Schłodzenie rynku cargo lotniczego
Październikowe dane wskazują na spowolnienie tempa wzrostu rynku przewozów cargo lotniczych. Powodem jest to, że już drugi miesiąc w tym roku popyt pozostaje w tyle za wzrostem podaży usług przewozowych. Moce wzrosły o 5 proc., a wolumeny popytu w Europie i Ameryce Północnej spadły łącznie o 6 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. Według analityków branżowych z firmy Xeneta, choć globalny wzrost wolumenu przewozów zwolnił w październiku, to nadal jego tempo było silniejsze niż oczekiwano – w ujęciu rdr był to wzrost o 4 proc.

Ogólne wnioski
Tendencja ta jest wypadkową: złagodzenia presji na import przez przedsiębiorstwa, spadku taryf przewozów i skutków zniesienia (od 29 sierpnia) przez amerykańską Służbę Celną i Ochrony Granic specjalnego traktowania importowanych towarów o wartości 800 dolarów lub mniejszej (de minimis), czyli – bez kontroli. Zarazem analitycy oceniają, że choć nowe cła i wojna handlowa USA zakłóciły niektóre szlaki handlowe, to lata więcej samolotów. Z tą zmianą, że na innych trasach niż do Ameryki Północnej.
Europa korzysta
Jednym z tych „beneficjentów” zmian szlaków jest Europa. E-commerce nadal napędzał wolumen frachtu lotniczego z Azji do Europy, ponieważ chińscy giganci e-commerce zwiększyli wolumen przesyłek. Dane Chińskiej Służby Celnej pokazują, że sprzedaż towarów o niskiej wartości i e-commerce do Europy wzrosła we wrześniu o 62 proc. rdr, dwukrotnie szybciej niż rok temu i znacznie przewyższając ogólną ekspansję e-commerce w Chinach wynoszącą 18 proc.
Ale sytuację na rynku poprawia też zdolność Chin do tworzenia nowych rynków poza e-handlem. Jako przykład wskazuje się towary przemysłowe, ponieważ Europa importuje z Chin drogą powietrzną coraz więcej części i komponentów. Zarazem większy jest udział w rynku towarów z takich krajów azjatyckich, jak Wietnam, Malezja i Tajlandia. W październiku nadal malały wolumeny między Europą a Ameryką Północną – rynkiem zdominowanym przez drobnicowy przewóz towarów lotniczych i mniej narażonym na amerykański zakaz de minimis.
Stawki frachtu
Październik przyniósł szósty z rzędu miesięczny spadek globalnych stawek spot za przewóz towarów lotniczych – o 3 proc. rok do roku (do 2,58 USD za kg). Jeszcze szybciej spadły sezonowe stawki kontraktowe, ważne ponad miesiąc – o 8 proc. rdr, do średniego poziomu 2,31 USD za kg. W ocenach analityków, odzwierciedla to „stonowane perspektywy spedytorów i przewoźników”.
Na tym tle wyróżnia się wzrost stawek frachtu lotniczego w połączeniu Honkong-Europa. Według danych Baltic Exchange Airfreight Index, wynosiły 4,59 USD/kg I były o 3,6 proc. wyższe niż rok temu I o 4,1 proc. wyższe niż we wrześniu. Stawki frachtu Frankfurt – USA wynosiły w październiku średnio 1,89 USD/kg i zmalały w porównaniu z wrześniem (o 5 proc.), ale wzrosły w porównaniu rdr (o 6,2 proc.).
Wyzwania
Najnowsze prognozy Xeneta wskazują, że w całym 2025 r. popyt na przewozy cargo lotniczego wzrośnie o 3 – 4 proc. Ale zarazem oczekuje się, że wzrośnie presja na obniżkę stawek frachtu. „Jeśli chodzi o pozyskiwanie usług transportu towarowego, rynek stanie się bardziej korzystny dla kupujących, a nie dla sprzedających. Jednak niższe stawki przyniosą korzyści spedytorom tylko wtedy, gdy będą mogli sprzedać swoje produkty. Myślę, że większość spedytorów wolałaby o 10 proc. wyższe koszty frachtu i o tej skali wyższą sprzedaż niż o 10 proc. niższe koszty frachtu i o taką samą niższą sprzedaż” – skomentował dyrektor ds. frachtu lotniczego, Niall van de Wouw.
Według niego, wzrost rynku ma swoje granice. „Nie ma wątpliwości, że rynek frachtu lotniczego zyskał na globalnych perturbacjach gospodarczych i obawach wywołanych w szczególności taryfami celnymi – i byłoby głupotą sądzić, że sytuacja z taryfami wkrótce się skończy. Jednak wraz z cichnięciem szumu, branża uświadamia sobie, że ogólny wzrost na rynku frachtu jest ograniczony, co obniża oczekiwania na rok 2026”.





























