Czy i kiedy Wenezuela wróci na salony gospodarcze?
Aresztowanie i uprowadzenie przez amerykańskich komandosów prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro i jego żony nie wpłynęło istotnie ani na sytuację na rynku ropy naftowej, ani na inne segmenty gospodarki światowej, w tym żeglugę morską. Obecnie pozostają pytania, jakie będą dalsze zmiany w – niemal upadłej gospodarczo – Wenezueli oraz w jej zewnętrznych relacjach ekonomicznych.

Są to przede wszystkim problemy do rozwiązania przez nowy tymczasowy rząd, powołany 4 bm. przez dotychczasową wiceprezydent Delcy Rodríguez. Ale ocenia się, że karty będą rozdawać Stany Zjednoczone, także z powodów różnych interesów biznesowych, począwszy od egzekucji od Wenezueli długów, po udział koncertów amerykańskich w wydobyciu ropy w tym kraju.
Maduro nim został aresztowany przekonywał, że naciski Donalda Trumpa na niego mają na celu zdobycie kontroli nad wenezuelskim przemysłem naftowym, przypominają obecnie niektóre media zachodnie. A według agencji Reuters, jednym z efektów będzie zahamowanie eksportu ropy do Chin, które stały się największym jej odbiorcą po 2020 r, gdy USA nałożyły sankcje na spółki uczestniczące w handlu ropą z Wenezuelą.
Pierwsze porozumienie gospodarcze
Wenezuela wyeksportuje do USA ropę naftową o wartości 2 mld dolarów – taki ma być skutek porozumienia rządu Wenezueli z administracją Białego Domu, poinformował Donald Trump. Uzgodniony wolumen dostaw będzie wynosić od 30 do 50 milionów baryłek, objętej obecnie sankcjami amerykańskimi.
Agencja prasowa Reuters zaznacza, że tej wielkości eksport powstrzyma dalsze cięcia w produkcji ropy przez Wenezuelę oraz jest dowodem na to, że rząd tego kraju jest gotowy na ustępstwa, których domaga się od nich Waszyngton. „Ta ropa zostanie sprowadzona do USA i sprzedana po cenie rynkowej, a pieniądze będą kontrolowane przeze mnie jako prezydenta USA, by zapewnić, że zostaną wykorzystane z korzyścią dla mieszkańców Wenezueli i USA” – napisał Trump w serwisie Truth Social. Ocenia się, że transfer ten będzie realizować Chevron. Jest jedyną amerykańską firmą, która ma obecnie zezwolenie na eksport wenezuelskiej ropy.
Wyzwania
Nowy rząd Wenezueli będzie musiał odbudować relacje z międzynarodowymi wierzycielami i inwestorami. Łączne zobowiązania państwa i kontrolowanej przez rząd spółki naftowej Petróleos de Venezuela (PDVSA) szacowane są na 150 – 170 mld dolarów, czyli wielokrotność rocznego PKB tego kraju.
Oprócz zobowiązań wobec firm amerykańskich, w tym Citgo – amerykańskiej spółki rafineryjnej należącej do PDVSA (Patrz: Jakie będą skutki operacji USA w Wenezueli na rynku ropy naftowej?), Wenezuela ma duże zobowiązania finansowe wobec Chin i Rosji. Problem ich spłat polega też na tym, że nie istnieje spójny mechanizm restrukturyzacji, a sankcje i brak relacji z MFW blokują klasyczne rozwiązania znane z rynków wschodzących.
Co proponuje USA?
Pierwszych wskazówek, jak Stany Zjednoczone planują sobie poradzić z przywództwem Wenezueli po obaleniu Maduro, przekazał sekretarz stanu Marco Rubio rozgłośni CBS. Powiedział, że amerykańskie wojsko będzie nadal egzekwować „kwarantannę” wokół Wenezueli, aby uniemożliwić wjazd i wyjazd tankowcom objętym sankcjami USA. Posunięcie to ma na celu wykorzystanie tego, co administracja Trumpa nazywa „siłą nacisku” na obecne władze Wenezueli. Rubio dodał, że presja ta będzie utrzymywana, dopóki Waszyngton nie zobaczy konkretnych zmian.
Rebio nakreślił również podstawowe oczekiwania Waszyngtonu wobec władz Wenezueli. Według niego kraj musi powstrzymać handel narkotykami i wprowadzić wszelkiego rodzaju zmiany – długoterminowe i krótkoterminowe, „które nie tylko będą sprzyjać interesom narodowym Stanów Zjednoczonych, co jest priorytetem, ale także doprowadzą do lepszej przyszłości dla mieszkańców Wenezueli”.
Pomimo tych ogólnych informacji, sekretarz stanu USA przedstawił niewiele szczegółów na temat najbliższej strategii politycznej dla Wenezueli. „Jego komentarze świadczą o ostrożnym podejściu, ponieważ Stany Zjednoczone wydają się niechętne do podejmowania konkretnych kroków, dopóki nie zobaczą namacalnych zmian w systemie politycznym Wenezueli”, oceniają media amerykańskie.
Linie kontenerowe kontynuują zawinięcia do Wenezueli
Zarządy dwu największych przewoźników kontenerowych – CMA CGM i Maersk stwierdziły, że ich działalność nie jest dotknięta skutkami schwytania prezydenta Maduro. CMA CGM poinformował, że w pełni załadowany kontenerowiec został odprawiony i wypłynął zgodnie z planem, a płynące do Wenezueli statki zawiną bez zakłóceń. Maersk zaznaczył, że choć jego biuro w Wenezueli zostało zamknięte, to personel jest dostępny, bo pracuje zdalnie. „Nasze priorytety to bezpieczeństwo, ciągłość usług i pełna zgodność. Tak długo, jak pozwalają na to warunki bezpieczeństwa i eksploatacji, usługi będą kontynuowane” – napisał Maersk w przekazie do klientów.
Dane z Pole Star Global PurpleTrac pokazały, że kontenerowcem Maersk Cap Carmel z Singapuru przybył do Puerto Cabello, największego portu kontenerowego w Wenezueli i położonego 210 km na zachód od stolicy Caracas. W ocenie analityków, poobijana przez lata sankcji oraz wstrząsami politycznymi i gospodarczymi Wenezuela ma bardzo niewielką pozycję w świecie żeglugi kontenerowej. Według Alphaliner tylko jedna dziesiąta jednego procenta światowej floty kontenerowej, wynoszącej 36,7 miliona TEU, jest rozmieszczona w kraju. „Obecna sytuacja będzie miała tylko bardzo ograniczony wpływ na globalną żeglugę liniową, z wyjątkiem oczywiście usług dla samej Wenezueli”, podkreślił Alphaliner.



























