W regionie Kaukazu Południowego mogą zajść zmiany szlaków transportowych
Premier Armenii i prezydent Azerbejdżanu podpisali w Białym Domu – w obecności prezydenta Donalda Trumpa – historyczną deklarację pokojową oraz dwustronne umowy gospodarcze ze Stanami Zjednoczonymi. Deklaracja pokojowa ma wzmocnić po ponad trzech dekadach konfliktu dwustronne więzi gospodarcze i ma doprowadzić do normalizacji stosunków między Armenią i Azerbejdżanem.

W ocenie ekspertów zachodnich porozumienie to (podpisane 8 bm.) jest znaczącym osiągnięciem administracji Trumpa, bowiem kosztem Iranu i Rosji zwiększa w regionie wpływy USA i Turcji, sojusznika USA. Iran i Rosja będą bardziej zależne od transportu morskiego przez Morze Kaspijskie w strefie wód terytorialnych Armenii i Azerbejdżanu. W przypadku Iranu amerykańska obecność będzie teraz bezpośrednio przecinać jego transport przez Armenię do Gruzji i Rosji.
Jeżeli porozumienie pokojowe zostanie utrzymane może zarazem uwolnić ogromny potencjał regionu Kaukazu Południowego dla handlu, tranzytu, energetyki, inwestycji infrastrukturalnych i napływu technologii. Może oznaczać też postęp w realizacji marzenia prezydenta Erdogana o zbudowaniu zangezurskiego korytarza transportowego, który połączy Turcję z Azerbejdżanem, a następnie przez Morze Kaspijskie – z Turkmenistanem.
Znaczenie porozumienia
Prezydent Donald Trump gościł w Białym Domu prezydenta Azerbejdżanu Ilhama Alijewa i premiera Armenii Nikola Paszyniana. Media amerykańskie nie wspominają, jaki proces poprzedził to spotkanie i jak długo on trwał, że została podpisana deklaracja pokojowa. Niektóre podkreślają natomiast, że Trump od początku swojej drugiej kadencji stara się prezentować jako globalny mediator. W istocie, negocjacje delegacji Armenii i Azerbejdżanu rozpoczęły się kilka miesięcy temu w Abu Zabi. Próbowała je sabotować Rosja, aby zachować wpływy w obu krajach jako mediator. Rolę tę przejęły udanie Stany Zjednoczone.
„Przez ponad 35 lat Armenia i Azerbejdżan toczyły zacięty konflikt, który przyniósł obu narodom ogromne cierpienie. (…) Wielu próbowało znaleźć rozwiązanie, bezskutecznie. Dzięki temu porozumieniu w końcu udało nam się zawrzeć pokój” – powiedział prezydent Trump (za The Maritime Executive).
Nowo utworzone niepodległe państwa pozostały w 1991 r. z granicami wytyczonymi jeszcze za czasów reżimu sowieckiego. Mniejszości etniczne i religijne zostały pozostawione po niewłaściwej stronie granic, co wówczas nie miało znaczenia, ale okazało się kością niezgody, gdy zainteresowane kraje uzyskały niepodległość. Z kolei Iran utrzymywał, że ma prawo swobodnego korzystania z 32-kilometrowego korytarza od swojej granicy przez terytorium Armenii, wykorzystując go jako szlak transportu do Gruzji i Rosji. Obsadził go uzbrojonymi strażnikami i przeprowadzał manewry wojskowe na granicy, gdy tylko uznał, że dostęp do niej jest zagrożony.
Umowy handlowe
W Waszyngtonie prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew w wywiadzie udzielonym przedstawicielom azerskich mediów podsumował rezultaty swojej wizyty w Stanach Zjednoczonych. Odpowiadając na pytanie o potencjał większych amerykańskich inwestycji w sektorze energetycznym Alijew podkreślił, że „energia zajmuje szczególne miejsce w memorandum uzgodnionym z prezydentem Trumpem. Kiedy mówimy o energii, mamy na myśli ropę naftową, gaz i potencjalnie odnawialne źródła energii”.
Obecnie Azerbejdżan dostarcza gaz ziemny do 14 krajów, w tym do 10 państw członkowskich NATO. „Niedawno rozpoczęliśmy dostawy gazu ziemnego do Syrii. Wkroczyliśmy już na Bliski Wschód i rozszerzymy naszą obecność w Europie, a także na Bliskim Wschodzie” – dodał Alijew.
Napięcia między Rosją a krajami nad Morzem Kaspijskim
Rosja nadal ma dominującą pozycję na Morzu Kaspijskim, utrzymując Flotyllę Kaspijską w sile dziesięciu nowoczesnych fregat i korwet, z których niektóre są wyposażone w pociski manewrujące. W ten sposób stara się m.in. zapewnić bezpieczny transport broni z Iranu, w tym dronów, pocisków i amunicji z portu Amirabad na południowym wybrzeżu Morza Kaspijskiego do portu Ołaja nad Wołgą. Jednak od dłuższego czasu narastają napięcia z krajami leżącymi także nad Morzem Kaspijskim.
Narastają one między Azerbejdżanem a Rosją na tle odmowy wzięcia odpowiedzialności Rosji za zestrzelenie w Boże Narodzenie 2024 r. samolotu linii lotniczych Azerbaijan Airlines. Został on trafiony pociskiem przeciwlotniczym podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku w Groznym w Czeczenii. Władze rosyjskie odmówiły lądowania uszkodzonego samolotu, który został zmuszony do lotu nad morzem do Aktau w Kazachstanie i efekcie rozbił się przy lądowaniu. Spośród 67 pasażerów i załogi na pokładzie w wypadku zginęło 38 osób.
Rosja popadła również w konflikt z Kazachstanem.Prezydent Kazachstanu Tokajew odmówił uznania rosyjskich aneksji w Ukrainie i w Gruzji i „jest skłonny uszanować zachodnie sankcje wobec Rosji” (także według The Maritime Executive). Odrzucił również prośbę o wysłanie kazachskich wojsk do walki na Ukrainie. Jednak Kazachstan gros ropy na eksport przesyłała rurociągami biegnącymi przez Rosję do terminalu w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym. Nie bez przyczyny, rurociąg ten na odcinku rosyjskim został zamknięty z powodów „technicznych”. Chociaż Azerbejdżan i Kazachstan nie były dotychczas bliskimi sojusznikami, ich wspólne spory z Rosją zbliżyły je do siebie.


























