IMO podjęła próby naprawy systemu rejestracji statków przez kraje przyznające bandery
Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO) zintensyfikowała kampanię na rzecz likwidacji „luki w egzekwowaniu przepisów” w państwach bandery. Chodzi m.in. o przyspieszenie wdrażania międzynarodowych przepisów żeglugowych przez kolejne państwa członkowskie.

W szerszym kontekście, działania te mają na celu poprawę bezpieczeństwa żeglugi. Szereg tzw. wygodnych bander chętnie rejestruje statki, nie przestrzegając norm IMO czy Międzynarodowej Organizacji Pracy. Co gorsza, wśród nich są tzw. fałszywe bandery, czyli państw nie mających rejestru statków, a pomimo tego wydaje zgodę na używanie przez obce statki ich bandery. To główna baza dla tworzenia i schronieniem floty cieni, szczególnie tankowców.
A te nie przestrzegają z reguły nawet podstawowych zasad bezpieczeństwa, wyłączając np. systemy automatycznej identyfikacji (AIS) lub fałszując dane o swojej pozycji. List otwarty w sprawie zapobiegania takim incydentom skierowały do międzynarodowej społeczności morskiej w końcu stycznia państwa nadbrzeżne Morza Bałtyckiego i Morza Północnego.
Apel o dobrą wolę
W szczególności w kampanii informacyjnej IMO „podwaja wysiłki” mające na celu przyspieszenie wdrażania międzynarodowych przepisów żeglugowych przez kolejne państwa członkowskie. Proponuje stosowanie „podejścia wspierającego”, aby zachęcić władze państw bandery i państw portowych „do lepszego przestrzegania przepisów”.
IMO zdaje sobie sprawę, że legitymacja jej międzynarodowych przepisów w dużej mierze opiera się na ich egzekwowaniu. Rozbieżność między polityką a praktyką, obserwowana zwłaszcza w przypadku „floty cieni” tankowców łamiących sankcje ekonomiczne, regularnie trafia na pierwsze strony gazet. Zarazem IMO nie ma ani ustawowych uprawnień do bezpośredniego egzekwowania przepisów, ani zasobów, aby to robić. Dlatego musi polegać na władzach państw bandery i państw portowych, aby wypełnić swój wyjątkowy globalny mandat: ustanowić minimalne limity bezpieczeństwa i efektywności środowiskowej dla całej branży. Pozostaje dobra wola tych instytucji i przychylność na apele IMO.
Realia
Obecnie występują znaczne różnice między krajami rejestracji (bander) w spełnianiu międzynarodowych norm żeglugi. Wskazują na to m.in. coroczne rankingi bander, opracowywane m.in. przez UNCTAD i organizacje branżowe. Dlatego w ciągu najbliższych dwóch lat IMO planuje skupić się na ocenie przestrzeganiu przepisów przez państwa członkowskie. Służyć temu mają oceny, realizowane za pomocą Systemu Audytu Państw Członkowskich IMO (IMSAS).
IMO nie może i nie będzie karać państw członkowskich za nieprzestrzeganie przepisów, ale może doradzać agencjom państw członkowskich, co poprawić w systemie, a ostatecznie – oceniać ich wyniki za pomocą audytu.
„Dotychczasowe audytu IMSAS wykazały luki w przepisach krajowych i ich egzekwowaniu w niektórych krajach. (…) Te luki zwiększają ryzyko nieprzestrzegania przepisów oraz zagrożenia dla bezpieczeństwa żeglugi” – przyznała IMO.





























