Porażka Trumpa w sprawie ceł w Sądzie Najwyższym zwiększyłaby niepewność w handlu
W środę, po wysłuchaniu ustnego przedstawienia argumentów przez przedstawicieli administracji Donalda Trumpa, sędziowie Sądu Najwyższego kwestionowali uprawnienia prezydenta USA do nakładania ceł (według innych doniesień – „wyrazili wątpliwości w sprawie”) na mocy ustawy o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA) z 1977 r. Jeżeli taki będzie werdykt, oznaczać to będzie, że administracja Trumpa naruszyła uprawnienia Kongresu do nakładania podatków.

Rozprawa 6 bm. nie zakończyła się wydaniem orzeczenia. Zwykle SN wydaje je w czerwcu, lecz oczekuje się, że tym razem w tak ważkiej sprawie – orzeczenie będzie przed świętami Bożego Narodzenia. Ostre kwestionowanie przez Sąd Najwyższy USA globalnych ceł nałożonych przez prezydenta Donalda Trumpa nasiliło spekulacje, że zostaną one uchylone. Zarazem wywołało widmo dodatkowego chaosu, ponieważ powszechnie oczekuje się, że zmieni on taktykę handlową po niekorzystnym wyroku, ocenia agencja prasowa Reuters.
Zarazem wyrok przeciwko Trumpowi oznaczałby „znaczące odejście od dotychczasowych decyzji SN, który poparł go w serii innych decyzji dotyczących taki zróżnicowanych obszarów, jak: represje wobec imigrantów, zwolnienia urzędników agencji federalnych, czy zakaz służby w wojsku osób transpłciowych.
Apelacja
Skargę na cła wysokie cła wniósł wiosną tego roku producent zabawek z Illinois oraz importer win z Nowego Jorku, wspierani przez grupy konserwatywne, libertariańskie i kongresmenów obu partii oraz władze 12 stanów. Rozpatrując wniosek federalny sąd apelacyjny 29 sierpnia orzekł, że większość ceł wprowadzonych przez Trumpa 2 kwietnia była niezgodna z prawem. Orzeczenie to miało się uprawomocnić 14 października – przypomina CNBC. Tak się nie stało, bo administracja Białego Domu odwołała się do Sądu Najwyższego USA.
To jego werdykt przesądzi ostatecznie o sprawie. W Sądzie Najwyższym przewagę mają konserwatyści, czyli republikanie podobnie jak prezydent w stosunku 6 do 3. Dotychczas nowe cła USA zostały uznane za nielegalne przez: Sąd Handlu Międzynarodowego oraz Sąd Apelacyjny.
Rozprawa w SN
Sędziowie SN pytali Johna Sauera, reprezentującego Trumpa, czy ustawa IEEPA, przeznaczona do stosowania w stanach nadzwyczajnych, dawała prezydentowi prawo do nakładania ceł, czy też naruszył on uprawnienia Kongresu do nakładania podatków. Większość sędziów oceniało, że IEEPA nie zawiera żadnych odniesień do ceł, choć niektórzy konserwatywni sędziowie podkreślali przy tym, że prezydent ma władzę w sprawie kontaktów z zagranicą, informuje Reuters. Sauer stwierdził, że Trump miał prawo do nakładania ceł, ponieważ leży to w jego uprawnieniach do prowadzenia polityki zagranicznej, a nakładane cła nie są podatkiem.
Według niego, Trump uznał, iż deficyt handlowy USA doprowadził kraj na skraj katastrofy gospodarczej i bezpieczeństwa narodowego, a cła pomogły Trumpowi w negocjowaniu umów handlowych. Zerwanie tych umów „naraziłoby nas na bezlitosny odwet handlowy ze strony znacznie bardziej agresywnych krajów i doprowadziłoby Amerykę z fazy silnej do upadku, co miałoby rujnujące konsekwencje gospodarcze i dla bezpieczeństwa narodowego” – powiedział Sauer.
Sędzia Sonia Sotomayor, jedna z trzech liberalnych członkiń sądu powiedziała Sauerowi: „Mówisz, że cła nie są podatkami, ale właśnie tym są. Generują pieniądze od obywateli amerykańskich”. Później zauważyła, że żaden prezydent poza Trumpem nie wykorzystał IEEPA do nałożenia ceł od czasu, gdy ustawa weszła w życie w 1977 roku.
Konserwatywny sędzia Brett Kavanaugh odparł argument, że Trump zrobił coś nowatorskiego. Według niego, prezydent Richard Nixon nałożył ogólnoświatową taryfę celną na mocy poprzedniej ustawy IEEPA w latach 70., która zawierała podobne sformułowania dotyczące regulacji importu.
Ciąg dalszy nastąpi
Sekretarz skarbu USA Scott Bessent, który uczestniczył w środowej rozprawie, powiedział, że jeśli Sąd Najwyższy wyda orzeczenie przeciwko Trumpowi, administracja sięgnie po inne środki prawne, aby zapewnić utrzymanie jego ceł. Bessent powiedział później w programie „Kudlow” stacji Fox Business Network, że po rozprawie był „bardzo, bardzo optymistyczny”.
Bessent w złożonym we wrześniu dokumencie sądowym stwierdził, że jeśli Sąd Najwyższy uzna cła za bezprawne i będzie czekał z wydaniem tego orzeczenia do przyszłego lata, to „Stany Zjednoczone mogą być zmuszone zwrócić 750 mld dolarów lub więcej”.





























