Partnerzy portalu

slideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslideslide

MEPC czeka burzliwa debata

Dziś rozpoczęło się drugie nadzwyczajne posiedzenie Komitetu Ochrony Środowiska Morskiego (MEPC) Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO), podczas której ma zostać przyjęta ostateczna propozycja Ram Zerowej Emisji Netto (skrót ang. NZF). Wzbudza więcej wątpliwości i sprzeciwów, niż poprzednie posiedzenie w tej sprawie w kwietniu.

fot. Pixabay

Chodzi już nie tylko – o nieznany do niedawna w polityce międzynarodowej – wielokrotnie powtórzone przez wysokich przedstawicieli administracji Waszyngtonu groźby wprowadzenia przez USA sankcji gospodarczych wobec tych krajów, które poprą plan dekarbonizacji IMO. 

Pojawiły się też, z pozoru, beznamiętne analizy, które mogą zasiać wątpliwości wśród niektórych krajów popierających projekt FAZ. Najnowszą z tej serii jest ocena norweskiej firmy Siglar Carbon.  Wskazuje, że „ceny emisji CO2 w żegludze nie są już abstrakcyjną koncepcją regulacyjną”, lecz „rosnącymi kosztami komercyjnymi, które zmieniają bilanse w całym łańcuchu wartości sektora morskiego”. W przypadku kumulacji już istniejących i nowych przepisów ograniczania przez żeglugę emisji gazów cieplarnianych, tylko do 2030 roku całkowity roczny rachunek za emisję może wzrosnąć do 2030 r. do 100 mld dolarów Podkreślmy, choć ci autorzy analizy i podobnych nie negują projektu MEPC, lecz uzmysławiają, że „to będzie kosztować”. 

Propozycja nie do odrzucenia

Już kilka tygodni wcześniej Donald Trump mówił o przyjęciu sankcji gospodarczych wobec tych krajów, które poprą plan IMO przyjęcia FAZ. W miniony piątek powtórzyli to we wspólnym oświadczeniu sekretarze: stanu USA Marco Rubio, energii – Chris Wright i transportu – Sean Duffy z tą nowością, że dodali informacje, jakie to będą sankcje. „Prezydent Trump dał jasno do zrozumienia, że Stany Zjednoczone nie zaakceptują żadnej międzynarodowej umowy środowiskowej, która nadmiernie lub niesprawiedliwie je obciążą lub szkodzą interesom narodu amerykańskiego” – głosi wspólne oświadczenie.

Obecnie próbując odwieść członków IMO od popierania globalnego podatku węglowego, administracja waszyngtońska wskazuje serię pięciu środków, które mogą zastosować wobec głosujących „za” FAZ. Są to:

  • potencjalnie blokowanie statków zarejestrowanych w państwach bandery wspierających praktyki „antykonkurencyjne”,
  • dodatkowe opłaty portowe dla statków będących własnością, eksploatowanych lub oflagowanych przez kraje wspierające ramy FAZ,
  • nakładanie ograniczeń wizowych, opłat, obowiązkowych wymogów dotyczących rozmowy kwalifikacyjnej i kwot na wizy do załogi statków z ww. krajów,
  • kary handlowe związane z umowami rządowymi USA, 
  • możliwe sankcje wprowadzane na urzędników sponsorujących „politykę klimatyczną napędzaną przez aktywistów”.

We wspólnym oświadczeniu sekretarze administracji USA podsumowali: „Stany Zjednoczone będą nakładać te środki przeciwko narodom, które sponsorują ten neokolonialny eksport globalnych regulacji klimatycznych. Będziemy ciężko walczyć, aby chronić nasze interesy gospodarcze, nakładając koszty na kraje, jeśli będą wspierać NZF”. 

Koszty

W 2025 roku sam handel emisjami w ramach EU ETS zwiększy koszty globalnej żeglugi o ponad 6 mld dolarów. Do końca dekady połączenie regionalnych i globalnych systemów opłat za emisję CO2 może podnieść ten rachunek do ponad 50 mld dolarów rocznie – szacuje w analizie firma Siglar Carbon. Kwota ta obejmuje nakładające się na siebie takie środki, takie jak: EU ETS, FuelEU Maritime, brytyjska wersja – UK ETS oraz zatwierdzony środek IMO dotyczący intensywności emisji gazów cieplarnianych (GFI), który ma wejść w życie od 2028 roku. 

„Jeśli wszystkie systemy będą współistnieć, a inne kraje pójdą w ślady UE, wprowadzając lokalne podatki od emisji, całkowity roczny rachunek za emisję dwutlenku węgla w żegludze może wzrosnąć do 2030 roku do 100 mld dolarów”, ocenia norweska firma. Prognozy LSEG Research wskazują, że tylko europejskie ceny emisji dwutlenku węgla mogą osiągnąć do 2030 roku 150 dolarów za tonę CO2. „Ustalenie ceny tych emisji zmienia zasady gry – od czarterowania po finansowanie statków” – stwierdzili analitycy Siglar, zauważając, że emisje CO2 mają obecnie „wymierną wartość komercyjną w każdym rejsie”. 

Otwartym pytaniem dla organów regulacyjnych i branży jest to, czy globalne ramy IMO zastąpią, czy też będą stanowić uzupełnienie systemów regionalnych. Jeśli staną się one kolejnym „poziomem”, a nie zharmonizowanym rozwiązaniem, żegluga będzie musiała zmierzyć się z rozdrobnionym, wielopoziomowym systemem emisji dwutlenku węgla, który może bardziej karać niektóre rodzaje działalności niż inne. 


Możliwość komentowania została wyłączona.

Szanowny czytelniku Od 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w tym przechowywanych odpowiednio w plikach cookies. Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na zasadach określonych poniżej: Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania przez ze mnie z produktów i usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, w tym także informacji oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie* i w celach analitycznych przez Intermodal News Sp. z.o.o.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close