Partnerzy portalu

Huti nasilają ataki i działają poza Morzem Czerwonym

Rebelianci Huti z Jemenu rozpoczęli nową rundę ataków na statki handlowe. Pierwszą z tej serii akcję rozpoczęli 7 bm., w kilka godzin po wiadomościach o działaniach Izraela wokół miasta Rahaf na południu Gazy. Nowością jest rozszerzenie akwenu ataków, co dodatkowo komplikuje żeglugę morską z rejonu Bliskiego Wschodu. 

fot. Wikimedia

W odpowiedzi na tę nową sytuację zarządy kilku największych spółek żeglugowych, w tym Maersk i Hapag-Lloyd poinformowały, że zwiększają liczbę przekierowań kontenerowców na trasę wokół południowej Afryki. 

Poza akwenem Morza Czerwonego

7 maja kapitan „niezidentyfikowanego statku handlowego” – jak podają agencje prasowe –  zgłosił dwie eksplozje w „bliskiej odległości”. Według brytyjskiej Organizacji Handlu Morskiego (MTO) statek ten znajdował się 82 mile morskie na południe od Adenu w Jemenie. To pozycja na południowym krańcu Morza Czerwonego. Z kolei 6 maja Centralne Dowództwo USA poinformowało o pierwszym starciu z Huti – po dwutygodniowej przerwie i jednym „incydencie” w końcu kwietnia. Siły amerykańskie zaatakowały i zniszczyły jeden „bezzałogowy obiekt powietrzny” (UAS). 

Także 6 maja dowództwo operacji Aspides, którą tworzą okręty wojenne kilku państw Unii Europejskiej, podało, że doszło do starcia z Huti. Włoska fregata Fasan, która dołączyła do akcji dopiero pod koniec kwietnia, zgłosiła swoje drugie starcie w ciągu tygodnia. Fasan zestrzelił jeden bezzałogowiec w Zatoce Adeńskiej. A francuska marynarka wojenna poinformowała, że 4 maja zestrzeliła drona. 

Poza akwenem Morza Czerwonego

Już w ub. tygodniu przedstawiciele Huti zapowiedzieli, że jeśli Izrael ruszy przeciwko mieszkańcom Rahaf, rozszerzą zasięg swoich ataków. Już wcześniej dochodziło do incydentów z nimi okrętów wojennych wojsk sprzymierzonych na styku Oceanu Indyjskiego i Morza Czerwonego. Huti ostrzelali m.in. kontenerowiec MSC Orion o pojemności 15 000 TEU, znajdującego się w odległości 400 mil morskich na południe od Jemenu. W reakcji na te groźby Huti, największe firmy żeglugowe, w tym Maersk i Hapag-Lloyd, poinformowały, że zwiększają liczbę przekierowań statków wokół Afryki. 

W wyniku poszerzenia strefy ryzyka duńska spółka żeglugowa musiała wydłużyć objazdy, zwiększając zarówno czas tranzytu, jak i koszty, poinformowała w komunikacie dla akcjonariuszy. Koszty paliwa wzrosły o ok. 40 proc. na rejs, co sprawia, że stawki czarteru wzrosły trzykrotnie. 

Efekt domina

Maersk wskazuje na inny skutek tej sytuacji. Nasila się „efekt domina” – w niektórych portach dochodzi do gromadzenia się statków, opóźnień w harmonogramach przybycia, a także do lokalnych niedoborów kontenerów. Ze względu na braki w sprzęcie, firma wynajęła do tej pory dodatkowe 125 000 kontenerów. Sytuacja może się pogorszyć, gdy Huti będą zagrażać statkom we wschodniej części Morza Śródziemnego, które zawijają do izraelskich portów. Zagrożenie to jest postrzegane „jako wiarygodne” z punktu widzenia zasięgu broni Huti. „Szacujemy, że w drugim kwartale na rynku Dalekiego Wschodu, Europy Północnej i Morza Śródziemnego przeładunki towarów w kontenerach w całej branży spadną  o 15-20 proc.” – podkreślił Maersk.

Niektórzy ryzykują i… zyskują

Analityk Linerlytica poinformował, że przez wąską cieśninę Bab al-Mandab na południowym Morzu Czerwonym od 1 kwietnia przepłynęło ponad 90 kontenerowców. Najwięcej statków wysłała tą trasą w kierunku Kanału Sueskiego firma SeaLead Shipping z siedzibą w Singapurze – 12. Nieco mniej, bo osiem, skierował chiński, mniejszy przewoźnik New New Shipping. Wśród największych linii żeglugowych przez Morze Czerwone przepływa i to na wybranych rejsach tylko CMA CGM. Ta francuska linia wysłała od początku kwietnia jednak tylko cztery kontenerowce, podaje Linerlytica.

Inny punkt widzenia

„Dywersje na Morzu Czerwonym dodają trochę pikanterii rynkowi, który jest już dość zasadniczo napięty” – powiedział dr Roar Adland, globalny szef badań w domu maklerskim SSY. Był on uczestnikiem sesji Economic and Commodities Outlook, konferencji Geneva Dry. Według Adlanda, problemy z żeglugą Kanałem Panamskim i Sueskim zwiększyły ogólny popyt na pracę przewozową transportu morskiego o 1,4 proc. „Za każdym razem, gdy mamy do czynienia z nieefektywnością infrastrukturalną w łańcuchach dostaw, jest to dobre dla żeglugi, w tym suchych ładunków masowych” – powiedział z kolei Christopher Rex, szef ds. zrównoważonego rozwoju i badań w banku Danish Ship Finance. Rex przyznał, że wzrost dostaw rudy żelaza i węgla, który miał miejsce w ostatnim czasie, „zaskoczył wielu”.

Możliwość komentowania została wyłączona.

ARCHIWUM WPISÓW PORTALU

Szanowny czytelniku Od 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w tym przechowywanych odpowiednio w plikach cookies. Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na zasadach określonych poniżej: Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania przez ze mnie z produktów i usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, w tym także informacji oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie* i w celach analitycznych przez Intermodal News Sp. z.o.o.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close