Przyszłość PKP Cargo: zmiana struktury przewozów, silny udział intermodalu
Akcjonariusze PKP Cargo w restrukturyzacji podczas zwyczajnego walnego zgromadzenia 30 czerwca przyjęli informacje o dwu kluczowych decyzjach zarządcy masy sanacyjnej tej spółki. Tego samego dnia złożył on do sądów: Plan restrukturyzacyjny spółki oraz Propozycje układowe dla wierzycieli. Akcjonariusze zadecydowali, że podczas kolejnego ZWZ 30 lipca podejmą uchwałę „w sprawie dalszego istnienia spółki PKP Cargo w restrukturyzacji”.

Chodzi w istocie o to, by dofinansować ją kapitałem obrotowym, umożliwiającym utrzymanie jej ciągłości działalności operacyjnej. „Środki z potencjalnego finansowania dłużnego nie wejdą w zasób środków przeznaczonych na spłatę wierzycieli” – zaznaczono w Planie restrukturyzacyjnym. Zarazem znalazła się w nim informacja, że główny akcjonariusz PKP Cargo – państwowa spółka PKP SA (33,01 proc. akcji) – rozważa możliwość udzielenia takiej pożyczki w wysokości do 500 mln zł. Oczywiście, o takiej pomocy muszą się też wypowiedzieć inni akcjonariusze, w tym fundusze zarządzane przez Nationale-Nederlanden PTE (12,08 proc. akcji) i pozostali (54,91 proc.).
Światło w tunelu
Z wypowiedzi udzielonych mediom przez Agnieszkę Wasilewską – Semail, prezes zarządu PKP Cargo S.A. w restrukturyzacji wynika, że grupa PKP Cargo została więc wyposażona w realne plany: wyjścia z kryzysu i strategii działania na najbliższe lata. Temu służyło też odroczenie projekcji planu restrukturyzacyjnego, co miało nastąpić w końcu lutego 2024 r.
Plan sanacji zakłada m.in., że w 2031 r. możliwe będzie osiągnięcie przez PKP Cargo zysku EBITDA ok. 1,3 mld zł, po wcześniejszej spłacie zadłużenia. Obecnie sięga ono 3 mld zł, co jest niemal równe jest rocznym przychodom.
Poza modelem spłaty zadłużenia, Plan restrukturyzacji obejmuje inicjatywy poprawiające efektywność operacyjną, m.in. poprzez reorganizację i automatyzację procesów operacyjnych, poprawę efektywności przewozów (do czego ma zostać zaprzęgnięta sztuczna inteligencja), optymalizację struktury taboru i bazy terminali, utrzymanie dyscypliny kosztowej, czy „inicjatywy rozwojowe”.
Można wskazać na dwie miary zakładanych głębokich zmian.
Po pierwsze, udział kosztów świadczeń pracowniczych w strukturze kosztów ogółem ma zostać obniżony z ok. 45 proc. do ok. 31 proc. na początku przyszłej dekady.
Po drugie, zmieni się struktura przychodów, m.in. na skutek spadku udziału przychodów z przewozów węgla kamiennego (do 13 proc.) oraz jednoczesnego wzrostu udziału przychodów z przewozów intermodalnych (do 19 proc.). Na pytanie dziennikarza wnp.pl, czy „Zwiększenie masy towarowej na torach miałoby wynikać ze zmian w ustawodawstwie czy z poprawy koniunktury gospodarczej?” – Wasilewska – Semail odpowiedziała: „Koniunktura to jedno, ale transport kolejowych przewozów towarowych można wesprzeć odpowiednim ustawodawstwem np. zrównującym wymogi dla transportu drogowego z wymogami dla transportu kolejowego. To temat często poruszany w przestrzeni publicznej”.
Wyzwania
Restrukturyzacja – o okresie od lipca br. do grudnia 2026 r. – ma objąć struktury PKP Cargo, zmienić podział kompetencji między nią a podmiotami zależnymi w grupie kapitałowej, zmienić aktywa trwałe oraz działalność sprzedażową.
Ale bodaj najtrudniejszym działaniem restrukturyzacyjnym będą dalsze zmiany w zatrudnieniu i wdrożenie nowego systemu wynagrodzeń. Bez tego, jak zakłada zarządca masy sanacyjnej, nie będzie możliwe „osiągnięcie porównywalnych efektów oszczędnościowych, jakie zakładały zwolnienia grupowe zaplanowane na 2025 r.”
Zależy to m.in. od podpisania oświadczenia między stronami Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, w tym o skróceniu okresu wypowiedzenia z 11.06.2026 r. na 31.10.2025 r. W przypadku niepodpisania tego dokumentu do 31 lipca br. zarząd sięgnie po inny środek – zwolnienia grupowe. Na co związki zawodowe też się nie zgadzają.
Interwencja
1 bm. prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce Leszek Miętek skierował pismo do premiera Donalda Tuska z apelem „o interwencję w sprawie sytuacji w PKP Cargo” i zapobiegnięcie „redukcji tysiąca pracowników operacyjnych, w tym maszynistów”.
Po zwolnieniu w lipcu ubr. 3665 pracowników, obecnie PKP Cargo zatrudnia ok. 10 tys. osób. Tym razem zwolnienia miałyby objąć do 1040 pracowników w tym roku oraz do 1388 w przyszłym. Według Miętka, realizacja tego scenariusza oznaczałaby wielki upust krwi nie tylko dla samej grupy PKP Cargo, ale będzie miała „skrajnie negatywne” skutki dla polskiej gospodarki, „zwłaszcza dla planowanych przez pański rząd dużych inwestycji infrastrukturalnych, a co najważniejsze – dla zdolności logistycznych polskiej armii, w sytuacji rosnących napięć geopolitycznych”.
Można zakładać, że w tym miesiącu będzie więcej informacji, w jakim tempie i z jakim spodziewanym skutkiem będzie przebiegać realizacja planów sanacji PKP Cargo.


























