Strajki ostrzegawcze w niemieckich portach morskich
Pracownicy portu w Hamburgu odeszli we wtorek rano z pracy i rozpoczęli protest na terenie zakładu. Strajk ten jest kontynuowany przez wszystkie trzy zmiany w środę. We wtorek po południu przyłączyli się do strajku pracownicy portu w Bremie/Bremerhaven. Ich akcja miała być kontynuowana do pierwszej zmiany w środę. A z kolei pracownicy portowi w najbardziej wysuniętym na zachód porcie morskim Edem odeszli z pracy na pełną zmianę w środę.

Takie są posunięcia niemieckiego związku zawodowego Ver.di (Vereinte Dienstleistungsgewerkschaft), który wezwał do nowej rundy „strajków ostrzegawczych” w głównych portach kontenerowych. Mają one być „ostrzeżeniem” przed kolejną rundą negocjacji płacowych i kontraktowych.
Negocjacje w sprawie nowego kontraktu dla 11 500 pracowników w niemieckich portach Morza Północnego rozpoczęły się w maju. A strajki ostrzegawcze związkowcy przeprowadzili w czerwcu, objęły one wstrzymanie operacji w portach w: Hamburgu, Bremie, Bremerhaven, Brake i Edem. Terminal kontenerowy Wilhelmshaven wstrzymał pracę 27 czerwca, wcześniej próbując wywrzeć presję na pracodawców.
Stanowisko związkowców
Związkowcy domagają się podwyżki płac o 3 euro za godzinę oraz innych ulg w oparciu o rezygnację z dodatków zmianowych w układzie zbiorowym z 2022 r. Związek otwarcie twierdzi, że jego celem jest wywarcie nacisku na operatorów terminali reprezentowanych przez Centralny Związek Niemieckich Operatorów Portów Morskich – ZDS (Zentralverband der deutschen Seehafenbetriebe) w celu zawarcia umowy. Jednocześnie nazywa poprzednie oferty ZDS „niewystarczającymi”, by nadążały za inflacją i wymaganiami rynku pracy.
„W trzeciej rundzie negocjacji wciąż byliśmy daleko od siebie. Oferta przedstawiona przez pracodawców jest dla nas nie do przyjęcia. Pracodawcy muszą jeszcze poczynić pewne postępy, zwłaszcza w zakresie oferowanych podwyżek płac” – skomentowała Maren Ulbrich negocjatorka Ver.di,
Stanowisko ZDS
„Prawo do strajku jest zapisane w niemieckiej konstytucji. Jednak przy korzystaniu z tego prawa należy zachować umiar i równowagę” – oświadczył zarząd ZDS w odpowiedzi na ogłoszenie strajków przez związek. Operatorzy informują, że „w świetle dotychczasowych konstruktywnych rund negocjacji i przedstawionej uczciwej oferty” obecnie nie ma powodu do strajków ostrzegawczych, które mogłyby zaszkodzić wiarygodności niemieckich portów morskich.
ZDS nazwał poprzednie rundy negocjacji „intensywnymi, ale konstruktywnymi” podkreślając, że jest przekonany, iż porozumienie płacowe może zostać osiągnięte w nadchodzącej rundzie negocjacji. Zaznaczył przy tym, że operatorzy terminali są zobowiązani do inwestowania w transformację portów, a jednocześnie doświadczają „ekonomicznych konsekwencji obecnego otoczenia biznesowego”. Nową rundę rozmów zaplanowano na 11 i 12 lipca
Będą omijać Niemcy?
Dla przewoźników morskich strajki w portach niemieckich są istotnym problemem, ponieważ już teraz znajdują się pod silną presją dotrzymania harmonogramów połączeń z powodu przekierowania statków z trasy Morzem Czerwonym na dłuższą, wokół południowej Afryki. Dlatego niektórzy najwięksi przewoźnicy rozważą pominięcie planowanych zawinięć do portów w Niemczech. Ver.di podkreśla, że w 2022 r. poprzez serię strajków ostrzegawczych zamknęli porty łącznie na 80 godzin.






























