Partnerzy portalu

Rośnie czarny rynek przewozu morzem zakazanych towarów rosyjskich

Wyłączanie systemów automatycznej identyfikacji statków (AIS) i znikanie z radarów lub fałszowanie w nim współrzędnych – to najczęstsze sposoby ominięcia masowego przewozu zakazanych towarów. Do tego dochodzi jeszcze usługa przeładunku na wodach eksterytorialnych towaru z „ciemnego statku” na neutralny. Taka praktyka co najmniej ucisza „sumienia” odbiorcy i zarządu portu, który dopuszcza rozładunek trefnego towaru.

fot. Pixabay

Tym razem chodzi o dużej skali eksport rosyjskiej ropy naftowej i przetworów, a także m.in. zboża. Trafiają one do portów krajów, które wprowadziły różnego rodzaju embarga lub ograniczenia na import z Rosji. Praktyki te opisują niezależnie amerykańskie media – rozgłośnia NCBC i agencja Bloomberg. 

System AIS

Duże statki muszą być wyposażone w systemy automatycznej identyfikacji (AIS) i muszą nadawać swoje położenie. Zgodnie z wymogami Międzynarodowej Organizacji Morskiej, ma to zapobiec kolizjom, ale niektórzy kapitanowie wyłączają transpondery lokalizacji lub angażują się w sztuczki zwane zwane „spoofing” AIS. Statek zgłasza, że znajduje się w jednym miejscu, ale w rzeczywistości przebywa w innym – być może setki mil dalej.

Problem narasta

Dane firmy Windward zajmującej się technologią morską wykazały, że w I połowie br. liczba  manipulacji lokalizacji tankowców i statków przewożących ładunki suche, takie jak zboże, wzrosła o 12 proc. rdr oraz o 82 proc. w porównaniu do I połowy 2021 r. Problem narasta, wraz sankcjami nakładanymi na Rosję. Np. grupa G7 wprowadziła limit ceny przy sprzedaży rosyjskiej ropy do 60 dolarów za baryłkę. Ma to ograniczyć dochody, jakie Kreml może uzyskać z tego surowca. Jednak według Ami Daniela, współzałożyciela i dyrektora generalnego Windward, nielegalny przepływ rosyjskiej ropy może być wart dziesiątki miliardów dolarów.

W ciągu ostatniego roku technologia Windward pozwoliła zidentyfikować ponad 1 100 tankowców związanych z Rosją, które wyłączyły się lub manipulowały swoim AIS. Co ciekawe, dane te są utajniane na poziomie UE. CNBC zapytało Komisję Europejską, ile takich „czarnych” statków zostało zawróconych z europejskich portów po ostatnich sankcjach. Rzecznik UE powiedział, że informacje te „nie są przeznaczone do publicznego ujawnienia”. Dodał, że „państwa członkowskie informują się nawzajem i Komisję o odmowie połączenia z portem.” 

Windward zidentyfikował również „rosyjski drenaż zboża”, tj. statki, które opuściły port Kercz i dostarczyły zboże do Maroka i krajów Zatoki Arabskiej. „Spoofing mąci zrozumienie, skąd pochodzą ładunki, uspokaja nerwy nabywców próbujących ukryć kontakty z Rosją po przyjęciu międzynarodowych sankcji mających na celu ukaranie kraju za inwazję na Ukrainę”, zaznacza Windward. Ocenia ona, że co najmniej połowa rosyjskiej ropy eksportowana jest przez tankowce „floty cieni”.

Przykład jednej akcji

W zeszłym tygodniu w słoneczny dzień u południowych wybrzeży Grecji dwa starzejące się tankowce stały obok siebie. Z jednego na drugi przepompowywano ropę naftową. Z tego, co mogły stwierdzić globalne systemy śledzenia satelitarnego, nigdy się to nie wydarzyło, informuje Bloomberg. Odchylenie między rzeczywistym położeniem i elektroniczną ich lokalizacją, które w tym przypadku wynosiło na ponad cztery mile, nie było usterką, ale celowym oszustwem. Było częścią wyrafinowanego systemu mającego na celu utrzymanie przepływu rosyjskiego paliwa, często po cenach wyższych niż chciałyby zachodnie mocarstwa. 

Chociaż statki rosyjskie nie są wpuszczane do europejskich portów, na wodach międzynarodowych mogą przeładować towar na inny statek, który legalnie wpłynie i zostanie odprawiony. W ten sposób omija się też wspomniany limit cenowy na ropę rosyjską (60 USD za baryłkę ropy i 100 USD za paliwa rafinowane premium). Problem ma też inne aspekty – środowiskowy i ubezpieczeniowy. Namierzone tankowce w Zatoce Lakońskiej to rosyjski Turba oraz kameruński Simba. Oba mają po ponad 20 lat, stanowią zagrożenie dla środowiska, dawno powinny być złomowane.Próby dziennikarzy Bloomberga dotarcia do właścicieli obu tankowców nie powiodły się. Trzy międzynarodowe bazy danych wysyłkowych nie oferują możliwości skontaktowania się z właścicielami lub operatorami, a czterech pytanych brokerów – również nie miało szczegółów na ich temat. 

„Ten rodzaj nieprzejrzystego transferu tak blisko wybrzeży Europy oznacza, że transakcja finansowa dla ładunku przekracza limit cenowy” – powiedział Samir Madani, współzałożyciel TankerTrackers.com Inc., który śledził tę samą przesyłkę.

Szersza skala

Przeładunki ropy rosyjskiej obserwowano także m.in. w pobliżu Rumunii, Ceuty – hiszpańskiej eksklawy na wybrzeżu Maroka, jak również w innych rejonach Afryki Północnej. Ale skala jest szersza. Amerykanie monitorują np. akcje „ciemnych przeładunków” ropy z Wenezueli oraz Iranu.

Możliwość komentowania została wyłączona.

ARCHIWUM WPISÓW PORTALU

Szanowny czytelniku Od 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w tym przechowywanych odpowiednio w plikach cookies. Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na zasadach określonych poniżej: Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania przez ze mnie z produktów i usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, w tym także informacji oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie* i w celach analitycznych przez Intermodal News Sp. z.o.o.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close