Kruchy rozejm?
Umowa handlowa USA – Chiny stała się grą o sumie zerowej dla żeglugi. Może uspokoić globalne rynki, a przez rozszerzenie łańcuchów dostaw – także funkcjonowanie rynku żeglugi kontenerowej.

Jednak w istotnie nadal występuje element niepewności, jak długo będzie trwał ten rozejm, np. czy pełen rok. A pisząc o tym portal Seatrade Maritime News cytuje RAND Corporation, amerykański think tank i organizację badawcza non-profit, pierwotnie sformowaną dla potrzeb sił zbrojnych USA. Według tego źródła, „wroga narracja kolejnych rządów USA wkrótce się skończy”. Będzie to jednak „pozorna odwilż we wzajemnych relacjach”, wymuszona przez to, że Chiny rządzą rynkiem metali ziem. Taki stan potrwa najwyżej rok.
Jak korzysta żegluga morska?
Pandemia Covid-19 udowodniła, że zakłócenia i chaos mogą przynieść korzyści liniom żeglugi kontenerowej. Także stan obecny, wojny handlowej i celnej rozpoczętej przez USA, jest korzystny dla niektórych sektorów transportu morskiego, ale w mniejszym stopniu dla kontenerowego. Z jednej strony, wolumenu przewozów rosną – jak wskazały w swoich raportach finansowych po trzech kwartałach takie grupy, jak Maersk czy Hapag-Lloyd. Ale z drugiej, nadwyżka podaży usług – z powodu wprowadzania do użytku nowych kontenerowców i małego wzrostu popytu – zbija stawki frachtu i zyski przewoźnikom. W tym sensie, sytuacja dla tego segmentu jest gorsza.
BIMCO (Bałtycka i Międzynarodowa Rada Żeglugowa) wskazuje przede wszystkim większy popyt na przewozy towarów masowych. „Chiny zgodziły się na zakup w USA do końca roku 12 mln ton soi i po 25 mln ton rocznie w ciągu najbliższych trzech lat, czyli podobnie jak w 2024 r. Jeśli te zobowiązania zostaną spełnione, dostawy soi z USA w krótkim okresie ustabilizują się w perspektywie średnioterminowej” – powiedział Filipe Gouveia, kierownik ds. Analizy żeglugi w BIMCO.
Cła są nadal wysokie
Emily Stausbøll, starszy analityk ds. żeglugi w firmie analitycznej Xeneta stwierdził, że choć pauza w konflikcie handlowym – szczególnie na linii USA – Chiny – jest mile widziana dla sektora logistyki, to nie ma w pełni wpływu na ożywienie popytu w przewozach na Pacyfiku. „Pomimo rozejmu cła są nadal wysokie. Amerykańscy załadowcy wykorzystają pierwszą połowę 2026 roku, aby ściągnąć zapasy i chronić łańcuchy dostaw w związku z możliwą eskalacją wojny handlowej”. Jak podkreślił, „Nikt nie może powiedzieć z całą pewnością, jaka będzie sytuacja, gdy rozejm wygaśnie, nawet jeśli porozumienie potrwa pełne 12 miesięcy.”
Xeneta spodziewa się, że globalne wskaźniki stawek frachtu spot spadną w 2026 r. o 25 proc., a stawki kontraktów długoterminowych o 10 proc. i będą o 20 proc. mniejsze niż w grudniu 2023 r., kiery wystąpił efekt przekierowania żeglugi z Morza Czerwonego wokół południa Afryki.
O co idzie gra?
RAND Corporation opublikowała kontrowersyjny – wobec bieżącej retoryki Białego Domu – artykuł wzywający do współistnienia z Chinami i legitymacji CPC (Komunistycznej Partii Chin). Komentując tę tezę James K. Galbraith/*, profesor w LBJ School of Public Affairs na University of Texas twierdzi, że wrogi przekaz (briefing) kolejnych rządów USA w sprawie Chin wkrótce się skończy. „Piaski są ulotne” – stwierdza Galbraith, co jest odniesieniem do miałkości niektórych dokonań bieżącej administracji USA. I stawia pytanie: „Co kryje się za tą pozorną odwilżą?”
Odpowiedź jest prosta, twierdzi Galbraith. Chodzi o minerały ziem rzadkich, a w szczególności gal. Gal, będący produktem ubocznym aluminium i cynku, ma kluczowe znaczenie dla produkcji elektroniki. Chiny kontrolują 98 proc. światowych dostaw galu. Nie ma dla niego ani żadnych substytutów, ani wielu innych minerałów, nad którymi Chiny sprawują obecnie faktyczną kontrolę. Zakazując eksportu tych minerałów do Stanów Zjednoczonych, „Chiny skutecznie ograniczyły perspektywę konfrontacji militarnej USA z Chinami”, konkluduje Galbraith. Może to również tłumaczyć gotowość Waszyngtonu do współpracy z Pekinem.
Zostawiając sobie pole manewru, przed spotkaniem z Xi Jinpingiem w październiku Donald Trump pospiesznie zamknął umowy (w ciągu 10 dni) z Australią, Malezją, Kambodżą, Tajlandią i Japonią, które w różnym stopniu dysponują rzadkimi minerałami.
James K. Galbraith/* jest współautorem – z Jing Chen – pracy „Ekonomia entropii („Entropy Economics: The Living Basis of Value and Production i The Power to Destroy: How Obsolete Economics Drove American Decline”). Autorzy podjęli próbę holistycznego spojrzenia na procesy gospodarcze z uwzględnieniem działania praw termodynamiki, samoorganizacji systemów żywych i zmian klimatu wskutek działalności człowieka, czyli połączyli pozornie odległe dyscypliny naukowe, jakimi są fizyka, nauki przyrodnicze, społeczne i o polityce.
Opr. PS





























