Przewoźnik oceaniczny CMA CGM silniej wkracza na rynek frachtu lotniczego
Kilkumiliardowe tegoroczne zyski, jakie osiągają linie żeglugi kontenerowej w sytuacji wysokich stawek frachtu, przekładają się na różne sposoby ich wydatkowania. Np. Maersk dywersyfikuje działalność, silniej inwestuje w logistykę lądową i spedycję, ale także w technologie nowych paliw okrętowych. Cosco – stawia na rozwój terminali, np. w Pireusie, ostatnio także na peruwiański Chancay, chcąc go wypromować na największy hub Południowej Ameryki. A np. HMM (Hyundai Merchant Marine) cieszy się po prostu z zysków, które jednak nadal nie pokryły akcjonariuszom strat z poprzednich lat.

Tymczasem francuska grupa żeglugi kontenerowej i logistyki CMA CGM zamówiła cztery nowe frachtowce Airbus 350. Co najmniej dwa z nich dotrą do odbiorcy na wiosnę przyszłego roku, zwiększając siłę własnej floty lotniczej obsługującej rynek przewozów towarów.
Uruchomiony w lutym br. oddział CMA CGM Air Cargo dysponuje obecnie flotą czterech frachtowców A330-200, obsługiwanych przez Air Belgium. Od marca pierwsze dwa samoloty obsługują połączenia transatlantyckie między węzłem lotniczym w Liège a Chicago, Nowym Jorkiem i Atlantą. Spółka CMA CGM Air Cargo już ogłosiła, że będzie wkrótce samodzielnie operować, w oparciu o własny certyfikat przewoźnika lotniczego (AOC).
10-krotny wzrost zysków
Nowe zamówienie na samoloty wskazują jednoznacznie na rozszerzenie działalności grupy CMA CGM o nowy segment logistyki. Ale pojawiły się nie tylko w warunkach wysokich stawek frachtu powietrznego i niepewnych losów powszechnego powrotu samolotów pasażerskich do obsługi rynku cargo.
Informacje te pojawiły się też wraz z ogłoszeniem przez grupę prawie 10-krotnego wzrostu zysków w trzecim kwartale roku – do 5,6 mld USD. Równie imponujące są jej przychody, które podwoiły się rok/roku do 12,5 mld USD, pomimo 2,5-procentowego spadku wolumenów przewozów. Za ten spadek zarząd obwinia zatłoczenie w terminalach i problemy infrastruktury lądowej w odwożeniu ładunków, co prowadziło do wydłużenia czasu tranzytu i np. wolniejszej rotacji kontenerowców. Średni przychód z przewozy 1 TEU wzrósł w br. do 2 293 USD, co stało się podstawą tak świetnych podstawowych wyników finansowych, pomimo niewątpliwie wyższych kosztów bunkru, czarteru statków i kosztów obsługi w terminalach.
„W tym kwartale osiągnęliśmy bardzo dobre wyniki finansowe, co pozwoliło nam kontynuować rozwój i przyspieszyć transformację. W bezprecedensowym kontekście silnych napięć w globalnych łańcuchach dostaw, naszym priorytetem pozostaje wspieranie klientów pełną gamą rozwiązań odpowiadających na ich zwiększone potrzeby w zakresie wysyłki i logistyki” – stwierdził w oświadczeniu dyrektor generalny Rodolphe Saadé.
Warto podkreślić, że w tym roku zdecydowanie poprawiła wyniki także spółka zależna tej grupy – Ceva Logistics. Jej przychody w ciągu trzech pierwszych kwartałów były o 55 proc. większe rdr i wyniosły 2,9 mld USD. Wyniki te były napędzane przez usługi zarządzania frachtem, a w szczególności w segmencie „Ocean”, w mniejszym stopniu z działalności logistyki kontraktowej.
Kreowanie przewag w powietrzu
Firma zapowiedziała, że będzie kontynuować inwestycje wzmacniające działalność żeglugową, zarządzanie terminalami, ale właśnie i przewozy cargo lotniczego. W ciągu 12 miesięcy (wrzesień/września) zwiększyła zdolność przewozową swojej floty o 5,9 proc., dodając 10 nowych kontenerowców i trzy czarterowane (po 15 000 TEU każdy), a także nabywając kolejne 49 używanych statków.
Informując o zakupie nowych frachtowców zarząd CMA CGM wskazuje na istotne przewagi zalet nowego frachtowca Airbusa „nad głównym jego konkurentem”, czyli Boeingiem. Dzięki nim grupa chce oferować konkurencyjną ofertę transportu powietrznego. Konstrukcyjnie A350F jest klonem świetnie sprzedającego się samolotu pasażerskiego dalekiego zasięgu A350. Ma natomiast duże drzwi ładunkowe na pokładzie głównym, a całą długość kadłuba zoptymalizowano pod kątem operacji towarowych.
Według informacji Airbusa, „ponad 70 proc. tego płatowca zbudowano z użyciem zaawansowanych materiałów, co zapewnia o 30 ton lżejszą masę startową, generując co najmniej o 20 proc. niższe zużycie paliwa w porównaniu z obecnym najbliższym konkurentem”.
A350F może więc zabierać 109 ton ładunku, a zapewnia przy tym o 11 proc. większą przestrzeń, niż porównywalne frachtowce Boeinga. Warto przypomnieć, że w przewozach cargo oba te parametry są bardzo istotne i decydują o lepszym współczynniku obciążenia dynamicznego (DLF). Równie istotne jest to, że produkt Airbusa jako jedyny dostępny na rynku spełnia zaostrzone normy emisji C02 (ICAO 2027). CMA CGM jest drugim klientem, który ogłosił zakup A350, Pierwszym kupcem była w październiku grupa leasingowa Air Lease Corporation, zamawiając siedem tych frachtowców.



























