Partnerzy portalu

slideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslide

LOGISTYKA to niekończąca się przygoda

W ostatnich dniach redakcja Intermodalnews spotkała wyjątkowych ludzi w wyjątkowym miejscu – wizytowaliśmy terminal przeładunkowy we Frankfurcie nad Odrą. To było dla nas bardzo ciekawe doświadczenie. Odbyliśmy inspirującą rozmowę, z człowiekiem, który rozumie region, społeczność i od lat jego serce bije dla logistyki właśnie.

fot. Intermodalnews

Tym razem zatem krótka opowieść nie tylko o transporcie, ale o historii wyjątkowo urokliwej okolicy, regionu na styku dwóch krajów Polski i Niemiec… Zapraszam na wywiad z Markiem Poznańskim – Dyrektorem Terminalu we Frankfurcie nad Odrą – red. Łukasz Kuś.

Redakcja: Panie Marku mam wrażenie, że tu we Frankfurcie, lepiej niż gdziekolwiek indziej widać, że prawdziwa logistyka to nie tylko maszyny, kontenery, przeładunki, systemy, ale przede wszystkim ludzie…?

MP: Świat się mocno zmienił w ostatnich latach, logistyka i transport również, ale ludzie wciąż są niezastąpieni w naszej branży, a tu na granicy ludzie i ich wzajemne zrozumienie jest faktycznie kluczowe. 

Red: No dobrze ale co to właściwie znaczy.

MP: Logistyka i Transport to nie jest giełda, czy bankowość, choć zawiera szereg ich elementów. Tu za procesem stoi zawsze człowiek i jego relacje zarówno te wewnątrz , jak i zewnątryfirmowe. W naszym intermodalnym świecie robimy biznes z ludźmi i dla ludzi. Ja zajmuje się transportem od młodości, od studiów…[ z zadumą]. Dotknąłem teorii tej specjalizacji już na Politechnice Krakowskiej, potem na Uniwersytecie, a następnie w firmach produkcyjnych i transportowych, zarówno polskich jaki niemieckich. W końcu 2017 roku trafiłem do PCC i muszę powiedzieć, że ogromną satysfakcję mam z tego, że mimo zmieniającej się wokół nas rzeczywistości i pędu w jakim obsługujemy się społecznie w dzisiejszych czasach, nasz biznes jest wciąż relacyjny, oparty na zaufaniu, doświadczeniu i lojalności. Tak pracujemy tu w naszym frankfurckim zespole, tak pracujemy z naszymi podwykonawcami, aż w końcu tak działamy z klientami w całej naszej firmie. 

fot. ŁK

Red: No, ale przyzna Pan że maszyny, systemy, infrastruktura jest wam potrzebna.

MP: Oczywiście. Nie chodzi przecież o to, że zbieramy się ekipą i na raz dźwigamy kontener [tu uśmiech]. Procesy, organizacja pracy, system to nasze codzienne narzędzia. Infrastruktura, ooo tu to moglibyśmy osobny rozdział napisać – bez niej intermodal nie może dobrze działać, ale na końcu jest człowiek i to jest ten case gdzie trzeba powiedzieć „last but not least” a po niemiecku mówimy … das beste kommt zum Schluß. My tu w PCC na granicy pracujemy zespołem składającym się w połowie z naszych rodaków, a w drugiej połowie z naszych zachodnich sąsiadów . Szanujemy wzajemnie kalendarz świąt po obu stronach, komunikujemy się ze sobą w 2, a nawet 3 językach, pomagamy sobie i staramy się, by zarówno klient jak i podwykonawca, niezależnie czy z Polski, czy Niemiec był zawsze tak samo obsłużony. Zdarzają nam się wpadki, śmieszne sytuacje, mimo tylu lat pracy, ale to właśnie jest kwintesencją dnia codziennego i pracy zespołowej. Na koniec umiemy się z siebie wzajemnie śmiać i nie szczędzimy sobie, z sympatią, wskazywania narodowych przywar.

Red: Ale pewnie macie też sporo nerwów i problemów, mówi się, że transport taki jest, u was chyba nie jest inaczej.

MP: Nie jest, transport taki jest, że angażuje 24h na dobę, 7 dni w tygodniu i każdy kto pracuje od lat w tej branży wie, że jesteśmy nauczeni pracy w kryzysie, że nagłe okoliczności są dla nas wyzwaniem codzienności, a problem to kolejne zadanie do wykonania. Dlatego właśnie ludzie w naszym zespole to silne jednostki, które dają radę jak trzeba stawić czoła wyzwaniu, za wyzwaniem, a trzeba przyznać, że czasy nas nie oszczędzają (tu mam na myśli kontrole na granicy), a i branża kolejowa jest umiarkowanie dla nas łaskawa, bo jak wiemy modernizacje na infrastrukturze, choć bardzo potrzebne to, jakże „urozmaicające” codzienną pracę logistyków…

fot. ŁK

Red. Wyobrażam sobie. No dobrze, a co może Pan powiedzieć o tym regionie. To dość osobliwe miejsce, chyba zarówno na mapie Polski jak i Niemiec.

MP: W rzeczy samej. PCC Frankfurt Oder Terminal zlokalizowany jest na terenie dawnej stacji towarowej Klingetal, która została zbudowana w latach 30-tych XX wieku. Przez wiele lat była to jedna z najważniejszych stacji przeładunkowych we wschodnich Niemczech. Jej znacznie zmalało po upadku Muru Berlińskiego i zjednoczeniu Niemiec. Miasto Frankfurt nad Odra przeszło trudny okres transformacji ustrojowej w latach 90-tych, który wiązał się m.in. z likwidacją funkcjonujących tu zakładów produkcji półprzewodników, które nie były w stanie dostosować się do warunków gospodarki rynkowej. Po drugiej stronie granicy mamy Słubice i Kostrzyńsko-Słubicką Specjalną Strefę Ekonomiczną i szereg inwestorów różnych branż którzy dziś aktywnie rozwijają swoją działalność produkcyjna i przemysłową. Z punktu widzenia intermodalu, Frankfurt to przede wszystkim hub przeładunkowy dla towarów skonteneryzowanych podróżujących pomiędzy Polską i Ukrainą, a Zachodnią Europą, w tym portem w Hamburgu, ale również Holandią i Belgią. Od strony drogi, obsługujemy przez ten terminal całą zachodnią Polskę, a po stronie Niemieckiej przedsiębiorców z Regionu Berlina i Brandenburgii. 

fot. ŁK

Red. Operacje transgraniczne – to pewnie dziś nie lada wyzwanie…?

MP: No tak, ważną częścią działalności terminalu we Frankfurcie jest obsługa przewozów transgranicznych wykonywanych zarówno koleją jak i samochodami ciężarowymi. W ostatnim czasie przewoźnicy drogowi i kolejowi działający w tym regionie mierzą się z wyzwaniami jakie przyniosły remonty infrastruktury (obecnie trwa m.in. remont granicznego mostu kolejowego nad Odrą) i przywrócenie kontroli na granicy polsko – niemieckiej. Samochody ciężarowe obecnie muszą czekać w kolejce na autostradzie, żeby przejść kontrolę na granicy i nie mówimy tutaj o tej towarowej. Z kolei pociągi kierowane są trasą objazdową przez kolejowe przejście graniczne Węgliniec/Horka. Zmiana trasy pociągów wiąże się z dłuższym czasem przejazdu i dodatkowymi kosztami, ale staramy się mieć dużo wyrozumiałości dla DB InfraGo, wiemy, że prace remontowe muszą zostać wykonane. W tym miejscu trzeba zwrócić uwagę, że tu na granicy decyzje polityki globalnej czuć nad wyraz mocno, kłopoty operacyjne to nie tylko koszty dla operatorów takich jak my, ale to również realne problemy dla lokalnych firm i mieszkańców regionu, którzy z jednej strony chcą rozumieć, a z drugiej mierzą się z utrudnieniami każdego dnia. A nie każdy jest zahartowany w boju i odporny na ciągłe trudności – jak branża TSL [tu znów uśmiech].

Red: Dziękuję za rozmowę, poznać się z Waszym zespołem to była dla mnie prawdziwa przyjemność. 

   MP: I ja dziękuję, zawsze będzie nam miło Was gościć. Zapraszam!  

Możliwość komentowania została wyłączona.

Szanowny czytelniku Od 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w tym przechowywanych odpowiednio w plikach cookies. Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na zasadach określonych poniżej: Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania przez ze mnie z produktów i usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, w tym także informacji oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie* i w celach analitycznych przez Intermodal News Sp. z.o.o.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close