Jaki kurs dekarbonizacji, w tym dla żeglugi, wyznaczy COP30?
Rozpoczęta 10 bm. w brazylijskim mieście Belém konferencja COP30 ONZ znów rodzi nadzieje na powstrzymanie katastrofalnych w skutkach zmian klimatu. Nie brakuje dyskusji w sprawie dekarbonizacji sektora morskiego, w tym odroczonego przyjęcia przez Międzynarodową Organizację Morską (IMO) ram IMO Net Zero.

Ogólnym problemem jest wolne tempo dochodzenia do wcześniejszych ustaleń. Przyjmując w 2015 r. porozumienie paryskie 194 krajów zobowiązało się do utrzymania do końca stulecia średniej globalnej zmiany temperatury znacznie poniżej 2°C i „jak najbliżej 1,5°C”. Jednak wolne postępy w realizacji tego celu sprawiają, że cel wymaga korekty, jak przestrzegała ONZ przed rozpoczęciem COP.
W okresie 2015 – 2024 roku średnia temperatura Ziemi wzrosła o ok. 0,2 st. C, ale w latach 2023–2024 globalna temperatura przekroczyła 1,5 st. C, a negatywne skutki dały znać o sobie szczególnie w postaci katastrof naturalnych. Świat doszedł do krawędzi, poza którą jest równia pochyła. Zakończenie COP-30 przewidziano na 21 listopada.
Uwarunkowania
W komentarzach medialnych pesymistyczne oceny, czy konferencja ma sens, mieszają się z opinią: „tak, jak najbardziej”. Świat robi postępy w ograniczaniu gazów cieplarnianych, także dzięki wdrażaniu nowych technologii z pożytkiem dla gospodarek świata, a nawet gospodarstw domowych. Przykład krajów Unii Europejskiej pokazuje, że można ograniczyć emisje gazów cieplarnianych (GHG) – od 1990 r. ograniczyła je o 37 proc. – jednocześnie notując wzrost gospodarczy (o prawie 70 proc.), zmniejszając globalne emisje GHG do zaledwie 6 proc. „Ten stały postęp utrzymuje Europę na dobrej drodze do ograniczenia emisji o co najmniej 55 proc. do 2030 r. i osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r.” – stwierdza w specjalnym komunikacie Komisja Europejska.
Transformacja wspierana jest przez pakiet środków legislacyjnych, obejmujących m.in. funkcjonowanie rynkowego mechanizmu opłat za emisje dwutlenku węgla (EU ETS), Społeczny Fundusz Klimatyczny, czy wsparcie finansowe z Funduszu Innowacji i Modernizacji w celu zmniejszania emisji.
Opór materii
Niestety, w tle dyskusji uczestników COP dominuje przekaz wielu przywódców politycznych państw którzy twierdzą, że energię można nadal produkować głównie z paliw kopalnych, a nie z odnawialnych źródeł. Symboliczne stało się to, że w przede dniu rozpoczęcia COP rząd Brazylii wydał zgodę na eksploatację złóż ropy naftowej w pobliżu ujścia Amazonki.
Wkładem do dyskusji COP miały być deklaracje państw uczestniczących w konferencji z nowymi zobowiązaniami. Przesłała je połowa sygnatariuszy Porozumienia Paryskiego. Nie zrobiły tego m.in. USA – drugi największy emitent GHG – i Indie (trzeci). Największy emitent, Chiny, jedynie zadeklarował zmiany, ale bez konkretów.
Stanowisko armatorów ciężkiej wagi
Wraz z rozpoczęciem obrad COP-30, w Dubaju rozpoczęło się Capital Link Maritime Forum, z udziałem wielu dużych przewoźników morskich z różnych sektorów transportu. Ton dyskusji był jednoznaczny. „Branża żeglugi opowiada się za ograniczeniami emisji GHG, jest pragmatyczna i gotowa na dekarbonizację, chociaż może to potrwać „dłużej niż zakładają marzyciele” (jak powiedział jeden z mówców).
Armatorzy w pierwszym kroku stoją przed wyzwaniem „dokonywania rozważanych inwestycji”, tj. konwersji na dwupaliwowy napęd z użyciem LNG. Jest to obecnie jedyna praktycznie dostępna technologia, która ograniczy znacznie emisje CO2 statków. Nadal brakuje jednak sprawdzonych technologii napędu alternatywnego i paliw, w które by można inwestować bez ryzyka.
Dlatego uczestnicy panelu w mniej optymistyczny sposób wypowiadali się do transformacji poprzez przyjęcie ram Net Zero Framework IMO, które niedawno zostało odroczone o rok podczas posiedzenia MEPC. Armator użytkujący tankowce klasy suezmax podkreślić, że każdy kosztuje od 70 – 80 mln dolarów, a przy zakładanym okresie eksploatacji ok. 20 lat, zapłaci kary za emisje w wysokości 240 mln dol. Ostatecznie koszty za ten rachunek spadłyby na konsumentów i podniosły inflację.
Wniosek z dyskusji był zatem raczej minorowy. Jak powiedział jeden z panelistów,
„chciałby zobaczyć kompromis i porozumienie w sprawie środków, które mają natychmiastowy wpływ na środowisko. Mamy przed sobą przynajmniej rok na podjęcie konstruktywnej dyskusji i znalezienie rozwiązania”.
Propozycja
Pięć organizacji pozarządowych: Environmental Defense Fund, Pacific Environment, Seas At Risk, Solutions for Our Climate oraz Transport & Environment, tuż przed rozpoczęciem COP-30 przedstawiło sześciopunktowy plan działania dla dekarbonizacji żeglugi.
Organizacje te wzywają rządy krajów do:
- opracowania i wdrożenia krajowego planu działania w zakresie emisji międzynarodowych w sektorze żeglugi,
- wyznaczenia jasnych celów krajowych i mandatów dla nisko- i zeroemisyjnych paliw i statków żeglugowych,
- wdrożenia zachęt finansowych i regulacyjnych w celu przyspieszenia efektywności eksploatacji statków i transformacji paliwowej,
- zwiększenia infrastruktury portowej i wsparcia dla paliw alternatywnych, a także takich technologii jak napęd wiatrowy i elektryfikacja,
- zapewnienia sprawiedliwej i globalnej sprawiedliwej transformacji, szczególnie dla krajów rozwijających się i małych wysp,
- pilnego wsparcia działań w sprawie szybkiego organiczna emisji metanu i CO2.
Organizacje te podkreśliły, że IMO „wyznaczyło jasną drogę do 2050 r. z tymczasowymi celami na 2030 i 2040 r., wiele państw narodowych już zobowiązało się do ograniczenia emisji, a wielu operatorów statków inwestuje w zieloną technologię, która osiągnie cele przemysłu”. Jednak „roczne opóźnienie w przyjęciu Net Zero Framework wymaga od rządów podjęcia zdecydowanych działań w celu przyspieszenia planów dekarbonizacji branży”.
„Wzywamy wszystkie państwa członkowskie i przywódców (…) do zintensyfikowania działań na rzecz zmian klimatu poprzez prawdziwą dekarbonizację żeglugi morskiej. Jest tylko jedna planeta. Musimy wspólnie bronić zdrowia naszego oceanu i dla przyszłych pokoleń”.





























