Większość ceł nałożonych przez administrację Trumpa jest niezgodna z prawem USA
Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Okręgu Federalnego (CAFC) podtrzymał orzeczenie z 28 maja sądu niższej instancji – Sądu ds. Handlu Międzynarodowego (CIT) w Nowym Jorku, który unieważnił szeroko zakrojone cła „odwetowe” wprowadzone przez administrację Trumpa na importowane towary. Według obu orzeczeń, cła te nie mają one podstawy prawnej i oparcia na ustawie o Międzynarodowych Nadzwyczajnych Uprawnieniach Gospodarczych (IEEPA).

Orzeczenie dotyczy tzw. ceł odwetowych nałożonych w lutym na Chiny, Kanadę i Meksyk, ale może mieć zastosowanie (casus) wobec ceł nałożonych łącznie na blisko 90 krajów. Zgodnie z wyrokiem CAFC, zakwestionowane cła nałożone przez administrację Trumpa mogą obowiązywać do 14 października, co da czas na rozpatrzenie „prawdopodobnego odwołania” od tego orzeczenia przez Sąd Najwyższy.
Porządek prawny
Ustawa IEEPA została uchwalona w 1977 roku w celu ograniczenia uprawnień prezydenta do nakładania karnych środków handlowych bez udziału Kongresu. Pozwala ona prezydentowi jedynie na podejmowanie „określonych działań handlowych” w czasie ogłoszonego stanu wyjątkowego i w odpowiedzi na „niezwykłe i nadzwyczajne zagrożenie” dla gospodarki lub bezpieczeństwa narodowego Ameryki. Dlatego ACP także stwierdził, że na mocy konstytucji USA jedynie Kongres ma uprawnienia do regulowania handlu z innymi państwami.
Uprawnienia prezydenta określone w IEEPA obejmują: blokowanie transakcji, zamrażanie aktywów oraz (w przypadku faktycznego ataku) konfiskatę mienia należącego do zagrożenia. Ustawa ogranicza czas trwania każdego „stanu wyjątkowego” do jednego roku, co stanowi próbę ograniczenia nieograniczonego czasowo okresu obowiązywania dekretów prezydenckich. Poprzedni prezydenci korzystali z niej w rzadkich przypadkach, na przykład w celu nałożenia sankcji na Al-Kaidę, ograniczenia wpływów reżimu ajatollahów w Iranie lub ograniczenia finansów kolumbijskich gangów narkotykowych.
Odwołanie
Trump korzystał z IEEPA w swojej pierwszej kadencji, ale intensywnie zaczął ją stosować od stycznia 2025 roku. Choć większość ceł nałożonych przez jego administrację – w tym wszystkie „wzajemne” cła nałożone na amerykańskich partnerów handlowych – opiera się na roszczeniach organów na mocy IEEPA, to administracja miała trudności z obroną tych zastosowań ustawy w sądzie. Administracja Białego Domu złożyła odwołanie od orzeczenia CIT w maju tego samego dnia, kiedy zostało wydane. CIT wstrzymał decyzję do czasu rozpatrzenia apelacji przez CAFC.
CAFC orzekł w piątek, że IEEPA nie daje prezydentowi żadnych uprawnień celnych (słowo „taryfa” nie pojawia się w tekście ustawy). Ponieważ Kongres opracowując IEEPA nie stwierdził, że zrzeknie się swoich konstytucyjnych uprawnień do nakładania ceł, sąd apelacyjny orzekł, że Kongres nie przekazał tych uprawnień prezydentowi. Stwierdził też, że chociaż Biały Dom ma inne uprawnienia w zakresie ceł na mocy innych ustaw, to nie posiada on uprawnień wynikających z IEEPA.
„Ilekroć Kongres zamierza przekazać prezydentowi uprawnienia do nakładania ceł, czyni to wyraźnie, albo używając jednoznacznych terminów, takich jak cło i cło, albo za pośrednictwem ogólnej struktury, która jasno wskazuje, że Kongres odnosi się do ceł”.
Co dalej?
Sąd apelacyjny wstrzymał wydanie orzeczenia, aby dać czas na apelację do Sądu Najwyższego. Sąd odniósł się pozytywnie do większości wniosków administracji o wstrzymanie wykonania decyzji w trybie pilnym, a Trump wyraził nadzieję, że wstrzyma lub uchyli również tę decyzję sądu. „Nasi bezduszni i nierozsądni politycy pozwolili, by cła zostały użyte przeciwko nam” – napisał w piątek prezydent Trump w poście w mediach społecznościowych. „Teraz, z pomocą Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, wykorzystamy je z korzyścią dla naszego narodu i sprawimy, że Ameryka znów będzie bogata, silna i potężna!”
Dziś agencja Reutersa poinformowała, że pomimo orzeczenia sądu apelacyjnego Biuro Przedstawiciela Handlowego Stanów Zjednoczonych (USTR) nadal pracuje nad umowami handlowymi. Ekspert twierdzi, że administracja Trumpa może sięgnąć po „opcje zapasowe”.




























