Partnerzy portalu

slideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslide

Rynek reasekuracji statków i ładunków – w obliczu nowej ery niepewności

Jeszcze do niedawna firmy reasekuracyjne traktowały ryzyko wojenne jako specjalistyczną dziedzinę rynku ubezpieczeń, którą można jednak zarządzać. Najnowsze działania zbrojne lub wojny między państwami – otwarte i hybrydowe – wywracają ten rynek, a firmy ubezpieczeniowe dopiero szukają sposobów na nowy typ reasekuracji.

fot. Pixabay

Na razie najprostszym sposobem wydają się „wyłączenia” w standardowych polisach lub wprowadzanie do nich dodatków obejmujące „niestabilne” politycznie regiony lub strefy konfliktów. EWRI (Instytut ds. Środowiska i Zasobów Wodnych ASCE) wskazuje, że rodzi to spory, bowiem ponieważ przewoźnicy nie zawsze ponoszą odpowiedzialność za straty wojenne, natomiast główny ciężar ubezpieczenia ładunku spoczywa na jego właścicielu.

Ale pojawiaja się  też nowy problem, poza ucieczką armatorów od ubezpieczeń. Powstają tzw. zewnętrzne wyrządzone szkody, do których nich się nie przyznaje i nie chce ich pokryć. Logistyka morska, ale i szerzej – wielu interesariusy – doznali tego podczas pandemii Covid-10, gdy dziesiątki statków wycieczkowych zostało unieruchomionych u wybrzeży USA na mocy rządowego zakazu żeglugi, pozostawiając ponad 90 000 członków załogi na mieliźnie. Podobne ryzyko pojawiło się podczas rosyjskiej inwazji na Ukrainę, gdy liczne statki handlowe utknęły w portach takich jak Mariupol i Odessa. 

Przejęcie statku i ładunku

W minioną sobotęSłużba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała o przejęciu kolejnego statku towarowego (nie podając jego nazwy), oskarżanego o transport zboża z – zajętego przez Rosję – Krymu. Na pokładzie statku znajdowała się szesnastoosobowa załoga z Bliskiego Wschodu. Statek wielokrotnie zmieniał nazwę i kraj rejestracji – ostatnio pływał pod banderą Palau, ale SBU utrzymuje, że jest kontrolowany przez Rosję. Według niej, statek ten odbył co najmniej siedem rejsów, wywożąc rosyjskie produkty rolne.

Został on zajęty na okres trwającego śledztwa. Zostanie przekazany ARMA (agencji ds. odzyskiwania aktywów Ukrainy). ARMA współpracuje z sądami w celu ustalenia przyszłości statków. Latem ARMA podjęła działania mające na celu zorganizowanie sprzedaży Usko MFU (2850 DWT), który zatrzymała w 2024 r. oraz Anki, statku towarowego o nośności 5100 DWT, który skonfiskowała w kwietniu.

10 bm. u wybrzeży siły amerykańskie przejęły wenezueli tankowiec Skipper wiozący ropę naftową. Według prokuratora generalnego, ​​tankowiec był objęty sankcjami USA przez wiele lat „z powodu jego udziału w nielegalnej sieci transportu ropy naftowej wspierającej zagraniczne organizacje terrorystyczne”, w tym Wenezuelę oraz Iran. 

Ataki na otwartym morzu

Niejako przy tej okazji media amerykańskie podały, że „kilka tygodni” temu amerykański oddział operacji specjalnych przechwycił u wybrzeży Sri Lanki masowiec Shun Kai Xing, pływający pod banderą Panamy i skonfiskował część ładunku. Został on objęty sankcjami w nocie amerykańskiego Departamentu Skarbu za przewóz do Iranu „komputerowej maszyny sterowanej numerycznie, używanej do produkcji żyroskopów światłowodowych, systemów naprowadzania i sterowania dla systemów uzbrojenia, w tym pocisków balistycznych i bezzałogowych statków powietrznych”.

Z kolei w minioną sobotę siły zbrojne Rosji „przeprowadziły ukierunkowany atak” na turecki statek na Morzu Czarnym, znajdujący się ok. 20 mil od wybrzeży Ukrainy, czyli na otwartym morzu – przekazała Marynarka Wojenna Ukrainy. Płynął on tzw. korytarzem zbożowym z ładunkiem oleju słonecznikowego do Egiptu. Na jej pokładzie znajdowało się 11 osób. Był to kolejny atak na turecki statek w ciągu ostatnich dni. Dzień wcześniej w wyniku rosyjskiego ataku dronów na dwa porty ukraińskie został trafiony turecki statek. Jego operator w rozmowie z Agencją Reutersa przekazał, że do ataku z powietrza doszło niedługo po zacumowaniu, a w wyniku zdarzenia w przedniej części jednostki wybuchł pożar.

Eskalacja

Brytyjska firma Willis Re, zajmującą się doradztwem w zakresie ryzyka, pośrednictwem ubezpieczeniowym i reasekuracją, wskazuje na gwałtowną eskalację działań wojennych na morzu. Są one sponsorowane zarówno przez państwa (np. Iran), jak i utajone lub nie organizacje (np. Huti), co na nowo definiuje ryzyko dla ubezpieczycieli i reasekuratorów. Willis Re zauważa, że ​​wiele z tych incydentów mieści się w tym, co nazywa „szarą strefą”konfliktu – agresywnych aktach, które nie są jawną wojną, ale nadal służą celom politycznym lub gospodarczym. Ten rodzaj presji hybrydowej stał się jedną z cech charakterystycznych dzisiejszego środowiska ryzyka wojny morskiej – w tym w wykonaniu Rosji. 

Oprócz ataków fizycznych, Willis Re zwraca uwagę na rosnącą falę cyberingerencji wymierzonych w sektor morski. Operacje spoofingu, polegające na przesyłaniu statkom fałszywych danych GPS lub AIS, mają miejsce codziennie, często w celu zamaskowania ruchów statków (np. tankowców strefy cieni) lub spowodowania zakłóceń w nawigacji. Firma ostrzega, że ​​ataki te mogą nawet zakłócać działanie automatycznych systemów underwritingowych, które opierają się na danych śledzenia statków, zacierając granicę między wojną fizyczną a cyfrową na morzu. 

Nowe warunki ubezpieczeń

Willis Re wyjaśnia, że ​​reasekuratorzy zareagowali zaostrzeniem warunków i wyłączeń w swoich umowach. Pierwszym takim wyłączeniem jest „RUB”, ograniczający zakres ochrony dla statków powiązanych z Rosją, Ukrainą lub Białorusią. Później reasekuratorzy naciskali na usunięcie ryzyka wojny z polis ubezpieczeniowych i gwarancyjnych (P&I) czarterujących, wymuszając oddzielne, podlimitowane ubezpieczenie, które w niektórych przypadkach jest droższe niż tradycyjna ochrona P&I. 

Obecnie reasekuratorzy wprowadzają ograniczenia traktatowe, aby zmniejszyć narażenie się na „zdarzenia wojenne”. Problem w tym, że nawet „floty cienia” pozostaje ubezpieczonych za pośrednictwem międzynarodowych kanałów reasekuracji, narażając rynki globalne na nieoczekiwane zobowiązania. 

Innym problemem, według Willis Re, jest nierównowaga w pulach składek na ryzyko wojenne. W miarę jak statki zmieniają trasy, omijając obszary wysokiego ryzyka (np.  Morze Czerwone), na pierwotnych trasach pobiera się mniej składek, co zmniejsza dostępne środki na pokrycie potencjalnych strat. W tych warunkach „​​pojedyncza poważna strata może łatwo przekroczyć łączną sumę składek przypisanych dla tych regionów, co sprawia, że ​​stabilność cen staje się kwestią kluczową”, stwierdza cyfowana firma brytyjska. 

Możliwość komentowania została wyłączona.

Szanowny czytelniku Od 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w tym przechowywanych odpowiednio w plikach cookies. Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na zasadach określonych poniżej: Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania przez ze mnie z produktów i usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, w tym także informacji oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie* i w celach analitycznych przez Intermodal News Sp. z.o.o.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close