japonia uważa, że obecne cele bazowe GFI nie są realistycznie do osiągnięcia, mogą prowadzić do przedwczesnej i kosztownej wymiany statków, dlatego wymagają korekty.
Z kolei Chiny, największy armator statków na świecie, koncentruje uwagę na technicznych sprawach, które będą podstawą przyszłych regulacji dotyczących paliw. W najnowszym wniosku do MEPC Pekin sprzeciwia się dyskryminacyjnemu rozliczaniu paliw elektronicznych (wytwarzanych przy użyciu energii elektrycznej, zazwyczaj pochodzącej z OZE), które w obecnej wersji NZF są obciążane „emisjami wbudowanymi” (emisje pośrednie przy produkcji tych paliw). Chiny wnioskują zarazem, aby z domyślnych wartości emisji GHG nie było wyłączone wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla na statkach (OCCS).




























