Groźby USA nowych ceł i opłat w portach mogą pogrążyć Zielony Ład w żegludze
Biały Dom naciska na sojuszników i rywali, aby odrzucili przełomowe porozumienie Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO), organu ONZ w sprawie przyjęcia mechanizmu redukcji emisji gazów cieplarnianych żeglugi morskiej poprzez wprowadzenie norm paliwowych i opłat od tych statków, które nie spełniają rygorystycznych celów. Groźby te mogą storpedować efekty długotrwałych i „delikatnych”, jak się podkreśla, negocjacji ścieżki klimatycznej w żegludze.

Interes USA, wypowiedziany m.in. przez Donalda Trumpa w mediach społecznych, polega na tym, by statki nadal korzystały z paliw kopalnych (ropy i LNG), których dużym producentem są Stany Zjednoczone, ale nie były za to karane finansowo.
Ścieżka klimatyczna
11 kwietnia br. Komitet Ochrony Środowiska Morskiego (MEPC) Międzynarodowej Organizacji Morskiej zatwierdził nowy standard paliwowy dla statków oraz globalny mechanizm ustalania cen emisji gazów cieplarnianych (GHG). IMO Net-zerro Framework jest pierwszymi na świecie instrumentem, które łączy obowiązkowe limity emisji GHG i ceny gazów cieplarnianych w całym sektorze żeglugi.
Długotrwałe negocjacje w sprawie tych mechanizmów zostały określone przez organizacje branżowe jako wielki kompromis. Zarazem całkiem zasadne są obawy, że są one niewystarczające, by żegluga osiągnęła do 2050 r. cele ograniczenia emisji GHG określonych w przyjętej w 2023 r. Strategii IMO dekarbonizacji, a z pewnością – nie osiągnie pierwszej mili tej strategii, tj. redukcji GHG do 2030 r. o co najmniej 20 proc. (z opcją dążenia do 30 proc.). Ale i takie efekty mogą być zagrożone. Wiele zależy teraz od zatwierdzenia propozycji MEPC przez zgromadzenie ogólne IMO, które ma się rozpocząć w październiku.
Rozkład sił
Opublikowane raporty szacują, że 60 krajów popiera proponowaną przez MEPC zryczałtowaną opłatę za emisje GHG w wysokości od 19 do 150 dolarów za tonę metryczną GHG. Wśród nich są: UE, kraje Pacyfiku i Azji oraz kraje słabo rozwinięte, jak: Egipt, Kenia, Maroko, Mauretania, Namibia które oceniają, że mogą wytwarzać paliwa odnawialne i zaistnieć na rynku paliw. Np. Afrykański Sojusz na rzecz Zielonego Wodoru i Organizacja ds. Zielonego Wodoru szacują, że w samej Afryce można by stworzyć 4 mln miejsc pracy i produkować 60 mln ton zielonego wodoru rocznie. Mniejsza grupa członków IMO (Chiny, Brazylia, Arabia Saudyjska, RPA) chce systemu cap-and-trade (określenia górnego limitu na całkowitą ilość emisji gazów cieplarnianych, co pozwala firmom na handel prawami do emisji GHG w ramach tego limitu).
Przeciwne przyjęciu opłaty za emisje GHG w żegludze są kraje wydobywające ropę naftową i produkujące paliwa, w tym USA. Delegacja USA na posiedzenie MEPC argumentowała m.in., że nowe przepisy nieproporcjonalnie przyniosłyby korzyści Chinom i naraziłyby na straty naftowy przemysł amerykański, bowiem to on przoduje w produkcji LNG i biopaliwa.
Niektóre organizacje z USA twierdziły i twierdzą, że proponowane opłaty „będą ukrytym podatkiem nałożonym na amerykańskich konsumentów, największy rynek na świecie”. Wykazywano, że znaczny wzrost kosztów eksploatacji statków zostanie przeniesiony przez linie oceaniczne na załadowców i importerów w postaci wyższych stawek frachtowych, a ostatecznie – na konsumentów.
Naciski
Waszyngton ostrzegł w minionym tygodniu, że kraje, które będą realizować proponowane przez IMO ramy dekarbonizacji żeglugi, mogą spotkać się z szeregiem środków odwetowych – od ceł i opłat portowych po ograniczenia wizowe, poinformowała niedawno agencja prasowa Reuters.
„Aktywnie badamy i przygotowujemy się do podjęcia działań w zakresie środków zaradczych, w tym ceł, ograniczeń wizowych i/lub opłat portowych, jeśli te wysiłki się powiodą, Będziemy walczyć o ochronę narodu amerykańskiego i jego interesów gospodarczych” – powiedział agencji rzecznik Departamentu Stanu USA. We wspólnym oświadczeniu wydanym w sierpniu sekretarze: stanu USA – Marco Rubio, handlu – Howard Lutnick, energii – Chris Wright i transportu – Sean Duffy stwierdzili, że prezydent Donald Trump nie zaakceptuje „żadnego międzynarodowego porozumienia środowiskowego, które nadmiernie lub niesprawiedliwie obciąża Stany Zjednoczone lub szkodzi interesom narodu amerykańskiego”.
Komentarze
Organizacje pozarządowe działające na rzecz ochrony środowiska potępiły stanowisko USA, ostrzegając, że dalsze opóźnienia w regulacji emisji paliw morskich mogą podważyć zdolność sektora do osiągnięcia celów klimatycznych. Rzecznik BIMCO, największej grupy lobbystycznej w branży żeglugowej powiedział, że stanowisko USA prawdopodobnie nie zakłóci wdrażania, jeśli ramy zostaną przyjęte, ale ostrzegł, że brak udziału Waszyngtonu skomplikuje egzekwowanie przepisów, bowiem nie będą miały zastosowania w USA.
Dla armatorów większym problemem może być niepewność, jaką działania USA wprowadzają do decyzji inwestycyjnych w paliwo. Broker SSY stwierdził, że „w żegludze zaufanie jest ważniejsze niż retoryka, ponieważ bez jasnych i egzekwowalnych przepisów armatorzy nie mogą odpowiedzialnie zabezpieczyć swoich flot na przyszłość, a dekarbonizacja pozostanie jedynie kosztownym ćwiczeniem w zarządzaniu ryzykiem.”



























