Jaki kształt przyjmie „ostateczne” porozumienie handlowe USA – Chiny i kiedy?
Dziś (12 bm.) kończy się „zawieszenie broni celnej” między USA a Chinami. Donald Trump nadal nie dał wskazówek, czy zdecyduje się na jego przedłużenie. Podsyca to obawy o ponowny wzrost napięć między dwiema największymi gospodarkami świata, a co przekłada się też na zakłócenia w globalnych przewozach towarów.

Racjonalne przesłanki wskazują, że nastąpi przełom i dojdzie być może do bezpośredniego spotkania prezydenta Trumpa z prezydentem Xi. Pomimo zawieszenia taryf celnych (w porównaniu z pierwszą propozycją z kwietnia), wymiana handlowa między obu krajami znacząco spadła. Skutki nowych ceł odczuwają już amerykańskie porty kontenerowe w postaci malejących wolumenów ładunków, a także konsumenci i zwłaszcza małe firmy zmagając się z utrzymaniem rentowności.
Stan obecny
W maju, gdy Donald Trump wstrzymał szereg środków karnych i obniżył ogłoszone w kwietniu cła zaporowe na chińskie produkty ze 145 proc., obie strony zgodziły się na 90-dniowy rozejm taryfowy. Ten okres miał być wykorzystany na dalsze negocjacje w celu osiągnięcia „trwałego porozumienia”. Wstępne – wygasa właśnie we wtorek.
Towary z Chin są obecnie objęte 20 proc. cłem amerykańskim, nałożone w związku z domniemaną rolą tego kraju w napływie fentanylu do USA oraz 10 proc. cłem bazowym. Na niektóre towary cła są jeszcze powiększone o 25 proc., przyjęte w pierwszej kadencji Trumpa. Z kolei towary amerykańskie wysyłane do Chin – jak podaje Peterson Institute for International Economics – objęte są cłami przekraczającymi średnio 32,6 proc.
Do 11 bm. Stany Zjednoczone i Chiny nie ogłosiły, czy przedłużają termin obowiązujących aktualnie swoich taryf. Dzieje się tak, choć „kruchy rozejm zbliża się do końca, a napięcia w kilku drażliwych kwestiach ponownie się zaogniły”, jak stwierdza CNBC. Po ostatnim spotkaniu dwustronnym w Sztokholmie w lipcu Pekin przyjął optymistyczny ton zapowiadając, że obie strony będą dążyć do przedłużenia zawieszenia broni celnej o kolejne 90 dni. Jednak Donald Trump jak dotąd nie dał żadnych sygnałów, na „tak” lub „nie”.
Natomiast eksperci powszechnie spodziewają się, że w Pekinie odbędzie się szczyt Trumpa i Xi. „To oznacza bardziej stabilne relacje między USA a Chinami, ale w żadnym wypadku nie bardziej przyjazne” – powiedział CNBC Ian Bremmer, prezes i założyciel Eurasia Group dodając, że obie strony „strukturalnie zmierzają w kierunku odłączenia w wyniku nowego globalnego otoczenia handlowego i geopolitycznego”.
Jaka będzie nowa umowa?
Potencjalna dwustronna umowa handlowa mogłaby obejmować zobowiązanie Chin do zwiększenia zakupów amerykańskich towarów, w szczególności energii i produktów rolnych, a jeśli Stany Zjednoczone na to pozwolą, również półprzewodników i sprzętu do produkcji układów scalonych, powiedział CNBC Julian Evans-Pritchard, szef działu ekonomii Chin w Capital Economics.
Według niego, ostateczna umowa może przybrać różne formy. Jednym z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy byłaby „kontynuacja” umowy z pierwszej fazy wojny celnej, podpisanej w styczniu 2020 roku. Wówczas Chiny zgodziły się na wzrost rocznych zakupów amerykańskich towarów i usług o 200 mld dolarów w porównaniu z poziomami z 2017 roku, czego Pekin ostatecznie nie osiągnął, ponieważ handel zakłóciła pandemia.
W poście opublikowanym w niedzielę (10 bm.) na portalu Truth Social w Stanach Zjednoczonych Trump wyraził nadzieję, że Chiny „szybko czterokrotnie zwiększą zamówienia na soję”. Zarazem niektórzy eksperci ds. handlu oceniają, że Trump nałoży 40 proc. cło na towary chińskie przesyłane do USA przez kraje trzecie, choć nie precyzują, jakich grup by to dotyczyło. Gorącym tematem będzie też kontrola eksportu przez USA półprzewodników. W ostatnich tygodniach nasiliły się one. Chińscy urzędnicy naciskali na Stany Zjednoczone, aby złagodziły kontrolę eksportu układów pamięci o dużej przepustowości, których dostawy do Chin zostały zakazane przez byłego prezydenta Joe Bidena w 2024 roku, donosił w niedzielę Financial Times.
Skutki wojny celnej
Pomimo zawieszenia w maju taryf, w lipcu eksport Chin do USA zmniejszył się czwarty miesiąc z rzędu, o 21,7 proc. w porównaniu rdr. Według danych Wind Information, na maj przypadło apogeum tego spadku, który był największy od początku pandemii. Z kolei całkowity import Chin towarów ze Stanów Zjednoczonych spadł okresie od stycznia do lipca o 10,3 proc.
Z powodu wprowadzonych już nowych ceł na towary importowane od głównych partnerów USA, wolumen ładunków napływających do głównych amerykańskich portów kontenerowych ma na koniec 2025 r. spaść o 5,6 proc. poniżej wolumenu z 2024 r., podał Global Port Tracker, powołując się na raport National Retail Federation i Hackett Associates.
„Chociaż ta prognoza ma charakter wstępny, pokazuje ona wpływ taryf i polityki handlowej administracji na łańcuch dostaw” – powiedział Jonathan Gold, wiceprezes NRF ds. łańcucha dostaw i polityki celnej. Jak dodał, cła – czyli podatki płacone przez amerykańskich importerów – zaczynają podnosić ceny konsumenckie, a mniejszy import ostatecznie oznaczać będzie mniej towarów na półkach sklepowych. „Zwłaszcza małe firmy zmagają się z utrzymaniem działalności”, stwierdził Gold.


























