Nowe obawy linii żeglugowych co do bezpieczeństwa na Morzu Czerwonym
Największe linie żeglugowe z dużą ostrożnością podchodzą do korzystania z szlaku przez Morze Czerwone i Kanał Sueski i obawiają się niestabilnej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Maersk skierował na tę trasę swój serwis łączący Indie z Ameryką Północną, z kolei CMA CGM poinformowała o przekierowaniu kontenerowców kursujących na trasach Azja – Europa na dłuższą drogę wokół Afryki.

Po próbnych rejsach przez Morze Czerwone kontenerowców Maersk Denver i Maersk Sebarok, duński armator poinformował, że serwis MECL zostanie skierowany na trasę przez Morze Czerwone. Duński operator podkreśla w wydanym komunikacie, że uznaje ten szlak za preferowaną drogę dla statków łączących Azję z Zachodem i podkreśla znaczenie współpracy z Zarządem Kanału Sueskiego dla przywrócenia ruchu kontenerowców na tej przeprawie. Kolejnymi statkami Maersk, które zostaną skierowane na Kanał Sueski są Kornelia Maersk, która wyszła z portu Jebel Ali 15 stycznia br. i Maersk Detroit, który wyruszył z North Charleston 10 stycznia.
— Współpraca z Zarządem Kanału Sueskiego i innymi strategicznymi partnerami w regionie jest nadal kluczowa dla zapewnienia, że zmiana strukturalna usługi MECL i wszelkie kolejne kroki w ramach stopniowego powrotu transsueskiego będą realizowane w sposób zapewniający bezpieczeństwo operacji oraz przewidywalność i stabilność dla klientów — napisano w komunikacie.
Ostrożność CMA CGM
Mniej optymizmu co do korzystania krótszej trasy morskiej na szlaku wschód — zachód wykazuje francuska grupa CMA CGM. Firma ta w ostatnich miesiącach kierowała na Kanał Sueski mniejsze kontenerowce w tym, podobnie jak Maersk w ramach usługi łączącej Azję z Ameryką Północną — serwisu INDAMEX.
W oświadczeniu wydanym 20 stycznia zarząd CMA CGM poinformował o przekierowaniu statków służących w ramach serwisów oceanicznych FAL 1 (który dociera m.in. do Gdańska), FAL 2 oraz MEX na trasę okrężną dookoła Afryki z powodu „skomplikowanego i niepewnego kontekstu międzynarodowego”.
Pod koniec grudnia ubr. wybuchły masowe protesty w Iranie, a prezydent USA Donald Trump zagroził interwencją zbrojną w tym kraju, co powoduje obawy o destabilizację sytuacji w rejonie Bliskiego Wschodu. Iran jest głównym sojusznikiem szyickich partyzantów Huti w Jemenie, którzy dokonywali ataków na statki handlowe na Mrozu Czerwonym przed ogłoszeniem w październiku ubr. zawieszenia broni między Hamasem a Izraelem. Huti zapowiedzieli, że wznowią ataki na zachodnie statki jeśli USA będą interweniować w Iranie.



























